Irena Santor ma 91 lat i zachwyca formą. "Nie wierzę w żadne nakazy"
Irena Santor uczestniczyła w pokazie Doroty Goldpoint i zachwyciła zebranych świetną formą. Zdradziła, jak wygląda jej codzienność, zwróciła się także z ważnym przesłaniem do fanów.

Irena Santor od dekad uznawana jest za jedną z najważniejszych postaci polskiej muzyki rozrywkowej. Jej utwory, takie jak "Embarras", "Tych lat nie odda nikt", "Już nie ma dzikich plaż" czy "Spotkanie z Warszawą", na zawsze zapisały się w historii, wciąż inspirując kolejne pokolenia.
W 2021 r. ogłosiła zakończenie kariery zawodowej, lecz cztery lata później - w 2025 r. - zorganizowała serię koncertów z okazji swoich 90. urodzin. Teraz wciąż pojawia się na branżowych imprezach.
Irena Santor o swoim zdrowiu: "Nie lubię lekarstw"
23 marca Irena Santor była gościem specjalnym podczas pokazu Doroty Goldpoint. W rozmowie z "Faktem" opowiedziała, jak wygląda jej codzienność i podkreśliła, że czuje się świetnie.
"Proszę pana, nie wierzę w żadne nakazy. Ja jestem dość zbuntowanym człowiekiem i nie wierzę nakazom. Trzy razy dziennie tabletka, a raz dziennie spacer po 15 minut? Nie ma dla mnie takich rzeczy. Jak czuję potrzebę, to idę na spacer. Jak czuję potrzebę, to biorę pigułkę, ale tylko wtedy, kiedy jest taka konieczność. Nie lubię lekarstw, ale jestem zdyscyplinowana. Co nie znaczy, że jestem człowiekiem, któremu można nakazać branie pięciu pastylek dziennie. Jeżeli jest potrzeba, to ja łyknę to, co trzeba, bo to mi daje szansę na zdrowie" - mówiła.
"A czego mogę więcej chcieć niż zdrowia? No może tego, żeby codziennie, jutro, pojutrze i za rok cieszyć się tym, co mnie otacza" - dodała jeszcze.
Choć teraz cieszy się dobrym zdrowiem, to wcześniej - gdy miała 66 lat - zdiagnozowano u niej nowotwór. Dzięki temu, że wykryto go we wczesnym stadium, artystka skutecznie zwalczyła chorobę. "Jestem szczęśliwa dlatego, że doceniam wszystko to, co mnie w życiu spotkało. Nawet to bardzo złe, to tragiczne. Nawet to doceniam i cieszę się, że to przeżyłam, że jestem po drugiej stronie już - tej radosnej. Ale też dlatego, że przeżyłam to doświadczenie przykre, takie niepewne, bo to się mogło różnie skończyć, ale skończyło się dobrze" - opowiadała.
Zwróciła się też z ważnym przesłaniem do Polaków. "Jeżeli mogę o coś prosić i jeżeli mogę coś polecić, przede wszystkim nie bójcie się, powtórzę za papieżem. Nie bójcie się, bo chorobę można zwyciężyć. Czasami nie, ale to już są wyroki boskie. Ale nie bójcie się, bo z tym można sobie poradzić. Jeżeli będziecie chcieli walczyć, to zwyciężycie" - przekazała.








![Brad Mehldau i Christian McBride w Katowicach: „90 minut maestrii” [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000MN4VR27UP0VDA-C401.webp)
