Zamieszki po koncercie Maxa Korzha na PGE Narodowym. Dziesiątki fanów zatrzymanych przez policję
9 sierpnia 2025 roku na warszawskim PGE Narodowym odbył się koncert białoruskiego rapera Maxa Korzha. Impreza przerodziła się w istny chaos. Interweniować musiała również policja ze względu na niebezpieczne i nieodpowiedzialne zachowanie fanów. Oprócz zamieszek zobaczyć mogliśmy również osoby wymachujące kontrowersyjnymi flagami.

Białoruski raper Max Korzh kojarzony jest przede wszystkim z głośnych komentarzy sprzeciwiających się rządom Łukaszenki. Muzyk od lat nie koncertuje w Białorusi i Rosji, mimo tego, że do dzisiaj mieszka tam bardzo duża część jego fanów. 36-latek jasno podkreśla, że nie zamierza wracać tam w najbliższym czasie ze względu na poglądy polityczne. Sporym zainteresowaniem cieszy się także w Polsce, gdzie 9 sierpnia zagrał koncert na PGE Narodowym.
Policja interweniowała po koncercie gwiazdora na Narodowym. Zatrzymano dziesiątki fanów
Dzień przed zaplanowanym występem fani rapera zorganizowali spontaniczne zgromadzenie na terenach kolejowych znajdujących się przy ulicy Ordona w Warszawie. W pewnym momencie sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli. Słychać było bardzo głośny hałas, zgromadzone osoby pozostawiały po sobie dużo śmieci i zakłócały porządek. W pewnym momencie zainterweniować musiała także policja. Burmistrz dzielnicy Wola wyraził swoje zaniepokojenie i niezadowolenie zamieszkami i zaznaczył, że wyciągnie konsekwencje wobec organizatorów spotkania.
Chaos na koncercie Maxa Korzha na PGE Narodowym. Doszło do zatrzymania
Problemy nie skończyły się na nielegalnym zgromadzeniu. W trakcie samego koncertu dochodziło do licznych niebezpiecznych i nieodpowiedzialnych akcji. Fani zeskakiwali z trybun, szturmowali barierki i wymachiwali kontrowersyjnymi flagami. Mimo problemów ochrony i policji z zapanowaniem nad tłumem, koncert doszedł do skutku.
Po zakończonym wydarzeniu zamieszki przeniosły się na bulwary wiślane. Tam doszło do zatrzymania kilkudziesięciu fanów, a kilkanaście kolejnych otrzymało mandaty za różne wykroczenia.
Oświadczenie PGE Narodowego. "Stadion od lat jest miejscem pozytywnej energii"
W sieci pojawiło się oficjalne oświadczenie operatora PGE Narodowego, krytykujące symbole widoczne na niektórych flagach, kojarzone z negatywnymi postawami. Zarząd spółki przekazał, że w związku z kontrowersyjnymi wydarzeniami podczas koncertu Korzha, do prokuratury złożone zostało zawiadomienie.
"W związku z incydentem, do którego doszło na PGE Narodowym w dniu 9 sierpnia 2025 roku, podczas koncertu Maxa Korzha, informujemy, że Zarząd Spółki PL.2012+, będącej operatorem obiektu, złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Wspólnie z organizatorem podkreślamy, że stanowczo i jednoznacznie potępiamy eksponowanie treści propagujących jakikolwiek totalitarny ustrój (...)" - czytamy w oświadczeniu.
"Stadion od lat jest miejscem pozytywnej energii, w którym każdy uczestnik wydarzenia powinien czuć się komfortowo i bezpiecznie. Zasady obowiązujące na naszym obiekcie nie dopuszczają prezentowania symboli, haseł czy znaków kojarzonych z reżimami totalitarnymi lub szerzących nienawiść na tle narodowościowym, etnicznym czy kulturowym. Ubolewamy, że w trakcie wspomnianego wydarzenia pojawiły się flagi budzące jednoznacznie negatywne skojarzenia historyczne. Nasz obiekt jest miejscem o wyjątkowym znaczeniu symbolicznym, dlatego z całą stanowczością potępiamy wszelkie przejawy agresji - zarówno fizycznej, jak i słownej - oraz wszelkie formy propagowania totalitaryzmów. Wspólnie z organizatorami i uczestnikami wydarzeń dążymy do tego, aby atmosfera na stadionie opierała się na wzajemnym szacunku, bezpieczeństwie i pozytywnych emocjach" - oświadczył operator PGE Narodowego.










