Reklama

Soundgarden bez Chrisa Cornella? Dżem bez Riedla, Queen bez Freddiego, INXS bez Hutchence'a i inni

"Nie spieszymy się, dajemy sobie czas, by to wszystko przetrawić, ale z pewnością chcielibyśmy coś razem zrobić" - mówi Matt Cameron, perkusista Soundgarden, prawie 1,5 roku po samobójczej śmierci Chrisa Cornella. Jak z nagłym odejściem lidera radziły sobie inne legendarne formacje?

Nagła i niespodziewana śmierć Chrisa Cornella zszokowała opinię publiczną na całym świecie. Badania toksykologiczne wykazały, że 52-letni wokalista wziął nie tylko przepisany Ativan. W jego organizmie znaleziono m.in.: nalokson (pochodzący z leku o nazwie Narcan), butalbital (lek psychotropowy), lorazepam (składowa wspomnianego już Ativanu), pseudoefedryna (syntetyczny zamiennik efedryny) oraz barbiturany (składowe leków nasennych, znieczulających i przeciwpadaczkowych). Wszystkie wymienione substancje pochodzą z leków na receptę.

Reklama

Wokalista SoundgardenAudioslave osierocił dwójkę dzieci z małżeństwa z Vicky Cornell - córkę Toni (ur. 2004) i syna Christophera Nicolasa (ur. 2005) oraz córkę Lilian Jean (ur. 2000) z pierwszego małżeństwa z Susan Silver (ówczesna menedżerka Soundgarden, Alice In ChainsScreaming Trees).

"Był głosem pokolenia, artystą, który na zawsze będzie nas zbliżał do siebie" - powiedziała Vicky Cornell na niedawnym odsłonięciu pomnika Chrisa w Seattle, nazywając swojego męża "pięknym źródłem światła".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje