25. Festiwal Nowe Horyzonty: obsesyjna przeprawa przez życiorys słynnej skrzypaczki
Trwa 25. edycja festiwalu BNP Paribas Nowe Horyzonty. 18 lipca we wrocławskim kinie miał miejsce pokaz filmu "Koncert pożegnalny" w reżyserii Sofii Bohdanowicz. Był on częścią sekcji "Trzecie oko: Mommy Issues", w której organizatorzy festiwalu zebrali produkcje, opowiadające o macierzyństwie. Jednocześnie skupił się na historii ambitnej doktorantki, próbującej zgłębić biografię słynnej kanadyjskiej skrzypaczki, Kathleen Parlow.

18 lipca w kinie Nowe Horyzonty we Wrocławiu wystartował drugi dzień jubileuszowego 25. BNP Paribas Nowe Horyzonty. Pierwsze seanse miały miejsce już o godzinie 9:45, a widzów nie brakowało. Tego dnia rano można było zobaczyć m.in. produkcje takie jak tegoroczne "Czas kruka", "Wszystko w porządku" czy "Zmartwychwstanie", a także starsze "Międzynarodowe Centrum Szczęśliwych Ludzi" czy "Wszyscy nadal tu jesteśmy".
Zobacz również:
Nie zabrakło także pokazów, które mogłyby zaciekawić fanów muzyki. O godzinie 12:45 w ramach festiwalu wyświetlono film "Koncert pożegnalny" kanadyjskiej reżyserki Sofii Bohdanowicz. Choć na sali nie było potężnego tłumu, jak chociażby podczas wczorajszej gali otwarcia, w fotelach kinowych zasiadło kilka osób, które od pierwszych minut seansu wpatrywały się w ekran jak zaczarowane. Podobnie było ze mną.
Produkcja skupiała się na historii opowiedzianej z perspektywy młodej i ambitnej doktorantki Audrey (w tej roli Deragh Campbell). Jak wynika z słów reżyserki, bohaterkę można utożsamiać z nią samą. Kobieta próbuje zgłębić życiorys jednej z najwybitniejszych kanadyjskich skrzypaczek - Kathleen Parlow - która na początku XX wieku szturmem podbijała międzynarodowe sceny, lecz z czasem przestała być doceniana, a ludzie o niej zapomnieli. Bohaterka filmu stara się przywrócić pamięć o słynnej muzyczce nie tylko ze względu na wielki podziw. Łączy ją z nią także osobista relacja - dziadek Audrey był przed laty uczniem Parlow.
Kobieta wytrwale przeszukuje archiwa i biblioteki, krążąc pomiędzy Toronto, Londynem i Oslo, chcąc ukończyć swoją pracę akademicką i zrozumieć historię życia skrzypaczki. Coś nieustannie powstrzymuje ją przed ukończeniem badań. W tle rozgrywa się bowiem rodzinny koszmar. Matka Audrey znajduje się na łożu śmierci. Przebywa w hospicjum i nie jest w stanie samodzielnie o siebie zadbać. Rozmawiając z córką wygłasza już wyłącznie swoje ostatnie pragnienia. Chce, aby po śmierci jej prochy rozsypać wraz ze spalonymi skrzypcami - rodzinną pamiątką, którą Audrey odziedziczyła po dziadku.
O czym jest film "Koncert Pożegnalny" Sofii Bohdanowicz?
Już pierwsze kadry produkcji pozwoliły widzom dokładnie poznać postać Kathleen Parlow. Duma narodowa Kanady i legenda muzyki klasycznej przemawia do nas z offu, podczas gdy główna bohaterka przegląda materiały archiwalne. Skrzypaczka odczytuje własny list, w którym przed laty opowiadała komuś o jednym z najgorszych momentów swojej kariery, gdy złamanie ręki zmusiło ją do przerwy w ćwiczeniach. Tak też dzieje się przez resztę filmu - Kathleen Parlow staje się narratorką całej opowieści, przywołując wspomnienia ze swojej biografii, które wiodą nas przez współczesne życie Audrey.
Okazuje się, że pomimo ogromnej pasji i oddania względem historii Parlow, główna bohaterka filmu nie jest w stanie ukończyć swoich badań. Jej praca stoi w miejscu, a kobieta nie potrafi pójść naprzód. Postanawia zmienić coś w swoim życiu - porzuca partnera, z którym spędziła ostatnich kilka lat swojego życia, a następnie wyjeżdża do Londynu, gdzie zamieszkuje z przyjaciółką. Pewnego dnia kobiety wyruszają w podróż śladami Kathleen Parlow, docierając do wioski, w której ta spędzała sporo czasu wraz ze swoją matką, przesiadując w urokliwym domku i godzinami ćwicząc grę na skrzypcach.
Audrey wszędzie podróżuje ze skrzypcami, na których sama nie potrafi grać. Choć oboje jej rodziców było muzykami, matka przestrzegła kobietę przed tą niebezpieczną pasją. Sama twierdziła, że porzuciła karierę skrzypaczki na rzecz macierzyństwa. Wspomniany instrument były prezentem dla głównej bohaterki od jej dziadka, który przed laty był jednym z uczniów Parlow i sam otrzymał go od słynnej artystki. Skrzypce nie schodzą widzom z oczu przez cały czas trwania filmu, przypominając, co tak naprawdę jest kluczem do zrozumienia całej historii. Jednocześnie w tle, jako ścieżka dźwiękowa, nieustannie wybrzmiewają smyczki - nieraz są one bardzo delikatne, prawie niesłyszalne, a innym razem budują napięcie i atmosferę niemalże z horroru.
W pewnym momencie "Koncertu pożegnalnego" Audrey jest bliska obłędu. Widzimy sceny, w których słyszy głosy - zarówno swojej umierającej matki, jak i Kathleen Parlow - a także widzi sylwetkę cenionej instrumentalistki. Raz próbuje nawet rozbić znaczące dla niej bardzo wiele skrzypce. Przyjaciółka pomaga jej zrozumieć własne emocje i podpowiada, aby zorganizowała koncert z ukochaną melodią kanadyjskiej legendy "Opus 28" - będzie wówczas najbliżej prawdziwej gry Parlow, jak tylko może.
Bohaterka znajduje młodą skrzypaczkę, która jej zdaniem jest uosobieniem Kathleen - raz nawet nazywa ją właśnie tym imieniem. To ona zostaje wybrana, aby zagrać solówkę na wymarzonym koncercie Audrey.
W międzyczasie dzieje się rzecz nieunikniona - umiera matka głównej bohaterki. Audrey postanawia spełnić jej marzenie, wraz z trumną spalając także ukochane skrzypce. W tym momencie następuje kulminacyjny fragment filmu, w którym sceny z krematorium przecinają się z urywkami koncertu w Montrealu. Audrey siedzi na widowni przepełniona wzruszeniem i dumą, słuchając melodii, których nuty prowadziły ją przez całe dotychczasowe życie. Po jej policzkach zaczynają płynąć łzy, gdy młoda skrzypaczka na scenie prezentuje wybitną kompozycję.
Film "Koncert pożegnalny" to nie tylko przeprawa przez życiorys Kathleen Parlow
Film "Koncert pożegnalny" pokazuje obsesyjną potrzebę odkrycia prawdziwej historii życia Kathleen Parlow przez młodą doktorantkę. Nie brakuje w nim przemyśleń na temat relacji rodzinnych - w szczególności tych dotyczących matki oraz córki - a także próby odkrycia własnej tożsamości.
W momentach, w których w podświadomości Audrey pojawiają się obsesyjne myśli, a bohaterka wręcz popada w obłęd, kadry są niezwykle dynamiczne. Znajdujemy się wówczas w ciasnych i ciemnych przestrzeniach, w których klimat wręcz wymusza na nas napięcie. Podróż pomiędzy archiwalnymi zapisami nut i nagraniami oraz proces rekonstrukcji życia artystki balansuje na granicy sennej mary i seansu wywoływania ducha legendarnej skrzypaczki.
Chwilami, gdy historia zwalnia, robi się bardziej statycznie, a my jesteśmy w stanie wsłuchać się w smyczkowe melodie świetnie dobranej ścieżki dźwiękowej, odkrywamy bardziej emocjonalną warstwę opowieści, w której to odczucia Audrey wysuwają się na pierwszy plan. Widz jest w stanie wówczas empatyzować z bohaterką, próbując pojąć, co kieruje nią w decydujących momentach życia.





![The Rumjacks: "Zakochaliśmy się w podejściu Polaków do muzyki" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MJJ4WC9AM9HLM-C401.webp)




![Wojtek Mazolewski Quintet: Zabrakło wody, nie zabrakło energii [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000LYP8B36J9NKTG-C401.webp)