Coma znów znika ze sceny, a fani są wściekli. "Co tam się w tym zespole dzieje? Kłótnie?"
W 2024 r. zespół Coma, ku uciesze wiernych fanów, zdecydował się powrócić na scenę po kilkuletniej nieobecności. Teraz muzycy ponownie ogłaszają przerwę. "Zagramy jeszcze jesienny 'Re-Start' i to będzie koniec" - informuje Rogucki. Fani błyskawicznie zareagowali na nowe wieści. W mediach społecznościowych pojawiły się skrajne reakcje i oskarżenia o próbę wzbogacenia się na stęsknionych słuchaczach przez członków Comy.

Coma jest jednym z najsłynniejszych zespołów rockowych na polskiej scenie. W 2019 r. grupa zdecydowała się na zawieszenie działalności. Po wydaniu albumu "Sen o 7 szklankach" muzycy zagrali trasę koncertową pod wymownym hasłem "Game Over", żegnając się ze swoimi fanami i sceną. Wówczas nikt nie przypuszczał, że kiedykolwiek zdecydują się na powrót. Wielkim zaskoczeniem dla słuchaczy była więc wiadomość, którą przekazali w 2023 r.
Coma powróciła do koncertowania po kilku latach przerwy. "Bałem się tego momentu"
Tuż przed wyborami parlamentarnymi w 2023 r. Coma ogłosiła, że jeśli Polacy tłumnie przybędą do urn wyborczych, zdecyduje się powrócić na scenę. Nie były to słowa rzucane na wiatr - po blisko 75 proc. frekwencji zespół ogłosił wielką reaktywację. W 2024 r. zagrał aż siedem koncertów (m.in. na Pol'and'Rock Festivalu, Rockowizna Festiwalu czy solowo, w największych halach w Polsce).
"Naprawdę bałem się tego momentu, że zaczniemy grać te stare kawałki i ja poczuję, że to bez sensu, że po co tego trupa wyjmować z grobu. Że mnie to po prostu nie będzie kręcić. (...) Wróciliśmy na próby, zagraliśmy te utwory i było fajnie. Nadal się lubimy, mamy o czym rozmawiać, nie ma żadnych 'zaszłości'. Ekipa ludzi, którzy mieli pięć lat przerwy w działaniu i nagle do tego wrócili" - wyjawił lider formacji, Piotr Rogucki, w jednym z najnowszych wywiadów.
W tym roku Coma miała w planach kolejne występy. Podczas letniego sezonu zagrała kilka koncertów w ramach trasy Santander Letnie Brzmienia. Grupa wystąpiła na festiwalu w Krakowie, Wrocławiu, Warszawie i Gdańsku. Dodatkowo zespół zaprezentował się na jednej z największych hal w Polsce - łódzkiej Atlas Arenie (bilety na to wydarzenie wyprzedały się w 10 godzin od momentu rozpoczęcia sprzedaży).
"Teraz to już jedziemy na fali tego zainteresowania. Tak naprawdę nie planowaliśmy grać dłużej niż do końca zeszłego roku. Ale okazało się, że na tych koncertach - i na Pol'and'Rocku, i na przykład na Rockowiznie - działy się rzeczy przepiękne. Ja zawsze pytam ludzi: 'Kto jest pierwszy raz na naszym koncercie?'. I za każdym razem podnosiło rękę jakieś 50 proc., czasem nawet 60 proc. publiczności" - opowiedział, w wywiadzie dla Onetu, Piotr Rogucki.
Trasa "Re-Start" będzie kolejnym pożegnaniem Comy ze sceną. Zagrają ostatnie pięć koncertów przed przerwą
Idąc za ciosem, muzycy zapowiedzieli widowiskową trasę "Re-Start", w ramach której jesienią i zimą odbędzie się aż pięć halowych koncertów - w Warszawie, Gdańsku, Wrocławiu, Katowicach i Krakowie. Niewielu przypuszczało, że będą to pożegnalne koncerty Comy. Muzycy ogłosili właśnie, że wydarzenia będą ostatnią szansą na spotkanie z nimi, przed kolejną przerwą w działalności.
"TAK TO KONIEC! Coma dziękuje za ostatni rok wspólnych koncertów! Było doskonale! Decyzją zespołu w przyszłym roku COMA nie zagra trasy koncertowej, nie zobaczycie nas w klubach i na halach widowiskowych, robimy kolejną przerwę… Jeśli macie potrzebę zobaczyć nas przed pożegnaniem to zapraszamy na pięć ostatnich koncertów z cyklu 'RE-START'" - czytamy w mediach społecznościowych.
Coma nie planuje nagrywania nowego albumu? Piotr Rogucki stawia sprawę jasno
Okazuje się, że głównym problemem w kontynuowaniu działalności Comy jest to, że zespół nie ma pomysłu na nagranie nowego albumu. Jak twierdzi Piotr Rogucki, świeże wydawnictwo jest kluczowe w planowaniu przyszłości formacji. Wokalista w najnowszym wywiadzie zaznaczył, że jedynie działalność koncertowa nie wystarczy na dłuższą metę, dlatego wraz z kolegami z zespołu zdecydował się na kolejną przerwę.
"Zagramy jeszcze jesienny 'Re-Start' i to będzie koniec. Nie będziemy dożynali złotego cielca. Wolimy iść tropem rozsądku - bo trochę w myśl zasady, że 'mniej znaczy więcej'. W przyszłym roku na pewno nie będziemy grać koncertów klubowych ani halowych. Ale tak - to pasja, a nie biznes. I potrzebujemy dłuższej przerwy, żeby odetchnąć. Wróciliśmy, przyjęcie było świetne - ale jeśli już mamy grać, to wypadałoby zrobić nową płytę. A ta płyta… nie powstaje. Nie pojawiły się żadne sygnały od chłopaków, że coś się ruszyło. Że może jakiś pomysł, nowy singiel, jakieś szkice. Nic. Nasze koncerty to dziś taka fala sentymentu. Tęsknota za rock'n'rollem, którego ludzie wypatrują, a który - na razie - nie wraca" - podsumował działania zespołu Rogucki.
Skrajne reakcje fanów na nowe ogłoszenie Comy
Nowe ogłoszenie Comy, w którym zespół oficjalnie potwierdził ponowne zniknięcie ze sceny, wywołało u fanów skrajne reakcje. Wielu słuchaczy jest wściekłych i zarzuca formacji jedynie chęć wzbogacenia się na powrotnych koncertach. Inni z kolei liczą na to, że przerwa w działalności scenicznej oznaczała będzie wejście muzyków do studia i pracę nad nowym krążkiem.
"Ale w sensie, że w przyszłym roku skupiacie się nad nową płytą? Bo jeżeli to jest kolejne pożegnanie i Coma znów przechodzi w tryb hibernacji to słabo", "Co tam się w tym zespole dzieje? Kłótnie? Inne spojrzenie na muzykę? Wiadomo, że to już nie 'ta sama' COMA , ale mogłoby to jakoś inaczej wyglądać. W tym momencie odbieram te 5 koncertów jako skarbonkę, nabicie budżetu na jakiś czas i cześć", "Co? Bilety się za wolno sprzedają", "No to niezły Re-start...", "Rzeczywiście grając w kółko to samo bez nadziei na nowe pomysły, nowe albumy i wspólne zaangażowanie to trochę bez sensu", "Bardzo brzydko tak robić fanów... Wygląda to tak, jakbyście sobie już nabili kieszenie, do następnego restartu? Nunu" - czytamy w negatywnych komentarzach, których fala pojawiła się na facebookowym profilu Comy.
"Co szkodzi chłopakom odpocząć? Mają masę swoich innych projektów. Prawdziwy fan uszanuje. Później powrót po przerwie smakuje znacznie lepiej", "No to liczmy na to, że panowie dają sobie ten rok na pisanie nowego materiału", "Widzimy się w takim razie w 2027, oby z nowym materiałem albo chociaż rocznicowym albumem", "Konwencja wracania na koncerty co parę lat bardzo mi pasuje, bo częściej i tak bym nie chodziła", "Ale przynajmniej finisz z przytupem" - piszą inni słuchacze.







![Wojtek Mazolewski Quintet: Zabrakło wody, nie zabrakło energii [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000LYP8B36J9NKTG-C401.webp)


