Reklama

Amy Winehouse: Tego o niej nie wiedzieliście

Amy Winehouse w Londynie, 27 czerwca 2008 r. / Dan Kitwood / Staff /Getty Images

Dla większości to tragiczna postać, członkini niesławnego Klubu 27, czyli znanych muzyków, którzy zmarli przedwcześnie właśnie w wieku 27 lat. Jednak Amy Winehouse była fenomenalną wokalistką i artystką, która zostawiła po sobie dwie niezwykłe płyty. W rocznicę urodzin warto przyglądnąć się kilku mało znanym faktom z jej życia.

Zmarła 11 lat temu, ale dla wielu osób Amy Winehouse (posłuchaj!) to nadal tylko biedna, uzależniona od alkoholu i narkotyków, wokalistka. A była przecież niezwykle utalentowaną kompozytorką i autorką tekstów. Na szczęście jej muzyka nie starzeje się, a niezwykły głos Amy często można usłyszeć chociażby w radiu. Okazuje się także, iż spore pieniądze, jakie zarobiła za życia, nie zostały roztrwonione i czynią sporo dobra po jej śmierci, pomagając ludziom z podobnymi problemami, z jakimi wokalistce przychodziło się mierzyć w krótkim życiu.

Reklama

Zaczynała karierę jako raperka

Amy Winehouse już jako małe dziecko przejawiała duże zdolności artystyczne. Gdy miała 10 lat, wraz ze swą najbliższą przyjaciółką Juliette Ashby, założyła hiphopową grupę Sweet'n'Sour. Obie dziewczynki rapowały, wzorując się na popularnej wówczas amerykańskiej żeńskiej formacji Salt'N'Pepa. Ojczym Juliette umożliwił im nawet w 1993 roku nagranie w prawdziwym studiu trzech utworów. Jednak nigdy nie ujrzały one światła dziennego.

Był to pierwszy istotny krok Amy Winehouse w kierunku przyszłej kariery muzycznej, choć swą edukację rozpoczynała od szkół... teatralnych, w których jednak uczono dzieci nie tylko tańca, ale także śpiewu. Na przesłuchaniu do jednej z nich tak znakomicie zaśpiewała "The Sunny Side Of The Street", z repertuaru Elli Fitzgerald, że jej rodzina nie musiała potem płacić pełnego czesnego.

Chodziła do tej samej szkoły co Adele

Po latach Amy Winehouse twierdziła w wywiadach, że nie była w pełni subordynowaną uczennicą i dlatego często ją usuwano ze szkoły. To nie do końca prawda, gdyż rzeczywiście nauczyciele zwracali uwagę na jej sposób ubierania się, jednak nigdy nie została ze szkoły wyrzucona - czy to za ubiór, czy za zachowanie (choć rzeczywiście była krnąbrną uczennicą).

Jednym z ważnych etapów jej edukacji była BRIT School (pełna nazwa: Brytyjska Szkoła Sztuki Widowiskowej i Technologii), znajdująca się w Croydon, na południu Londynu. Szkoła ta bezpłatnie kształci młodych ludzi, marzących o karierze w branży muzyczno-estradowej (wokalistów i wokalistki, producentów muzycznych, dźwiękowców, scenografów, operatorów).

To był kolejny, dość ważny etap jej zapoznawania się z show-biznesem. Szkoła ma wielu słynnych potem wychowanków, ukończyła ją - kilka lat po Amy Winehouse - także Adele, która chodziła na te same zajęcia, co Jessie J czy Leona Lewis, kolejne dwie znane absolwentki szkoły.

Nowe nagrania testowała w taksówce ojca

Ojciec Amy Winehouse, Mitchell "Mitch" Winehouse, opuścił rodzinę, gdy przyszła wokalistka miała zaledwie 9 lat. Niemniej to on jako pierwszy wprowadził ją w świat muzyki, odtwarzając przede wszystkim płyty Franka Sinatry. Później relacje ojca i córki różnie się układały, jednak jako mała dziewczynka spędzała z nim większość weekendów.

Mitch zarabiał na życie jako okazjonalny instalator okien, pracował też jako taksówkarz. Gdy Amy Winehouse pracowała nad swym drugim albumem, "Back To Black", wykorzystała jego taksówkę w dość niecodzienny sposób. Otóż wypaliła na płytę CD wszystkie gotowe już utwory i słuchała ich właśnie w samochodzie ojca. Chciała w ten sposób usłyszeć, jak brzmią nie w idealnych warunkach studyjnych, ale w sytuacji, w jakiej ludzie często słuchają muzyki, czyli właśnie w aucie.

Miała zaśpiewać w filmie o Bondzie

W 2007 roku Amy Winehouse była już wielką gwiazdą. Album "Back To Black" sprzedawał się znakomicie po obu stronach Oceanu, utwór "Rehab" stał się wielkim przebojem. W tym czasie producenci kolejnego filmu o Bondzie ("007 Quantum of Solace") szukali artysty mającego wykonać utwór przewodni.

Ich wybór padł właśnie na Amy Winehouse. Odpowiedzialny za całą muzykę do filmu znany kompozytor David Arnold przygotował kilka podkładów. Amy miała napisać tekst, zaś za całość odpowiedzialny był Mark Ronson, producent m.in. "Rehab". Miał to być "współczesny utwór utrzymany w klimacie lat 60.", jak to określił Arnold.

Ronson przygotował nawet wersję demo, ale do nagrania utworu nigdy nie doszło. Amy Winehouse, trapiona problemami z uzależnieniem, do studia nigdy nie dotarła. Czas uciekał, zbliżała się premiera filmu, więc ostatecznie wykorzystano w nim nagranie "Another Way to Die", w wykonaniu niecodziennego duetu Jack White - Alicia Keys.

Była inspiracją dla wielu projektantów mody

Amy Winehouse była niezwykle kolorową postacią, jeszcze za życia stała się ikoną mody, czerpiąc inspiracje z mody lat 50. i 60. Nosiła kolorowe sukienki, uwydatniające nogi i biust, paski mocno zaciśnięte na talii, a jej ulubionym obuwiem były czółenka na obcasie z wyciętymi noskami. Włosy upinała w niezwykle wysoki, prawie półmetrowy kok, choć część opadała jej na plecy. Do tego dochodziły rzucające się od razu w oczy czarne, mocne kreski na oczach oraz wyrazista szminka na ustach, najczęściej w kolorze malinowym lub pomarańczowym.

Wokalistka stała się inspiracją nie tylko dla fanek, ale i dla wielu znanych projektantów, którzy nie ukrywali fascynacji tym, jak się ubiera. Wśród nich byli m.in. Karl Lagerfeld i Jean Paul Gaultier (zadedykował jej całą wiosenno-letnią kolekcję 2012). Jeszcze pod koniec życia wokalistka nawiązała współpracę z marką Fred Perry, jedną z jej ulubionych.

Amy Winehouse zaprojektowała w sumie kilka kolekcji, choć nie wszystkie pojawiły się za jej życia. Pierwsza, z 2010 roku, została w całości wyprzedana w kilka godzin po śmierci.

Jej ostatnie nagrania zostały zniszczone

W 2011 roku, więc kilka miesięcy przed śmiercią, Amy Winehouse pracowała już nad nowymi utworami, przeznaczonymi na trzeci album. Miał być nagrywany pod koniec roku, zarezerwowano nawet studio nagraniowe. Producentami płyty mieli być ponownie Salaam Remi i Mark Ronson.

Wokalistka zdążyła przygotować kilka wersji demo nowych nagrań. Jak twierdzi Remi, w sumie napisała 14 utworów. Co się z nimi stało, czy można ich dzisiaj posłuchać? Okazuje się, że zostały po jej śmierci świadomie zniszczone. Taką decyzję podjął później ówczesny szef wytwórni Universal Music U.K. Jak wyjaśnił, "to był moralny obowiązek". I dodał: "Kawałek utworu lub wokalu to nie jest coś, co można pokazać światu".

W Londynie postawiono jej pomnik

14 września 2014, w rocznicę jej urodzin, w londyńskiej dzielnicy Camden Town, odsłonięto wykonany z brązu, naturalnej wielkości pomnik Amy Winehouse. W ceremonii odsłonięcia wzięli udział oboje rodzice wokalistki, a także jej przyjaciele, znajomi i liczni fani.

Pomnik zaprojektował i wykonał mieszkający na stałe w Londynie amerykański rzeźbiarz Scott Eaton, który chciał poprzez swe dzieło pokazać "jej siłę i podejście do życia, ale także odrobinę niepewności".

Po śmierci powstała fundacja jej imienia

Majątek Amy Winehouse w chwili śmierci oceniano na ok. 3 miliony funtów. Ponieważ nie zostawiła testamentu, administratorem spadku po niej został ojciec, który wraz z byłą żoną (mamą Amy) odziedziczył finalnie całość, łącznie z prawami autorskimi.

Trzeba przyznać, że dobrze zarządzał spuścizną. W ciągu 10 lat udało się wygenerować dodatkowy zysk w wysokości ok. 7 milionów funtów, głównie z tytułu przychodów z tantiem i sprzedaży pamiątek po Amy Winehouse. Jedna z takich aukcji z pamiątkami, w listopadzie 2021 roku przyniosła aż 3 miliony funtów!

Mitch Winehouse postanowił uczcić pamięć po córce zakładając 14 września 2011 w Londynie, w rocznicę jej urodzin, Fundację Amy Winehouse. Ma ona wielu znamienitych patronów, wywodzących się głównie z kręgów osób bliskich zmarłej wokalistce (Jon Snow, Barbara Windsor i Mark Ronson) i ambasadorów (Keira Chaplin i Mica Paris).

Celem działania fundacji jest zapobieganie efektom nadużywania narkotyków i alkoholu wśród młodych ludzi oraz wspieranie utalentowanej artystycznie młodzieży. W ramach jednego z prowadzonych przez nią programów, na terenie ok. 200 szkół w Wielkiej Brytanii organizowana jest akcja edukacyjna, dotycząca uzależnień od przeróżnych używek, a także pokazywanie sposobów radzenia sobie z własnymi emocjami.

Terenem działania fundacji są także noclegownie dla najuboższych oraz szpitale dziecięce.

Tomasz Słoń

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL