W "The Voice Senior" odwrócił wszystkie fotele. "Do zobaczenia w finale"
Ruszyła nowa edycja "The Voice Senior". Już pierwsze odcinki Przesłuchań w ciemno przyniosły niemałe emocje. Zarówno trenerów, jak i widzów zachwycił Artur Słowik, któremu już wróży się finał programu.

"The Voice Senior" wrócił na antenę TVP w sobotę, 3 stycznia. W tej odsłonie popularnego formatu prezentują się uczestnicy powyżej 60. roku życia. W fotelach trenerskich zasiedli: debiutująca w tej roli Majka Jeżowska (zastąpiła Małgorzatę Ostrowską), Robert Janowski, Alicja Majewska i Andrzej Piaseczny - dla ostatniej dwójki jest to czwarty raz w trenerskich fotelach.
"'The Voice Senior' to nie tylko wielkie polskie szlagiery i światowe przeboje! To przede wszystkim historie, które chwytają za serce. Już od pierwszego odcinka poznamy niezwykłe opowieści o miłości, walce, pasji, trudnych wyborach i odwadze, by w jesieni życia stanąć w świetle jupiterów" - można było przeczytać w zapowiedzi programu. Trudno się z tym nie zgodzić - pierwsze dwa odcinki nowej edycji obfitowały w talenty i wzruszające historie.
"The Voice Senior": Artur Słowik zachwycił widzów
Jednym z uczestników siódmej edycji "The Voice Senior" jest Artur Słowik. "Śpiewa, bo 'nazwisko zobowiązuje', ale zamiast latać woli… pływać. Ojciec żeglował na Omegach i zabierał go na przystań do żeglarskiego klubu już od najmłodszych lat. Muzyka i żagle pięknie przeplatały się w życiu Artura - w żeglarskim klubie Wodnik, do którego zapisał się jako nastolatek nauczył się nie tylko pływać, co… śpiewać" - czytamy w bio wokalisty.
Występował z zespołem Operating Conditions, z którym dwa razy zagrał na legendarnym festiwalu Rawa Blues, a podczas festiwalu w Opolu w 1987 roku grupa zdobyła główną nagrodę im. Anny Jantar. Dobrze zapowiadającą się karierę przerwało powołanie do wojska. Później mężczyzna długo nie mógł wrócić do muzyki, aż w końcu w rodzinnym Stargardzie założył klub muzyczny - początkowo Katakumba, teraz Piwnica pod Galerią.
Podczas Przesłuchań w ciemno wykonał utwór "Gimme Some Lovin'", śpiewany oryginalnie przez The Spencer Davis Group. Szybko obrócił wszystkie fotele trenerskie. "Jesteś bardzo amerykański" - komentowała Majka Jeżowska. "Nie będę owijał w bawełnę - jesteś świetny" - dodał Robert Janowski.
"Jak nie sp… spsujesz tego, coś nam pokazał na początku, to jesteś kandydatem do finału, jestem tego więcej niż pewien. To były ciarki. Do zobaczenia w finale" - podsumował Andrzej Piaseczny. "Jestem bardzo wzruszony" - wyznał uczestnik po wysłuchaniu trenerów i zdecydował się pójść do drużyny Majki Jeżowskiej.
Występem mężczyzny zachwycili się też internauci. "Finał u pana, rockowy występ i najlepszy głos odcinka, powodzenia dalej panie Arturze", "Najlepszy występ tego odcinka i pewnie łatwo nie będzie tego 'pobić'. Pan Artur poziomem bije resztę na głowę", "Aż się wierzyć nie chce, że Pan tak długo ukrywał się z tym głosem! Profesjonalista!" - pisali.









