Sprawa Duffy wstrząsnęła całym światem. Teraz opowie o tym w filmie
Duffy, walijska piosenkarka znana z przeboju "Mercy", zdecydowała się opowiedzieć o wydarzeniach, które przyczyniły się do jej zniknięcia z branży muzycznej. Historię pokaże w nowym dokumencie Disney+.

Duffy, a właściwie Aimee Anne Duffy, zdobyła popularność dzięki debiutanckiemu albumowi "Rockferry", który ukazał się w 2008 roku. Promował go m.in. singel "Mercy", który szybko stał się wielkim przebojem.
Wokalistka podbijała listy przebojów oraz zgarnęła statuetkę Grammy za najlepszy album pop oraz trzy nagrody BRIT. Druga płyta - "Endlessly" (2010) - nie spotkała się już z dobrym przyjęciem. Niedługo później Duffy całkiem zniknęła ze sceny, a od 2017 roku nie udzielała wywiadów.
Dopiero w 2020 roku wokalistka zdecydowała się opowiedzieć, co się z nią działo. "Możecie sobie wyobrazić, ile razy myślałam, aby o tym napisać. (...) Nie jestem do końca pewna, czy to odpowiedni czas, ale czuję, że to pozwoli mi się wyzwolić. Wielu z was ostatnio zastanawiało się, gdzie zniknęłam. Jeden z dziennikarzy odnalazł mnie, skontaktował się ze mną, a ja opowiedziałam mu o wszystkim minionego lata. Był uprzejmy i poczułam, że w końcu mogę mówić" - pisała, tłumacząc, że w 2011 roku, w dniu swoich urodzin, została porwana i wykorzystana.
"Dochodzenie do siebie zabrało sporo czasu. Nie ma łatwego sposobu na mówienie o tym. Ale mogę wam zdradzić, że przez ostatnią dekadę tysiące dni poświęciłam na to, aby światło wróciło do mojego serca i w końcu się udało. Zastanawiacie się, czemu nie wykorzystałam swojego głosu, aby wyrazić ból. Nie chciałam, aby świat zobaczył rozpacz w moich oczach. Zapytałam się, jak mogę śpiewać, skoro moje serce jest złamane. Czekałam więc, aż będzie lepiej" - wyjaśniła.
Gdy udało jej się uciec od porywacza, była tak przerażona, że nie kontaktowała się z rodziną i znajomymi. Piosenkarka rozważała również wyjazd z Wielkiej Brytanii i zmianę nazwiska. "Chciałam zniknąć i zostać kwiaciarką lub czymś, co pozwoli mi odciąć się od przeszłości i zacząć nowe życie" - mówiła. - "Doświadczyłam życia w strachu. To już odebrało mi jedną trzecią życia".
Duffy opowie swoją historię. Disney+ planuje film
Sześć lat po ujawnieniu swojej historii Duffy zdecydowała się opowiedzieć o tym za sprawą filmu dokumentalnego. Tytuł i data premiery nie są jeszcze znane.
Wiadomo natomiast, że za reżyserię odpowiadać będzie Gill Callan. "Życie Duffy kształtowały zarówno sukces i sława, jak i ból, determinacja oraz silne poczucie własnej tożsamości. W jej historii najbardziej porusza mnie napięcie między wrażliwością a pewnością siebie oraz to, że mimo trudnych doświadczeń potrafiła odnaleźć mocny, wyrazisty głos, który jest nie do pomylenia" - mówiła w komunikacie prasowym.
W filmie mają pojawić się również materiały archiwalne i wypowiedzi bliskich artystki.









