Stach Bukowski: "Długo na to czekałem" [WYWIAD]
Stach Bukowski wkracza w kolejny etap swojej muzycznej drogi. Nowy singel, świeża energia w zespole, zmiany w brzmieniu i nowy album na horyzoncie. Artysta wyrusza też w trasę koncertową po największych miastach w Polsce. "Dla Ciebie Tour" ma być spotkaniem z muzyką, gdzie liczy się miłość, przyjaźń i codzienne chwile.

Damian Westfal, Interia Muzyka: Twój nowy singel "O Tobie" ma potencjał na przebój.
Stach Bukowski: - Bardzo miło mi to słyszeć. Cieszę się, że utwór spotyka się z tak pozytywnym odbiorem - zarówno wśród słuchaczy, jak i w stacjach radiowych. Każdą piosenkę traktuję wyjątkowo, ale przyznam, że ten singel rzeczywiście zaczyna zataczać coraz szersze kręgi. Nie pozostaje mi nic innego, jak się z tego cieszyć i robić swoje. Czuję też, że jestem dzisiaj w dobrym miejscu.
Czy ten singiel zapowiada nowy rozdział - może album?
- Właściwie ten nowy rozdział rozpocząłem już pierwszym singlem. "O Tobie" to kolejny krok w stronę większej formy - docelowo oczywiście płyty. Nie chcę jeszcze deklarować konkretnej daty, ale wiem, że kolejne utwory będą systematycznie prowadzić do pełnego wydawnictwa. W tym roku album się raczej nie ukaże, ale na pewno będzie.
Czyli jeszcze w 2025 roku pojawi się kolejny singel?
- Tak, na pewno jeden, może nawet więcej. Pracujemy nad tym intensywnie. Skupiamy się nie tylko na tworzeniu, ale też na mocnej promocji. Chociaż płyta jeszcze trochę poczeka, to z całą pewnością nie powiedzieliśmy ostatniego słowa w tym roku.
Masz jakieś oczekiwania wobec tej płyty? To przecież pierwszy album z nową wytwórnią.
- Z perspektywy kilku lat pracy w branży, staram się przede wszystkim dawać z siebie wszystko - zarówno w tworzeniu, jak i w tej "pozaartystycznej" części pracy. Naturalnie, kiedy widzę, że singel się przyjmuje, to rosną też oczekiwania wobec całego projektu. Mam nadzieję, że płyta pozwoli nam zagrać więcej koncertów i dotrzeć do szerszego grona słuchaczy. Ale największe oczekiwania mam dziś wobec samego siebie - by coraz lepiej pracować nad każdym aspektem mojej twórczości.
Jak idzie praca w studiu? Wiesz już, w którą stronę pójdzie album?
- Pracujemy z nowym producentem, Michałem Bąkiem. Bardzo dobrze się dogadujemy. To wprowadza też świeżą energię do naszego zespołu. Trzon brzmienia - gitary i rockowe instrumentarium - zostaje, ale jednocześnie pojawiają się nowe elementy. Co więcej, dużo większy nacisk kładę teraz na warstwę tekstową. Piosenki stają się bardziej osobiste. Myślę, że to będzie największa różnica względem poprzednich wydawnictw.
Słyszałem już dwa nowe single - "O Tobie" i "Dla Ciebie". To brzmienie faktycznie jest trochę lżejsze, świeższe. Czy nowy album będzie kontynuacją "Kina sercowo-rozrywkowego", czy raczej symboliczną kreską?
- To będzie trochę jedno i drugie. Nie uciekamy od naszego stylu, ale nie chcę się ograniczać. Brzmienie jest lżejsze, bardziej różnorodne, pojawią się nowe barwy i rozwiązania. Z jednej strony zachowujemy tożsamość, z drugiej - szukamy świeżości i nowych kierunków. Patrzymy w przód.
Obecnie występujesz pod własnym imieniem i nazwiskiem. To zmiana strategii czy coś więcej?
- Chcieliśmy uporządkować trochę spraw, głównie komunikację zespołu z odbiorcami. Nazwa zespołu i moje imię to to samo, więc zdecydowaliśmy się postawić mocniej na mnie jako osobę. Ale skład się nie zmienił - gramy razem, od końca 2023 roku dołączył do nas perkusista Filip Krzysztoporski i od tego czasu idziemy razem dalej. Zespół działa tak jak wcześniej.
To dobrze słyszeć. Czyli dalej jest przyjaźń (śmiech).
- Tak, tak! (śmiech) To zostaje niezmienne i zarówno ja, jak i cała reszta staramy się o to dbać.
Skoro wciąż czekamy na nowy album, to powiedz - co cię inspiruje w ostatnim czasie? Zarówno muzycznie, jak i poza muzyką.
- To ciekawe pytanie. Czasem trudno jednoznacznie powiedzieć, co inspiruje - wszystko dzieje się trochę podświadomie, bo w dzisiejszym pędzie trudno jest usiąść i się zastanowić, co to jest i skąd się to bierze. W muzyce często to wypadkowa tego, czego ostatnio słuchałem. A jeśli chodzi o teksty, to ostatnio mocniej czerpię z własnych doświadczeń. Nawet jeśli w życiu prywatnym nie dzieje się nic ekstremalnego - a wszyscy wiemy, że pod wpływem silnych emocji pisze się lepsze piosenki - to w tej codzienności też można znaleźć emocje, z których rodzą się dobre piosenki.
Zdecydowanie nie można tego samego powiedzieć o twoim życiu zawodowym. Wyruszasz w trasę koncertową "Dla Ciebie Tour".
- Tak! Na tym polu nabieramy rozpędu. Zagramy między innymi w Warszawie, Krakowie, Poznaniu i Wrocławiu. Chcemy jeszcze przed końcem roku zaprezentować słuchaczom to, nad czym pracujemy. Trasa to dobry sposób, żeby już teraz wejść w ten nowy etap.
A co z albumem? Czy trasa ma go promować, czy to po prostu potrzeba grania?
- Myślę, że jedno i drugie. Na pewno przy okazji premiery albumu pojawi się kolejna trasa. Ale teraz po prostu czuliśmy, że chcemy wrócić do grania - niezależnie od daty wydania płyty. Mamy już trochę nowego materiału, chcemy go zaprezentować i spotkać się z publicznością. Bo rzeczywiście najczęściej z każdą trasą idzie album, ale z drugiej strony wyszliśmy z założenia, że skoro to jeszcze nie jest ten moment, w którym ten nadchodzący album możemy pokazać w pełnej krasie, to w zasadzie dlaczego by się ograniczać i nie spotkać się ze słuchaczami, z fanami po prostu trochę wcześniej i już teraz zaprezentować materiał, który do tej pory został wypuszczony.
Czy podczas koncertów usłyszymy coś premierowego?
- Zdecydowanie tak. Cały czas piszemy i nagrywamy nowy materiał. Będą nowe single, będą starsze utwory, ale też kilka premierowych piosenek z nadchodzącego albumu. Jeśli nowe kawałki będą gotowe do grania - to zagramy je przedpremierowo.
Jednym z przystanków trasy będzie Olsztyn Green Festival. To dla ciebie wyjątkowe miejsce…
- Bardzo. To pokazuje, że marzenia się spełniają. Pochodzę z Olsztyna i przez pięć pierwszych edycji pracowałem na festiwalu, parząc kawę - najpierw na pętli autobusowej przy samym jeziorze, potem w kawiarni. Pamiętam, jak słuchałem koncertów Dawida Podsiadły czy Organka, robiąc kawę i marząc, żeby kiedyś tam zagrać. Teraz to się spełnia i to dla mnie bardzo wzruszający moment. Długo na to czekałem. Trzeba być cierpliwym i iść po swoje.
To na pewno robisz wyśmienitą kawę.
- Prawie umarłem, gdy po jednym z koncertów przyszedł do nas Vito Bambino z jego kolegą i zamówili u nas podwójne espresso.
Mlekiem też narysujesz jakiś wzorek na kawie?
- (śmiech) Myślę, że serduszko by się jeszcze udało, choć trochę czasu minęło od ostatniego razu.
W 2022 roku zagraliście też na Pol'and'Rock Festival. Jesteśmy właśnie po tegorocznej edycji. Chciałbyś tam jeszcze wrócić?
- Oczywiście. To naprawdę magiczne miejsce, jedyne w swoim rodzaju. Choć stres był wtedy bardzo duży. Graliśmy jako ostatni na małej scenie, a chwilę później na dużej grał Tomasz Organek - trochę musieliśmy więc poczekać na publikę. Ale to było piękne wyzwanie i świetne doświadczenie. Mam nadzieję, że wrócimy tam prędzej niż później. Gorąco na to liczę.
Na koniec - chcesz coś jeszcze dodać dla czytelników Interii?
- Zapraszam serdecznie na koncerty z trasy "Dla Ciebie Tour" - bilety i informacje znajdziecie na moich mediach społecznościowych. Śledźcie nas, bo niedługo pojawią się kolejne utwory. Do zobaczenia!



![Kinga Głyk i „The Chapters Tour”: She is funny, she is kind, she is pretty [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000MIV38RMWOM6YC-C401.webp)


![Maruja: Jeżeli uda się zmienić życie jednej osoby, to już było warto [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MIODJNWNILITJ-C401.webp)


