Wszyscy trenerzy chcieli go u siebie! Dominik Czuż ocenia współpracę z Michałem Szpakiem
Dominik Czuż już na etapie przesłuchań wywołał niemały zachwyt. Wokalistą zainteresowani byli wszyscy trenerzy - Margaret, Kuba Badach, Tomson i Baron oraz Michał Szpak. Finalnie muzyk zdecydował się postawić na ostatniego z wymienionych. Tuż przed półfinałem ocenił ich dotychczasową współpracę.

Półfinał 16. edycji "The Voice of Poland" zbliża się wielkimi krokami. Już 22 listopada oglądać będziemy uczestników konkurujących o udział w wielkim finale programu. Wśród nich znajduje się m.in. Dominik Czuż, który rozwija się w drużynie Michała Szpaka.
W wywiadzie dla "Plejady" artysta opowiedział o kulisach pracy ze swoim trenerem oraz o tym, jaką więź zbudowali dzięki programowi: "Z Michałem mega się lubimy. Naprawdę jest taki do rany przyłóż. To jest tak dobry człowiek, uwielbiam jego kontrowersje, artyzm i jak on pięknie wygląda w tych swoich strojach. Mega mu zazdroszczę stylizacji. Ciężko jest dobrać strój pod człowieka, a szczególnie jeszcze większą sztuką jest dobrze w tym wyglądać, jak i się poruszać".
Zobacz również:
Jak wyglądała współpraca Dominika Czuża i Michała Szpaka?
Warto zaznaczyć, ze Dominik Czuż w drużynie Michała Szpaka jest swego rodzaju rodzynkiem. Jako jedyny mężczyzna rozwija się pod okiem gwiazdora i jak sam przyznaje, jest z tego bardzo dumny: "Jest kompletnym artystą. Jestem dumny, że jestem w jego drużynie jako jedyny facet. Piszemy ze sobą, bardzo się lubimy, wysyłamy sobie memy. Dużo daje też porad, jak na scenie występować, jak się ruszać".
Dostanie się do półfinału jest dla wokalisty nie tylko zaskakującą sytuacją, ale także okazją do promowania swoich rodzinnych stron: "Jestem w generalnym szoku. Z jednej strony czuję rywalizację, a z drugiej strony jestem mega dumny z tego, że mogę wspierać mój region, Bielsko-Białą, moich ludzi, przyjaciół. Mogę w końcu pokazać, że marzenia się spełniają i granie na ulicy jest rozwojowe i może doprowadzić mnie na ekrany telewizyjne".
Dominik Czuż przez lata występował na ulicy, a jego talent dostrzegł Tomasz Organek. Finalista "The Voice of Poland" jest wyjątkowo wdzięczny za szansę, jaka go spotkała: "Życzę każdemu, by spotkał swojego idola na ulicy, aby jego idol zauważył po prostu to, co mój zauważył we mnie. Tomasz Organek polecił mi, co zrobić z tym [zamiłowaniem do muzyki] dalej. Dzięki niemu tak naprawdę tutaj jestem i cieszę się, że mogę dumnie reprezentować jego wybór".
Artysta przyznał, że po programie zaplanowane ma już kolejne działania: "Między innymi koncertowanie, śpiewanie. (...) Będę dla was moi kochani grał. Trzymajcie kciuki i mam nadzieję, że zajdę jak najdalej, ponieważ mam dla was dużo ciekawych rzeczy do pokazania".










