Steczkowska na Eurowizji wykona nie tylko trik kaskaderski. Zrobi coś jeszcze. "Ryzyko musi być"
Justyna Steczkowska przygotowuje się do występu podczas Wielkiego Finału Polskich Kwalifikacji do Konkursu Piosenki Eurowizji 2025. Wiadomo już, że gwiazda planuje zaskoczyć publiczność trikiem kaskaderskim. Jak się okazuje, na tym nie koniec niespodzianek.

Polskie preselekcje do Eurowizji 2025 zbliżają się wielkimi krokami. Już 14 lutego widzowie TVP zadecydują, kto będzie reprezentantem naszego kraju w Szwajcarii. Wśród kandydatów na ten tytuł znajduje się Justyna Steczkowska, która próbuje swoich sił drugi rok z rzędu - tym razem z utworem "Gaja" z płyty "Witch Tarohoro". Niedawno udzieliła wywiadu dla portalu eurowizja.org, w którym ujawniła, czego możemy się spodziewać po jej występie.
Steczkowska ujawniła kluczowy element występu na Eurowizję 2025. "Ryzyko musi być"
Steczkowska ma świadomość, że aby przykuć uwagę widza, musi zrobić jak najlepsze show. Eurowizyjna wersja utworu "Gaja" została specjalnie stworzona w taki sposób, aby dać przestrzeń na wprowadzenie widowiskowych elementów.
"Chciałabym im [widzom - red.] przypomnieć, czym jest Ziemia. Występ to jest show, to musi być show, bo nikt nie będzie siedział przez telewizorem i patrzył, jak się nic nie dzieje. Piosenka jest na tyle ciekawa, że można do niej zrobić choreografię, bo jest energetyczna" - powiedziała.
Przez pierwszy tydzień pracy nad występem Steczkowska miała sporą zagwozdkę, w jaki sposób zaskoczyć publiczność. W rozmowie z portalem uchyliła rąbka tajemnicy, że planuje wziąć w ręce skrzypce.
"Przez pierwszy tydzień miałam lekką depresję, bo nic mi nie szło. Choreografia skomplikowana nazbyt, bo ja nie jestem tancerką, więc się długo uczę kroków. (…) To jest podwójnie trudne, bo ja cały czas muszę śpiewać, tam nie ma przerwy, oprócz tego, że wzięłam na chwilę skrzypce" - wyjawiła.
Justyna Steczkowska zapowiada tancerzy na szpilkach podczas występu na Eurowizję 2025
Piosenkarka przyznała też, że na scenie będzie towarzyszyć jej grupa tancerzy na szpilkach. Sama chciała, aby zaprezentowali się w najbardziej swobodny dla siebie sposób.
"[Tancerze - red.] się świetnie czują na szpilkach, chcieli to zrobić, a ja powiedziałam: 'Słuchajcie, musicie zrobić coś, żeby poczuć się sobą, chcecie zatańczyć na szpilkach, proszę bardzo'" - powiedziała piosenkarka.
Największą niespodzianką ma być jednak trik kaskaderski. Choć Steczkowska nie chciała dokładnie wyjawić, o co chodzi, zapowiada go jako widowiskowy element, który planuje wykonać bez zabezpieczenia.
"Chciałabym zrobić coś, żeby odróżnić się od innych. (…) Taki element, który jest inny niż cała reszta. Najpierw pytałam się telewizji, czy mogę. Okazało się, że ze względu na moją niedużą wagę można. Potem okazało się, że są sztangi, więc też można, nie trzeba było dodatkowych elementów dokładać. Trzeba było tylko umówić się z kaskaderami, wszystko posprawdzać, bezpieczeństwo, to i tamto. Co prawda nie polecali mi tego bez zabezpieczeń, ja powiedziałam, że z zabezpieczeniami to wygląda beznadziejnie. Ryzyko musi być, jak chce się pić szampana" - skwitowała.
Wielki Finał Polskich Kwalifikacji do Konkursu Piosenki Eurowizji 2025 rozpocznie się 14 lutego o godzinie 20.45 w TVP









