Pol'and'Rock Festival 2025. Trzeci dzień: "Mamo, jest mi tu dobrze" [RELACJA]
Trzeci i ostatni dzień Pol'and'Rock Festivalu 2025 to przede wszystkim występ zwycięzcy Złotego Bączka, czyli zespołu Ich Troje. Poza nimi na obu scenach pojawili się m.in. Lor, Hunter, Fear Factory czy Wirefall.

Pol'and'Rock Festival 2025 odbywa się już po raz 31. Wydarzenie odbywa się w dniach od 31 lipca do 2 sierpnia.
Na dwóch scenach pojawili się, lub dopiero pojawią, m.in. Fear Factory, Royal Republic, Paradise Lost, Wolfmother, Burning Spear, Agnostic Front, Zeal & Ardor, Osees, Ich Troje (laureat Złotego Bączka), Hunter, Fisz Emade Tworzywo, Nocny Kochanek, Mrozu, Dr Misio, The Analogs, Lor, Old Breakout i Nanga. Festiwal zakończy występ Piotra Bukartyka.
Pol'and'Rock Festival 2025: co dzieje się trzeciego dnia?
Dużą Scenę trzeciego dnia otworzył Zenek Kupatasa. Lub też - teraz - Zenek Grabowski. Przypomnijmy, że Zenek skończył na drugim miejscu w plebiscycie Złotego Bączka (Ich Troje zdobyło 15 054 głosów, Zenek Kupatasa - 14 993), jednak ostatecznie również dostał swoje kilkadziesiąt minut na rozruszanie pol'and'rockowej publiczności.
Zaczął od nagranego 10 lat temu utworu poświęconego Pol'and'Rockowi (wtedy Przystankowi Woodstock), czyli "Mamo, jest mi tu dobrze". Później dostaliśmy "Darmowe przytulasy", podczas których - w ścianie miłości - jeden ze szczęśliwców oświadczył się, z powodzeniem, swojej dziewczynie. Nie zabrakło coveru "Dzieci" Elektrycznych Gitar, "Dzieciaka" czy "Baranka" Kultu. Najbardziej magiczny moment koncertu? Publiczność śpiewająca "Całym moim sercem kocham cię" z "Serca". Co by nie mówić o walorach wokalnych, to teksty Zenka każdy powinien sobie wziąć do serduszka. No i "Buraki" zaśpiewane w towarzystwie zaproszonych na scenę zespołów Hamulec i Stacja B. oraz Mery Spolsky. Ostatecznie na ikoniczny refren - "Mam na to wszystko wyje...ne" - dołączył nawet Jurek Owsiak.
Następnie koncert, na który większość - co można było stwierdzić, patrząc na zebrany tłum - czekała najbardziej. Ich Troje, zwycięzcy Złotego Bączka. Zaczęli od "Pokaż swoją twarz", później usłyszeliśmy też "Ci wielcy", "Nowa ziemia" czy kultowe już "Powiedz" albo "Babski świat". Występ obfitował w gości - na scenie z Michałem Wiśniewskim pojawili się m.in. dobrze znani festiwalowiczom Kasia Sienkiewicz i Wojtek Szumański. Do historii przejdzie też na pewno duet z Andrzejem Wawrzyniakiem, czyli "Jaki pan, taki kram". "Nie sądziłem, że to się kiedykolwiek wydarzy. To jest nieprawdopodobne" - mówił ze sceny lider Ich Troje.
Było wzruszająco, ale było i śmiesznie. "Może już zauważyliście po koncercie na Małej Scenie, że zawsze jakaś żona jest ze mną. Pozdrawiam Polcię, ale dziś jest ze mną 'dwójeczka'. Znacie 'Ev'ry night'"? - spytał, po czym wspólnie z Mandaryną wykonali wspomnianą piosenkę. Na koniec wszyscy wspólnie zaśpiewali poświęcony festiwalowi utwór "Supeł".
Po tym przyszedł czas na coś cięższego, czyli industrial death metal w wykonaniu Fear Factory oraz obchodzącego w tym roku 40-lecie Huntera, który na scenę zaprosił również Chór Kantata.
Małą Scenę tym razem otworzył zespół Wirefall, który w tym roku wystąpił też m.in. podczas Jarocina. A jak już wiemy, zaskakujące połączenia - w tym wypadku metalu z hip-hopem - to coś, co pol'and'rockowa publiczność lubi najbardziej. Następnie kolejni laureaci eliminacji - Cheap Tabaco i Lor. "Jestem na granicy płaczu" - mówiły dziewczyny znane z przebojów "$hrek 2" czy "Nikt", dodając, że właśnie dzieje się jeden z najważniejszych momentów w ich życiu.
Przeskok na Dużą Scenę, gdzie publiczność przejął Wednesday 13. Wspominałam już, że fani tej trochę cięższej muzyki w tym roku mogą być wybitnie zadowoleni? Potwierdził to tylko szwajcarski zespół Zeal & Ardor. A skoro już o niespodziewanych połączeniach, to tutaj dostaliśmy "brzmienia afroamerykańskiego duchowości z black metalem".
Tempa nie zwolnili panowie z Palaye Royale, którzy zaserwowali publiczności kolejną solidną dawkę rocka. Tymczasem na Małej Scenie swoje największe przeboje grał Dr Misio, poprzedzony przez grecki zespół Koza Mostra. "Nikt nie może mówić, jak mamy żyć, w co mamy wierzyć i kogo kochać" - mówił do zebranych Arek Jakubik, serwując fanom takie utwory jak "Strach XXI wieku", "Pismo" czy "Prawda".
Na koniec zdobywcy Złotego Bączka dla artysty zagranicznego, czyli Royal Republic. Któż by nie poskakał do "Rata-tata"? Jak co roku festiwal zamknął występ Piotr Bukartyka, który zaśpiewał m.in. "Sznurek", a później - wspólnie z grupą festiwalowiczów - wykonał tradycyjny hymn "Z tylu chmur". Ogłoszono już datę przyszłorocznej edycji - 30.07-1.08.2026.














