Nikt nie wiedział, że to jego pożegnanie. David Bowie na Twitterze obserwował profil... Boga
Ostatnim profilem, jaki zdecydował się obserwować na Twitterze (obecnie X) David Bowie, był... Bóg. Legendarny muzyk zmarł 10 stycznia 2016 r., dwa dni po po swoich 69. urodzinach i premierze płyty "Blackstar". To właśnie tym albumem pożegnał się ze światem, a tematyka tekstów wprost krąży wokół śmierci. Swoistym testamentem jest teledysk "Lazarus", na którym Bowie jako Łazarz leży na szpitalnym łóżku. To podczas kręcenia tego klipu artysta dowiedział się, że jego rak wątroby jest tak zaawansowany, że lekarze zaprzestają prób leczenia.

Był listopad 2015 r., gdy David Bowie pracował nad teledyskiem "Lazarus". To wówczas lekarze poinformowali go, że rak wątroby jest w takim stopniu zaawansowania, że zaprzestają dalszej kuracji. Muzyk do końca ukrywał chorobę, o której wiedzieli tylko najbliżsi.
W dniu swoich 69. urodzin (8 stycznia 2016 r.) Bowie wydał album "Blackstar", który zyskał uznanie wśród krytyków i fanów, którzy uznali go za jeden z najlepszych w jego bogatej dyskografii.
"I to właśnie nieoczywistość i wielowarstwowość jest najmocniejszą stroną 'Blackstar'. Płyta to nieskończenie elegancka i pełna smaczków, czy może raczej pułapek, w które może wpaść nieuważny słuchacz. Pełna mylnych tropów, łudzących pozorów. Choć nie święcąca po oczach barokiem, to jednak bizantyńsko wręcz bogata, w czym zasługa głównego zainteresowanego i jego wieloletniego producenta, Tony'ego Visconti" - pisał na łamach Interii Paweł Waliński, przyznając płycie maksymalną ocenę 10/10.
David Bowie i jego pożegnalny podarunek
"Jego śmierć nie różniła się od życia - jest dziełem sztuki. Zrobił 'Blackstar' dla nas, jako pożegnalny podarunek. Od roku wiedziałem, że nim będzie. Jakkolwiek nie byłem na to przygotowany" - mówił Tony Visconti, producent "Blackstar" i wieloletni współpracownik Bowiego, przypominając, że głównym celem muzyka podczas nagrywania płyty było "unikanie rock'n'rolla", dlatego znaleźć można na niej elementy popu, jazzu, elektroniki i krautrocka.
Jeszcze w pełni nie wybrzmiały zachwyty nad "Blackstar", gdy świat muzyki pogrążył się w żałobie.
"David Bowie zmarł w spokoju dziś [10 stycznia] otoczony przez rodzinę po 18-miesięcznej walce z rakiem" - taki wpis pojawił się następnego dnia rano na oficjalnych profilach brytyjskiego muzyka w serwisach społecznościowych.
David Bowie zostawił wartą ok. 100 mln dolarów fortunę - połowę zapisał swojej drugiej żonie, modelce Iman (byli małżeństwem od 1992 r.). Po 25 procent przypadło dzieciom artysty: Duncanowi Jonesowi (ur. w 1971 r. syn Bowiego i jego pierwszej żony, Angie Bowie) i Alexandrii "Lexi" Zahrze Jones (ur. 2000). 2 mln dol. otrzymała Corinne Schwab, nazywana "Aniołem Stróżem Davida Bowiego" jego wieloletnia asystentka, a kolejny 1 mln dol. Marion Skene, niania opiekująca się Duncanem, gdy był mały.
"Milion uczuć
Tysiąc myśli
Sto wspomnień...
TY!" - napisała na Facebooku Iman z okazji rocznicy urodzin swojego męża.

David Bowie obserwował profil... Boga
Krótko po śmierci muzyka pojawiła się informacja, że ostatnim profilem, jaki zdecydował się obserwować na Twitterze (obecnie X) David Bowie, był... Bóg. Mowa o satyrycznym koncie TheTweetOfGod, które dziś śledzi ponad 5,5 mln osób. Profil prowadzi David Javerbaum, pisarz komediowy i autor tekstów, laureat 13 nagród Emmy (11 zdobył za pracę nad programem "The Daily Show" z Jonem Stewartem). Poważny "The New York Times" nazwał tę informację "puszczeniem oka" przez Bowiego, który również w ten sposób miał pożegnać się ze światem.
Kim był David Bowie?
Legendarny wokalista, producent, autor piosenek w ponad 40-letniej karierze stał się jednym z najważniejszych artystów muzyki drugiej połowy XX wieku. Jego charakterystyczny wizerunek ewoluował przez wiele lat. Artysta z wyraźnym lekceważeniem obowiązujących stylów muzycznych i bez jakiejkolwiek konsekwencji łączył najbardziej nietypowe formy z tematami końca milenium, stając się jednym z najbardziej wyrazistych współczesnych postmodernistów.
David Robert Jones urodził się w Brixton 8 stycznia 1947 roku. Jako nastolatek uczył się grać na saksofonie, udzielał się także w kilku zespołach - The Kon-Rads, The King Bees, The Mannish Boys i The Lower Third. W roku 1966 narodził się David Bowie. Pierwsze single artysty przeszły bez echa, przełomem okazał się rok 1969, kiedy Bowie nagrał legendarny już utwór "Space Oddity", który dotarł do 5. miejsca zestawienia na Wyspach Brytyjskich.
Pierwszy album wokalisty ukazał się w 1967 roku i był hołdem, złożonym londyńskim inspiracjom artysty, takim jak kino, teatr, pantomima i tybetański buddyzm.
Kolejna płyta Bowiego, "The Man Who Sold The World" z 1970 r., stała się prawdziwym wyzwaniem dla poszukiwaczy nowych przestrzeni dźwiękowych, a data jej premiery jest uważana za początek ery glam rocka. W nagraniu materiału wziął udział hardrockowy gitarzysta Mick Ronson. Kontrowersyjna okładka płyty, na której Bowie ubrany jest w specjalnie zaprojektowaną "suknię męską", była zapowiedzią pierwszej publicznej persony Bowiego - bezpłciowego, przybyłego z kosmosu Ziggy'ego Stardusta.

Po powrocie z trasy koncertowej po USA, Bowie nagrał album "Hunky Dory" (1971), zawierający takie hity jak "Changes" czy "Life On Mars". Materiał był częściowym powrotem do akustyczno-folkowej stylistyki jego pierwszych albumów. Pomysł na Ziggy'ego Stardusta został rozwinięty i wykorzystany na jego następnej płycie, jednej z najważniejszych i najlepszych płyt w historii rocka - "The Rise and Fall of Ziggy Sturdust and the Spiders From Mars" (1972).
W tym czasie, poza własnymi płytami i koncertami, Bowie zajmował się także produkcją nagrań innych muzyków w tym Lou Reeda ("Transformer") i Mott the Hoople ("All The Young Dudes").
W kwietniu 1973 roku ukazała się druga płyta Ziggy'ego Stardusta, "Aladdin Sane", która była zainspirowana kolejną amerykańską trasą artysty. W czasie koncertu w czerwcu 1973 roku, ku zaskoczeniu wszystkich Bowie-Stardust oświadczył, że jest to już w ogóle ostatni występ.
Po ostatecznym rozrachunku z postacią Stardusta, Bowie wydał album "Pin Ups" (1973), który został chłodno przyjęty przez krytykę, ale zyskał popularność wśród publiczności. Jednocześnie była to ostatnia płyta, jaka powstała przy udziale gitarzysty Micka Ronsona. W 1974 roku premierą miał LP "Diamong Dogs", dla którego inspiracją była książka George'a Orwella pod tym samym tytułem. Latem 1974 roku Bowie wyruszył w słynną trasę po Stanach Zjednoczonych, w efekcie której powstał dwupłytowy album "David Live".
David Bowie: Człowiek, który spadł na Ziemię
W roku 1975 Bowie przeprowadził się do Stanów i wystąpił w kultowym filmie Nicolasa Roega "The Man Who Fell To Earth". Zagrał rolę kosmity, który przybył na Ziemię w poszukiwaniu wody dla swojej planety. W tym czasie po raz pierwszy radykalnie zmienił swój image, porzucając glam rock i nagrywając w Ameryce płytę "Young Americans". Na krążku znalazł się utwór "Fame", nagrany z Johnem Lennonem, który wkrótce znalazł się na szczycie amerykańskich list przebojów. W tym czasie powstała również nowa persona artysty - mistrz elegancji Thin White Duke, śpiewający, według określenia samego Bowie'ego, "plastikowy soul".
Artysta nie zagrzał na długo miejsca w USA i pod koniec lat 70. przeprowadził się do Berlina. Pobyt w Niemczech zaowocował nagraniem w 1977 roku dwóch przełomowych płyt, części tak zwanej 'trylogii berlińskiej' - "Low" i "Heroes". Współpracując z Brianem Eno i Tonym Viscontim, zupełnie zmienił swoje podejście do pisania i komponowania. Zaczął również używać coraz dziwniejszego i rzadko spotykanego instrumentarium. W tym czasie Bowie wyprodukował także płyty Iggy'ego Popa - "The Idiot" i "Lust for Life". Ostatnia płyta w 'trylogii berlińskiej' - "Lodger" (1979) została najchłodniej przyjęta przez fanów Bowiego. Pod koniec roku David nagrywał w studio już kolejny materiał. Rozpoczął także próby przed swoim debiutem na Broadwayu - spektaklem "Elephant Man", który na deskach pojawił się we wrześniu 1980 roku.
Jeszcze w tym samym miesiącu ukazała się płyta "Scary Monsters". Po tej premierze David wycofał się z życia publicznego, koncentrując się na pracy przy mniejszych projektach filmowych. W 1982 wystąpił w "The Hunger" i "Merry Christmas, Mr. Lawrence", a także skomponował temat główny do filmu "Cat People".
Następna płyta artysty, "Let's Dance" (1983), była kolejnym zwrotem z twórczości Bowiego. W przeciwieństwie do jego poprzednich dzieł, ta była od początku do końca pomyślana jako płyta komercyjna, z łatwymi i przystępnymi piosenkami. Materiał został wyprodukowany przez Nile'a Rodgersa z grupy Chic. W podobnym klimacie utrzymana była także następna płyta - "Tonight" (1984). Kolejny krążek "Never Let Me Down" (1987) jest uważany przez większość krytyków za najsłabszy w jego karierze - sam Bowie przeprosił w jednym z wywiadów za kiepski materiał zawarty na tej płycie.
W roku 1989, po raz pierwszy od wczesnych lat 70., Bowie założył regularny zespół - Tin Machine, nagrywając i występując w nim jako "jeden z członków zespołu". Bowie i Tin Machine nagrali dwa studyjne albumy, sprzedali ponad dwa miliony płyt, udowadniając, że świetnie odnajdują się na rynku wśród młodych grup alternatywnych. Tin Machine zawiesili działalność w 1992 roku.
Rok 1993 przyniósł długo oczekiwany, kolejny solowy album artysty, zatytułowany "Black Tie White Noise" i jeden z pierwszych rockowych CD-ROM-ów - "Jump". Osiągając pierwsze miejsce na angielskich listach przebojów, Bowie jeszcze raz udowodnił, że jego talent i kreatywność bynajmniej nie są na wyczerpaniu, jak próbowano mu to wcześniej sugerować. W roku 1995 ukazał się longplay "Outside", który powstał przy współpracy Briana Eno. Płyta była połączeniem muzyki symbolizującej zniszczenie i pozbawionej chronologii opowieści o sztuce, morderstwie i technologii.
Dwa lata później Bowie wydał płytę "Earthling", zawierającą elementy jungle i drum and bass. W latach 90. muzyk stworzył także stronę internetową BowieNet i wydał tzw. Bowie Bonds (akcje, których zyski miały pochodzić z tantiem za sprzedawane w przyszłości albumy).
Pierwszy album artysty w XXI wieku, "Heathen" (2002), zdobył zarówno uznanie krytyków jak i szerokiej publiczności. Następny longplay, wydany rok później "Reality", także spotkał się z pozytywnym przyjęciem fanów, a David Bowie raz jeszcze udał się w ogólnoświatowe tournee. 25 czerwca 2004 r. Bowie przeżył zawał serca w czasie koncertu w Pradze. W kolejnych dwóch latach incydentalnie pojawiał się na scenie.
Po dziewięcioletniej przerwie przypomniał się płytą "The Next Day" (2013), a imponującą dyskografię zamknął "Blackstar". Pod koniec 2021 r. pojawił się jeszcze wydany pośmiertnie album "Toy", zawierający materiał głównie z końca lat 60. i początku 70., który pierwotnie miał się pojawić w 2001 r. Ostatecznie "Toy" opublikowano najpierw jako część boksu "Brilliant Adventure (1992-2001)", a następnie niespełna dwa miesiące później, już w styczniu 2022 r. w formacie deluxe jako "Toy:Box", na który składały się m.in. alternatywne miksy, nagrania ze stron B singli, 13 nowych remiksów i wcześniej niepublikowane zdjęcia.
"Heroes" hymnem "Stranger Things"
W ostatnim czasie specjalnego znaczenia nabrał przebój "Heroes" w wykonaniu Davida Bowiego wykorzystany w finałowym odcinku ostatniej serii "Stranger Things" (a wcześniej w wersji Petera Gabriela pojawił się w pierwszym i trzecim sezonie). "W pewnym sensie stał się hymnem 'Stranger Things'" - mówił Ross Duffer, twórca serialu w duecie ze swoim bratem Mattem Dufferem.
Lubujący się w śledzeniu ukrytych znaczeń fani przypominają, że ten utwór wybrzmiewał w dramatycznych momentach hitu Netfliksa, gdy wydawało się, że bohaterowie żegnają się z życiem. Zdaniem wielu, obecność "Heroes" na finał może sugerować, że taki samym zaskakującym zwrotem akcji zakończą się losy serialowej Jedenastki.











