To miał być jego koniec. Jon Bon Jovi po operacji wrócił na scenę

Michał Boroń

Oprac.: Michał Boroń

Dość nieoczekiwanie Jon Bon Jovi zdecydował się zaśpiewać na otwarciu swojego baru w Nashville. Jak poradził sobie zmagający się z problemami z głosem wokalista?

Jon Bon Jovi ma poważne problemy z głosem
Jon Bon Jovi ma poważne problemy z głosemJason MendezGetty Images

Jon Bon Jovi od kilku lat zmaga się z problemami z głosem, co wyraźnie było słychać podczas ostatnich koncertów jego grupy Bon Jovi (sprawdź!). Po raz ostatni ponad 20 występów w roku amerykańska formacja dała w 2019 r. Jednym z przystanków była Warszawa - zespół zagrał na PGE Narodowym w trakcie tournee promującego album "This House Is Not For Sale".

W ostatnim czasie wokalista wyznał, że blisko dwa lata temu przeszedł nowatorską operację rekonstrukcji strun głosowych. Jak wyjaśnił, celem zabiegu było wszczepienie nowoczesnego implantu, który miał pomóc w odbudowie niemal zanikającej struny głosowej. Wokalista nie ukrywa, że wciąż nie doszedł do pełni wokalnych sił.

"W krytycznym momencie jedna z moich strun głosowych zaczęła zanikać. Nie byłem w stanie dobrze śpiewać. Czułem, że odebrano mi moje rzemiosło" - mówił Jon Bon Jovi w rozmowie z magazynem "People".

62-letni rockman przyznał, że zdaje sobie sprawę, jego głos może już nie wrócić do dawnej świetności. "Jeśli [mój] śpiew nie jest świetny, jeśli nie mogę być facetem, którym kiedyś byłem... to mój koniec" - to z kolei wypowiedź dla "The Sunday Times".

Jon Bon Jovi wrócił na scenę. "To było okropne"

Pytania o formę i powrót na scenę nasiliły się w związku z premierą 16. studyjnej płyty "Forever". Wypuszczony na początku czerwca album zawiera 12 utworów, a promują go single "Legendary" (zobacz!) i "Living Proof".

Piotr Cugowski o polityce na Festiwalu OpoluINTERIA.PL

Sam Jon Bon Jovi w wywiadzie dla "Guardiana" nie pozostawił wątpliwości.

"Tu nie ma cudów. Nie ma żadnego przełącznika. Jak najbardziej jestem w stanie znowu śpiewać, ale pytanie brzmi: czy potrafię śpiewać przez dwie i pół godziny, cztery dni w tygodniu? Odpowiedź brzmi: nie. Póki będę dawał radę, będę komponował piosenki i nagrywał" - powiedział.

Sporym zaskoczeniem był blisko półgodzinny występ Bon Jovi podczas otwarcia baru JBJ w Nashville. Zespół wykonał pięć utworów: "Blood on Blood", "We Weren't Born To Follow", "You Give Love A Bad Name" i "Legendary". Niektórzy fani zwrócili uwagę, że głos Jona jest lepszy niż podczas koncertów w 2022 r., ale sporo komentujących podkreśla, że wciąż daleko mu do formy.

"Bądźmy szczerzy, jego głos już nie wróci. Ale jest lepiej niż w 2022", "Przykro to mówić, ale to nie było dobre", "To było okropne", "Nawet jako fan nie zapłaciłbym za to, żeby go zobaczyć", "Trzeba być głuchym, żeby zauważyć tutaj jakąś poprawę" - czytamy.

INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas