"Kocham cię jak Irlandię" to wielki hit Kobranocki. "Proces twórczy trwał może dwie minuty"
"Kocham cię jak Irlandię" to jeden z największych przebojów Kobranocki i wielki hit lat 90. Tekst piosenki powstał w wyniku ogromnych emocji, które kierowały autorem, gdy dziewczyna złamała mu serce. Melodia z kolei skomponowana została w zaledwie kilka minut. Oto prawdziwa historia powstawania utworu.

"Kocham cię jak Irlandię" to jeden z największych przebojów pochodzącego z Torunia zespołu Kobranocka. Muzycy zaczęli tworzyć w 1985 r., zachwycając polską publikę punkrockową energią z mocno pacyfistycznymi tekstami i abstrakcyjną metaforyką. Na przełomie 1989 i 1990 r., dzięki wspomnianemu hitowi, udało im się zdominować prestiżową Listę Przebojów Programu Trzeciego. Utwór spędził w notowaniu 22 tygodnie, z czego cztery na pozycji numer jeden.
Piosenka uznawana jest nie tylko za największy hit Kobranocki, lecz także rockowy hymn lat 90. Doskonale obrazowała styl charakterystyczny dla Krajowej Sceny Młodzieżowej, którą grupa reprezentowała. Do dziś jest chętnie słuchana przez pokolenia Polaków. Niewielu zna jednak jej prawdziwą historię.
Przebój "Kocham cię jak Irlandię" opowiada o nieszczęśliwej miłości
Słowa utworu napisane zostały przez Andrzeja Michorzewskiego, który tworzył większość tekstów Kobranocki. Powstały one w wyniku nieszczęśliwej miłości - autor zwraca się w nich do dziewczyny z Włocławka (z którego pochodzi). "Mijałem się z tą dziewczyną w drodze do szkoły. Ja chodziłem do ogólniaka, a ona do chemika. Mieszkałem koło jej szkoły, ona niedaleko mojej - widzieliśmy się codziennie. Trwało to chyba ze dwa lata. Nie miałem śmiałości jej zaczepić, paraliżowała mnie" - opowiadał po latach Michorzewski.
Autor tekstu wreszcie zdecydował umówić się z dziewczyną na spotkanie. Ku zaskoczeniu mężczyzny ta nie pojawiła się w wyznaczonym miejscu i czasie, co wywołało u niego głęboką rozpacz. Swój smutek przelał na papier - nieszczęśliwa i niespełniona miłość została przedstawiona w rozpaczliwym tekście hitu, który po dziś dzień śpiewają miliony. "Do tej pory nie wiem, jak ma na imię. Po latach zobaczyłem ją na ulicy z facetem, pewnie mężem" - wspominał z żalem tekściarz.
Melodia do wielkiego hitu lat 90. powstała w dwie minuty!
Muzykę do pełnego bólu tekstu skomponował lider Kobranocki, Andrzej Kraiński. Okazuje się, że przyszło mu to z ogromną łatwością i zajęło zaledwie kilka minut. "Na mega kacu tuż po przebudzeniu. Automatycznie, jakby odruchowo, jeszcze w półśnie sięgnąłem po gitarę. Proces twórczy trwał może dwie minuty, a tekst leżał sobie obok, na wierzchu. Jakby czekał..." - wspomina muzyk.
Choć Andrzej Kraiński prędko zakochał się w przepełnionej żalem kompozycji, inni muzycy z zespołu nie byli nastawieni aż tak optymistycznie. Po latach w wywiadach wielokrotnie podkreślali, że utwór "Kocham cię jak Irlandię" ich zdaniem nie miał potencjału na przebój. Mimo to zdecydowali się go nagrać. "Ten numer mi się nie podobał. (...) Ale Andrzej od początku w niego wierzył" - przyznał niegdyś Jacek Perkowski, gitarzysta zespołu.
W wyniku błędu technicznego wokalista brzmi, jakby seplenił! Piosenka mimo to stała się wielkim hitem
Nagranie piosenki nie pomogło w zmianie nastawienia rockmanów. Muzycy Kobranocki do dziś jawnie przyznają, że nie cierpią wersji studyjnej kultowego utworu. Okazuje się, że nie brzmi ona tak, jak zakładano. W wyniku błędów technicznych realizatora doszło do wielu zniekształceń głosu, przez co różni się on od prawdziwego tonu wokalisty grupy. Dodatkowo słuchacz może przez to odnosić złudne wrażenie, że Kraiński ma wadę wymowy.
"Kocham to grać, ale nienawidzę słuchać. Realizator przedobrzył. Chciał wyeliminować typowe dla polskiego szeleszczenia np. zmieniając 'sz' na 's' i 'czy' na 'c', czego nie wiedziałem, bo sprzęt w studio przekłamywał. Ale o tym się przekonałem dopiero słuchając piosenki w radiu i się załamałem, bo w rzeczywistości przecież nie seplenię!" - podkreśla Kraiński.










