Wilki mistycznie w Krakowie. "Nieważny jest cel, ważna jest droga"
Niemal dokładnie sześć lat temu w Klubie Studio w Krakowie grupa Wilki zatrzymała się na jeden z przystanków w ramach "Niebieskiej trasy", kiedy prezentowała w całości materiał z imiennego debiutu. W tym samym miejscu w czwartek rozpoczęła trasę "Wilki mistycznie", na której razem z fanami świętuje 35-lecie swojego istnienia. Jak wypadł Robert Gawliński ze swoją rodzinną watahą?

"Niebieski" (od koloru okładki) album Wilków przyniósł takie przeboje, jak "Son of the Blue Sky", "Aborygen", "Eroll" czy "Eli Lama Sabachtani". W krótkim czasie płyta pokryła się platyną (ponad 220 tys. sprzedanych egzemplarzy), katapultując ekipę Roberta Gawlińskiego do ekstraklasy polskiego rocka. Nieoficjalnie - w Polsce na początku lat 90. na bazarach królowało piractwo płytowe - rozeszło się ponad milion egzemplarzy.
"Przypuszczam, że mógłbym sobie za te nielegalnie sprzedane płyty i kasety kupić ze trzydzieści willi. A tak stać mnie było na mieszkanie w kredycie w Warszawie" - śmiał się po latach lider Wilków.
Materiał z przełomowego debiutu grupa prezentowała w całości na początku 2020 r. na "Niebieskiej trasie". W tym roku przypada 35-lecie istnienia rockowej formacji, a Gawliński ze swoją rodzinną watahą wymyślił świętowanie na pięciu specjalnych koncertach pod szyldem "Wilki Mistycznie 2026".
Wilki mistycznie. Tak Robert Gawliński z zespołem świętuje 35-lecie
"Zimą świat zwalnia. Cienie stają się dłuższe, myśli głębsze, a dźwięki - bardziej przejmujące. To czas, kiedy łatwiej usłyszeć szept duszy i zajrzeć w te jej przestrzenie, które na co dzień pozostają ukryte. Z takim właśnie duchem zapraszamy Was na 'Wilki Mistycznie' - wyjątkową, intymną trasę koncertową, inną niż wszystkie. Zagramy dla Was akustycznie, w starannie wybranych salach, piosenki, które zazwyczaj ukrywają się w cieniu naszych hitów. Niektórych z nich nie słyszeliście nigdy na żywo" - zapowiadali jeszcze pod koniec 2025 r. muzycy.
Pierwotne założenia w ostatniej chwili uległy jednak zmianie, a to świętowanie odbyło się w formule z dużym przytupem. Całość w Klubie Studio w Krakowie rozpoczęła się wprawdzie takim muzycznym szeptem, gdy Robert Gawliński z akustyczną gitarą pojawił się z pierwszym gościem, czyli grającym na flecie Aleksandrem Koreckim (a w dalszej części koncertu także na saksofonie), wykonując przejmujące "A moje bóstwa płaczą" ("Kto pozwoli żyć tam, gdzie już nie ma nic / Kto przygarnie mnie, a kto weźmie ciebie").
Szept szybko jednak przeszedł w imponującą paletę brzmień, bo jeszcze w trakcie tego utworu do tej dwójki dołączyli pozostali muzycy Wilków: gitarzyści Mikis Cupas i Maciej Gładysz, perkusista Adam Kram oraz synowie lidera: Beniamin (gitara, mandolina, wokal) i Emanuel (bas) Gawlińscy. Rodzinny skład uzupełnili grający z zespołem gościnnie Julia Gawlińska, czyli żona Beniamina (klawisze) oraz Piotr Chołody, na co dzień członek ekipy technicznej, w Krakowie obsługujący instrumenty perkusyjne. Dodajmy, że za kulisami od lat całość spina Monika Gawlińska, menedżerka i żona Roberta. O rodzinnym "gangu", który zawsze trzyma się razem, mówił też sam lider Wilków, przypominając początki zespołu i historie o tym, jak to część ówczesnych marzeń udało mu się spełnić.
Nie brakowało różnych anegdot, wzruszeń sprzed lat (wciąż trudno mi uwierzyć, że Beniamin i Emanuel na świat przyszli niewiele ponad pół roku po premierze płyty "Wilki"), równie gorąco przyjmowanych piosenek z całej trwającej już ponad trzy dekady kariery, bo zespół nie tylko sięgał po przeboje (zagrane na bis "Urke" wykrzyczeli chyba wszyscy, bo kto nie zna refrenu "Pijemy za lepszy czas"?), ale faktycznie odkurzył też utwory rzadko wykonywane.
Z jednej strony mieliśmy słońce (u lidera widać wciąż tą młodzieńczą frajdę z przebywania z przyjaciółmi na scenie i przed nią i fajnie, że chce mu się zamieniać ciepłą i słoneczną Grecję na zaskakująco śnieżną zimę w Polsce), a z drugiej strony zawsze obecny u Gawlińskiego mrok (na mnie chyba największe wrażenie zrobił utrzymany w bliskowschodnim klimacie "Eroll", gdy frontman smutno zwrócił uwagę, że mijają lata, a w tamtym rejonie świata nic się nie zmienia). Gawliński przypomniał, że podczas pisania tego tekstu spędzał dużo czasu z Biblią. "Nieważny jest cel, ważna jest droga" - podkreślił lider Wilków.
Z racji tego, że "tylko jeden raz odwiedzamy świat" radzę, żebyście skierowali swoje drogi na koncert Wilków, nie pożałujecie.
Wilki - setlista koncertu w Krakowie:
1. "A moje bóstwa płaczą"
2. "Watra"
3. "Widzę cię wszędzie"
4. "Eli Lama Sabachtani"
5. "Nic zamieszkują demony"
6. "Ja ogień, ty woda"
7. "Cień w Dolinie Mgieł"
8. "Eroll"
9. "Pogański znak"
10. "Atlantyda łez"
11. "Jeden raz odwiedzamy świat"
12. "Shaman's Melody" (w roli wokalisty Beniamin Gawliński)
13. "Światło i mrok"
14. "Syriusz"
15. "Słońce pokonał cień"
16. "Kocham, bo nienawidzę"
17. "Na krawędzi życia"
18. "Na zawsze i na wieczność"
19. "Son of the Blue Sky"
bis:
20. "Urke".
Wilki - szczegóły urodzinowej trasy:
9.01. - Katowice, Miasto Ogrodów
13.01. - Szczecin, Filharmonia im. M. Karłowicza
15.01. - Gdańsk, Stary Maneż
17.01. - Warszawa, Stodoła.












