Kolejny muzyk opuścił Cradle of Filth. Zespół rzekomo "nie dba o swoich członków"
Zawirowań w Cradle of Filth ciąg dalszy. Nie tak dawno informowaliśmy o odejściu z zespołu keyboardzisktki Zoë Federoff. Teraz kolejny muzyk zdecydował się zrezygnować z dalszej współpracy z ikoną gotyckiego metalu. Niepokojące informacje napływają akurat podczas trwającej trasy koncertowej zespołu. Wkrótce grupa odwiedzić ma również Polskę.

Ekipa Cradle of Filth, na której czele stoi Dani Filth, końcem marca podzieliła się ze światem swoim 14. albumem studyjnym zatytułowanym "The Screaming of the Valkyries". Wydawnictwo łączy elementy dobrze znane z twórczości zespołu z lat 90. oraz tych bardziej współczesnych.
Materiał wyprodukowany został przez Scotta Atkinsa, który od lat współpracuje z Cradle of Filth. Za okładkę wyjątkowo wpasowującą się w estetykę zespołu odpowiedzialny jest z kolei amerykański artysta Roberto Diaz.
Jak się okazuje, mimo nowego wydawnictwa i obecnej trasy koncertowej, sytuacja w zespole jest mocno napięta. O swoim odejściu niedawno informowała keyboardzistka Zoë Federoff. Teraz dołączył do niej również Mark "Ashok" Smerda, którego artystka poślubiła kilka miesięcy temu.
Dlaczego Zoë Federoff i Mark Smerda odeszli z Cradle of Filth?
W sieci pojawiły się obszerne oświadczenia tłumaczące rozłam w obozie Cradle of Filth. Jako pierwszy, wpis opublikował Mark Smerda. Zdaniem gitarzysty, decyzja o odejściu z zespołu była wynikiem długich rozmyślań oraz zbiorem wielu czynników, które finalnie przyczyniły się do zakończenia współpracy: "Drodzy fani i przyjaciele, proszę, uszanujcie mnie i moją żonę w tym przejściowym okresie. Rzeczywiście opuszczam Cradle of Filth pod koniec tej trasy, a powody za tym są wnioskami, które moja żona i ja wyciągnęliśmy razem na długo przed tym tygodniem. Po prostu nie czujemy, że Cradle może zapewnić nam przyszłość, a w rzeczywistości ją utrudnia. Między innymi jest to dużo pracy za relatywnie niskie wynagrodzenie, stres jest dość wysoki, a od dłuższego czasu czuliśmy, że ten zespół naprawdę nie stawia na pierwszym miejscu i nie dba o swoich członków".
Artysta wspomniał również o swoich partiach gitarowych, które nagrywał na potrzeby zespołu oraz długo wyczekiwanej współpracy z Edem Sheeranem: "To były lata nieprofesjonalnego zachowania ze strony ludzi powyżej nas, które doprowadziły do naszej decyzji. Poprosiłem również o usunięcie wszystkich moich kompozycji z nadchodzących wydań, w tym współpracy z Edem Sheeranem. Ta piosenka wydaje mi się w tym momencie głupią klaunadą - najpierw miała być singlem charytatywnym dla dzieci, potem singlem na zysk, następnie na kolejnym albumie, a teraz kto wie i po prostu nie chcę być już w to zaangażowany, bez urazy dla Eda Sheerana".
"A tymczasem tak wiele "genialnych" internetowych umysłów próbuje spekulować na temat spraw osobistych między mną a Zoe - po prostu przestańcie, proszę. Staramy się rozpocząć nowy rozdział. I zamierzam zakończyć tę trasę mocnym akcentem! Dla fanów i dla moich przyjaciół w tym zespole i ekipie! To moja ostatnia jazda z Cradle i jestem dumny, że mogę dać z siebie wszystko. Jestem smutny, że nie mogę dzielić sceny z moją żoną w tym ostatnim czasie, ale szanuję powód, dla którego odeszła, i cieszę się, że nasza przyjaciółka Kelsey Peters dostała okazję, aby zabłysnąć. To wszystko, co mam do powiedzenia na teraz. Zostawcie moją żonę w spokoju. NIGDY nie obrażajcie jej ani jej wyborów w mojej obecności…" - podsumował Smerda.
Długim i szczegółowym oświadczeniem podzieliła się również Zoë Federoff. Z jej relacji wynika, że ogromny stres i złe traktowanie spowodowały, że na trasie utraciła ciążę. Dodatkowo wskazała, że wielkim problemem jest management zespołu, który regularnie działa na korzyść Daniego Filtha, kosztem pozostałych muzyków, oferując im stawki, które nie zapewniają bezpieczeństwa finansowego.
Oficjalne stanowisko Cradle of Filth
Choć z oświadczenia Smerdy wynika, że gitarzysta chciał dokończyć trasę z zespołem, jednak się to nie wydarzy. Lider Cradle of Filth, Dani Filth opublikował na profilach grupy w mediach społecznościowych oświadczenie, w którym informuje o natychmiastowym zakończeniu współpracy: "Z bólem serca Cradle Of Filth informuje o natychmiastowym zwolnieniu gitarzysty Marka "Ashoka" Smerdy. Dziękujemy za wyrozumiałość w tej okropnej sprawie, jesteśmy w szoku z powodu tych wydarzeń i skomentujemy je w odpowiednim czasie. Proszę, uszanujcie naszą decyzję o rozstaniu z Ashokiem teraz a nie po zakończeniu trasy i unikajcie spekulacji zanim na sprawę nie zostanie rzucone więcej światła".
Na ten moment zespół kontynuować będzie trasę koncertową z jednym gitarzystą.
Grupa odwiedzi Polskę już 21 listopada. Cradle of Filth zagrają w poznańskim klubie B17, a towarzyszyć im będzie zespół Suffocation.


![Twój, Dawid: Nie chcę być wydmuszką na reklamach [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MJJ0S4GYILGKH-C401.webp)


![The Rumjacks: "Zakochaliśmy się w podejściu Polaków do muzyki" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MJJ4WC9AM9HLM-C401.webp)


