Metallica zmieniła nurt po śmierci basisty. Czy zespół naprawdę odszedł od thrash metalu?
Śmierć Cliffa Burtona była punktem zwrotnym w historii Metalliki. Zespół, który zdefiniował thrash metal, już pod koniec lat 80. zaczął wychodzić poza ramy gatunku. Dla jednych oznaczało to zdradę korzeni, dla innych - naturalną ewolucję, która uczyniła Metallikę jednym z największych zespołów rockowych w historii.

Pierwsze trzy płyty Metalliki - "Kill 'Em All", "Ride The Lightning" i "Master Of Puppets" - to fundamenty thrash metalu. Każda z nich niosła w sobie energię, techniczną złożoność i brutalną szczerość, które wyznaczyły standardy gatunku. Ogromny wkład miał w to basista Cliff Burton, uważany za jednego z najbardziej kreatywnych muzyków swojego pokolenia.
"Cliff nie był tylko basistą. Jego rozumienie melodii i harmonii było absolutnie kluczowe dla naszego brzmienia" - wspominał James Hetfield w jednym z wywiadów. Inspiracje Burtona - od muzyki klasycznej po punk - nadały wczesnej twórczości zespołu unikalny charakter.
Tragedia i pierwsze zmiany w Metallice
Po śmierci Cliffa we wrześniu 1986 roku Metallica stanęła na rozdrożu. Album "…And Justice For All", nagrany już z Jasonem Newstedem, ujawnił inną twarz zespołu. Choć takie utwory jak "Blackened" czy "Dyers Eve" wciąż kipiały thrashową agresją, całość była bardziej progresywna. Brak słyszalnej linii basu dodatkowo odciął Metallikę od brzmienia wcześniejszych płyt.
Co ciekawe, na krążku znalazł się też utwór "To Live Is To Die", zbudowany na szkicach Burtona. Był to symboliczny hołd i zarazem przypomnienie, jak wielką rolę odegrał w formowaniu brzmienia zespołu.
"Czarny album" - triumf i kontrowersje
Rok 1991 przyniósł przełomowe wydawnictwo - "Metallica", znane szerzej jako Czarny Album. Zespół postawił na krótsze, bardziej przystępne kompozycje, z czego "Enter Sandman" czy "Nothing Else Matters" stały się światowymi przebojami.
Dave Ellefson, były basista Megadeth, nie ma wątpliwości, że Metallica wówczas przewodziła całej scenie. "Mówią o Wielkiej Czwórce. Szczerze? Była jedna Wielka Jedynka, i to była Metallica. Byli o lata świetlne przed nami wszystkimi" - mówił w rozmowie z Metal Hammer.
Jednak sukces Czarnego Albumu miał swoją cenę. Jak zauważył Lars Ulrich, już w latach 80. nie chciał być postrzegany wyłącznie jako twarz thrashu. "Niech Slayer przejmie tę łatkę. Oni chcą, niech ją mają" - stwierdził perkusista w tamtym okresie.
Eksperymenty i powrót do korzeni
W drugiej połowie lat 90. Metallica nagrała "Load" i "Reload", płyty eksplorujące hard rock i blues-rock. Dla wielu fanów było to odejście od tego, co zdefiniowało zespół dekadę wcześniej. Eksperymentalny "St. Anger" czy kolaboracja z Lou Reedem przy "Lulu" jeszcze bardziej podzieliły publiczność.
Ale w XXI wieku Metallica zaczęła świadomie wracać do thrashowych korzeni. "Death Magnetic" przywołał ducha lat 80., a kolejne płyty udowodniły, że agresja i riffy Hetfielda i Hammetta wciąż potrafią rozpalić ogień.
"W 1988 roku taka trasa nigdy by się nie odbyła. W 1998 nikogo by to nie obchodziło. A w 2010 roku to była wielka sprawa. Bóg (...) błogosławi to wszystko!" - mówił Kirk Hammett o wspólnych koncertach Big Four (Metallica, Slayer, Megadeth, Anthrax) w wywiadzie dla Classic Rock.
Metallica - ewolucja zamiast zdrady
Czy Metallica przestała być zespołem thrashmetalowym po śmierci Cliffa Burtona? Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Zespół ewoluował, dostosowywał się do nowych czasów i świadomie szukał brzmień poza ramami gatunku. Jednak duch agresji i innowacji, którego współtwórcą był Burton, nigdy nie zgasł.




![Twój, Dawid: Nie chcę być wydmuszką na reklamach [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MJJ0S4GYILGKH-C401.webp)


![The Rumjacks: "Zakochaliśmy się w podejściu Polaków do muzyki" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MJJ4WC9AM9HLM-C401.webp)


