Eurowizja: Sal Da Vinci ma już światowy hit. "Ścieżka dźwiękowa dla wszystkich zakochanych"
Po polsku, japońsku, koreańsku, francusku i angielsku - cały świat śpiewa piosenkę "Per sempre si", z którą Sal Da Vinci wygrał tegoroczny festiwal włoskiej piosenki w San Remo. W maju 56-latek jedzie z nią na konkurs Eurowizji.

Piosenka "Per sempre si" (Na zawsze tak) wywołała wielką dyskusję we Włoszech, w trakcie której wyrażano też niekiedy obawy, że jest zbyt biesiadna, że stanie się szlagierem wesel i być może nie powinna być wizytówką Italii na Eurowizji. Ale wkrótce okazało się, że melodyjny, pełen radości i optymizmu przebój pokochali Włosi, zwłaszcza mieszkańcy Neapolu, gdzie mieszka piosenkarz. Jego powrót do tego miasta z San Remo był triumfalny, a na tamtejszym stadionie kibice zgotowali mu owacyjne przyjęcie.
Popularność piosenki wykroczyła szybko poza granice Włoch i dotarła na kilka kontynentów. Gdy Sal Da Vinci był gościem popularnego talk-show w komercyjnej włoskiej stacji telewizyjnej Nove zaprezentowano mu, ku jego rozbawieniu, krążące na portalach społecznościowych wersje jego piosenki w wielu językach z gestami, które towarzyszą włoskiemu oryginałowi. Jest między innymi wersja polska czy wykonywana w języku albańskim.
Piosenka "Per sempre si" wykonywana jest zarówno jako utwór pop, jak i rockowy, stając się międzynarodowym szlagierem. To będzie, jak zaznaczono, ścieżka dźwiękowa dla wszystkich zakochanych i par na ślubnym kobiercu przez następne dekady.
Eurowizja 2026: Kim jest Sal Da Vinci?
Sal da Vinci to pseudonim artystyczny Salvatore Michaela Sorrentino, urodzonego w 1969 roku w Nowym Jorku. Jest on synem śpiewaka, wykonawcy piosenek w neapolitańskim stylu, Mario Da Vinci, który nagrał kilkanaście płyt. Gdy Sal przychodził na świat, jego rodzice byli akurat w trakcie trasy koncertowej po Stanach Zjednoczonych.
Swoją przygodę ze sceną rozpoczął już w wieku 6 lat, gdy zaśpiewał razem z ojcem piosenkę "Miracolo e Natale" (Cud i Boże Narodzenie), która we Włoszech stała się wielkim przebojem. Jako 7-latek zadebiutował w teatrze. Później zagrał w kilku filmach i w musicalu.
W latach 80. zakończył karierę filmową i skupił się na muzyce. Występował w programach telewizyjnych, współpracował z tak znanymi artystami, jak Lucio Dalla czy Gigi D'Alessio. W 1995 roku w Loreto we Włoszech śpiewał podczas spotkania z udziałem Jana Pawła II.
Miał też za sobą lata przerwy i nieobecności na włoskim rynku muzycznym, na który udawało mu się jednak powrócić. W 2009 roku zajął trzecie miejsce na festiwalu w San Remo, gdzie wykonał piosenkę "Non riesco a farti innamorare" (Nie potrafię sprawić, żebyś się we mnie zakochała).
Jego kolejny wielki powrót nastąpił w 2024 roku, gdy nagrał piosenkę "Rossetto e caffe" (Szminka i kawa). Stała się ona we Włoszech fenomenem w mediach społecznościowych, szczególnie na TikToku i Instagramie. Była tłem dla setek tysięcy filmików.
W tym roku Sal Da Vinci niemal od początku wskazywany był w San Remo jako jeden z faworytów, przede wszystkim publiczności. Zaśpiewał tam piosenkę "Per sempre si" (Na zawsze tak). Nie był jednak ulubieńcem części krytyki, która przypisywała mu styl, określany jako neomelodico, czyli łączący tradycyjne pieśni neapolitańskie z popem i emocjonalnym wykonaniem, niekiedy ocierającym się o kicz.
Na konferencji prasowej po finale w San Remo Sal Da Vinci oświadczył: "Moje zwycięstwo jest zwycięstwem ludu". "Dzięki mojej żonie Paoli zdołałem przetrwać w jaskini wilków. Ona mnie zawsze wspierała i dodawała mi otuchy" - podkreślił Da Vinci. Paola Pugliese jest jego żoną od 34 lat.
"Wykonuję ten przepiękny zawód, odkąd mam 7 lat, ale moja droga była naznaczona wieloma upadkami" - stwierdził 56-letni artysta. Zaznaczył, że w sumie 13 razy bezskutecznie próbował dostać się do San Remo i po raz pierwszy udało mu się to w 2009 roku. "Mimo burz na morzu zawsze starałem się wprowadzić statek do portu" - podkreślił wokalista.
Sal Da Vinci dodał, że jest i pozostanie "robotnikiem muzyki", a na Eurowizji będzie reprezentować włoską muzykę.
Eurowizja 2026. Alicja Szemplińska z Polski powalczy o finał
Przypomnijmy, że 70. Konkurs Piosenki Eurowizji odbędzie się w Wiedniu w dniach 12 i 14 maja (dwa półfinały) oraz 16 maja (finał) - to efekt zwycięstwa austriackiego wokalisty JJ z piosenką "Wasted Love" (436 punkty) w ubiegłorocznym konkursie w Bazylei (Szwajcaria).
Środowisko eurowizyjne szykowało się na wielki jubileusz z okazji 70. edycji, jednak przygotowania do świętowania przyćmił bojkot udziału Izraela. Z konkursu wycofały się Hiszpania (członek tzw. Wielkiej Piątki mający zapewniony od razu udział w finale), Irlandia, Holandia, Słowenia i Islandia.
Miejsca w finale mają już pewne Austria (jako gospodarz) oraz pozostali uczestnicy Wielkiej Piątki (Niemcy, Włochy, Wielka Brytania i Francja).
Reprezentująca Polskę Alicja Szemplińska z utworem "Pray" wystąpi podczas pierwszego półfinału Eurowizji (12 maja) w drugiej połowie koncertu. W tej części pojawią się również przedstawiciele Belgii (Esylla z "Dancing on the Ice"), Estonii (Vanilla Ninja z piosenką "Too Epic To Be True"), Izraela (Noam Bettan z "Michelle"), Litwy (Lion Ceccach i "Sólo quiero mas"), Czarnogóry (Tamara Živković z piosenką "Nova Zora"), San Marino (Senhit i Boy George z utworem "Superstar") i Serbii (Lavina i "Kraj mene"). W sumie w "naszym" półfinale zaprezentują się wykonawcy z 15 krajów, awans wywalczy 10 z nich.










