Reklama

Reklama

Jeff Beck nie żyje. Znamy przyczynę śmierci wirtuoza gitary

W wieku 78 lat zmarł w Nowym Jorku Jeff Beck, brytyjski muzyk, uznawany za wirtuoza gitary. "Zmarł we wtorek po nagłym zachorowaniu na bakteryjne zapalenie opon mózgowych" - napisała w środę jego rodzina w komunikacie.

W wieku 78 lat zmarł w Nowym Jorku Jeff Beck, brytyjski muzyk, uznawany za wirtuoza gitary. "Zmarł we wtorek po nagłym zachorowaniu na bakteryjne zapalenie opon mózgowych" - napisała w środę jego rodzina w komunikacie.
Jeff Beck był uznawany za giganta rockowej gitary /David Corio/Redferns /Getty Images

Jeff Beck (posłuchaj!) w 2011 roku został sklasyfikowany na 5. miejscu listy 100 najlepszych gitarzystów wszech czasów magazynu "Rolling Stone". Współpracował z takimi artystami jak: Eric Clapton, Rod Stewart, Tina Turner, Mick Jagger, Jon Bon Jovi, Roger Waters, Stevie Wonder czy ZZ Top.

Informując o śmierci muzyka, rodzina zaapelowała o uszanowanie jej prywatności w tych trudnych chwilach. Od 2005 r. jego żoną była młodsza o 20 lat Sandra Cash (wcześniej, w latach 1963-67, był mężem Patricii Brown). Jeff Beck nie miał dzieci.

Reklama

Jak pisze agencja AP Beck należał do panteonu gitarzystów rockowych późnych lat 60., obok takich sław jak Eric Clapton, Jimmy Page i Jimi Hendrix. "Jeff Beck jest najlepszym gitarzystą na świecie - mówił Joe Perry, gitarzysta zespołu Aerosmith w wywiadzie dla "The New York Times" w 2010 roku - ktoś taki pojawia się tylko raz na pokolenie lub dwa".

"Był z innej planety. Był jednym z nielicznych gitarzystów, którzy grając na żywo słuchali mojego śpiewu i odpowiadali. Jeff, byłeś najlepszy. Dziękuję ci za wszystko" - napisał w pożegnaniu Rod Stewart, który w 1967 r. pojawił się u boku gitarzysty w składzie The Jeff Beck Group.

Beck zdobył osiem nagród Grammy i dwukrotnie został wprowadzony do Rock and Roll Hall of Fame - raz z zespołem Yardbirds w 1992 i ponownie jako artysta solowy w 2009 roku.

Kim był Jeff Beck?

Brytyjski muzyk swobodnie poruszał się w różnych obszarach muzycznych: rocka, hard rocka, heavy metalu, jazz rocka, blues rocka.

Beck dorastał w Wallington w Anglii. Grająca na pianinie matka i fascynacja rodziny muzyką od tanecznej po klasyczną wpłynęły na rozbudzenie wrażliwości małego Jeffa. "Dla moich rodziców, którzy żyli w czasach wojny, muzyka była sposobem na oderwanie się na chwilę od problemów dnia codziennego. To robiło na mnie wrażenie. Byłem naprawdę mały, kiedy jazz pojawił się w Anglii i nadal pamiętam zakradanie się do dużego pokoju, by posłuchać go w radiu, przy absolutnym braku aprobaty ze strony moich rodziców" - wspominał.

Jeff Beck nauczył się grać na gitarze i zaczął występować w Londynie. Pracował jako muzyk sesyjny z Screaming Lord Sutch i the Tridents. W 1965 r. zastąpił Erica Claptona w Yardbirds. W 1967 r. utworzył własny zespół - Jeff Beck Group w składzie z Rodem Stewartem jako wokalistą i Ronem Woodem (późniejszym gitarzystą The Rolling Stones) na basie. Razem wydali dwa albumy - "Truth" (1968) oraz "Beck-Ola" (1969)- będące w kolejnych latach punktem odniesienia dla nowo powstałych zespołów rockowych.

Na początku lat 70. Jeff Beck, już ze zmienionym składem zespołu, nagrał kolejne dwa albumy - "Rough and Ready" oraz "The Jeff Beck Group". W 1973 r. z nowym zespołem gitarzysta nagrał album "Beck, Bogert and Appice". Odchodząc od hard rocka Beck nagrał "Blow By Blow" (1975) and "Wired" (1976).

Muzyka była największą pasją Becka, ale ma on też sentyment do samochodów z podrasowanymi silnikami (hot rods). O swoich pasjach mówi "Lubię pracować w studiu, bo to jest delikatne, pracujesz dla uzyskania dźwięku. Lubię też przesiadywać w garażu, bo bryły stali nie mają z tą delikatnością nic wspólnego. Jest też niebezpieczniej. Nigdy nie zostałem prawie zmiażdżony przez moją gitarę, a nie mogę tego samego powiedzieć o moich corvettach".

By promować album "Jeff", Beck wyruszył w 2003 r. w trasę z legendą bluesa B.B. Kingiem podczas 12. dorocznego B.B. King Music Festival. W kolejnych latach odbył wiele tournee: po Australii i Nowej Zelandii, Japonii, Europie i Kanadzie. W 2009 r. Jeff Beck, Stevie Wonder i Eric Clapton zostali poproszeni o występ podczas the Rock and Roll Hall of Fame 25th Anniversary Concerts w Madison Square Garden w Nowym Jorku. Z powodu choroby Eric Clapton musiał odwołać występ, ale Beck wraz z zespołem zastąpił go na scenie. Jeff zaskoczył publiczność grając "Superstition", a podczas kolejnego wieczoru, wystąpił z gośćmi specjalnymi, takimi jak Sting, Buddy Guy i Billy Gibbons.

Jeff Beck i Johnny Depp na wspólnej płycie "18"

W połowie 2022 r. wydał wspólny album z aktorem Johnnym Deppem, który jest też gitarzystą w rockowej supergrupie The Hollywood Vampires. Poznali się w 2016 r. i szybko odnaleźli wspólny język. Połączyły ich samochody i gitary, a większość czasu spędzali, próbując się nawzajem rozśmieszać. Jednocześnie Beck zaczął doceniać umiejętności Deppa w pisaniu piosenek i jego słuch muzyczny. Talent aktora i chemia między nimi w końcu przekonały Becka, że powinni nagrać razem album.

Depp przystał na propozycję gitarzysty i w 2019 roku rozpoczęli pracę. To wtedy Beck wsparł młodszego kolegę na drugiej płycie Hollywood Vampires, "Rise", gościnnie grając na gitarze w utworze "Welcome To Bushwackers".W ciągu kolejnych trzech lat zarejestrowali zarówno utwory Deppa, jak i szeroki wachlarz coverów - od utworów celtyckich, przez piosenki z wytwórni Motown, po numery The Beach Boys i Killing Joke. W 2020 roku, w czasie pandemii, dali przedsmak swojej współpracy, prezentując bardzo pasującą do ówczesnej sytuacji swoją wersję "Isolation" Johna Lennona.

"Kiedy Johnny i ja zaczęliśmy grać razem, to naprawdę rozpaliło naszego młodzieńczego ducha i kreatywność. Żartowaliśmy, że znów czujemy się jak osiemnastolatkowie, więc taki wybraliśmy tytuł płyty" - wyjaśnia Beck mówiąc o albumie "18".

Wkrótce potem Depp poprosił Becka, by zagrał w napisanym przez niego utworze "This Is A Song For Miss Hedy Lamarr", będącym hołdem dla tytułowej aktorki i wynalazczyni. "To niezwykły zaszczyt grać i pisać muzykę z Jeffem. Jest jednym z największych i jednym z tych, których mam zaszczyt nazywać moim bratem" - przyznał Depp.

W studiu artyści postanowili opuścić swoje strefy komfortu, rzucając sobie wyzwania w kwestii wyboru piosenek, które brali na warsztat. "Od dawna nie miałem takiego kreatywnego partnera. Johnny był główną siłą przy tworzeniu tej płyty. Mam tylko nadzieję, że ludzie potraktują go poważnie jako muzyka, bo niektórym trudno jest zaakceptować, że Johnny Depp może śpiewać rock and rolla" - podsumował Jeff Beck.

Jeff Beck zagrał też gościnnie na ostatniej płycie Ozzy'ego Osbourne'a - "Patient Number 9" z czerwca 2022 r. Jego gitarę można usłyszeć w tytułowym utworze "Patient Number 9" i "A Thousand Shades".

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Jeff Beck | nie żyje

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy