Tytuł albumu Depeche Mode wywołał spore kontrowersje. Musieli się z niego tłumaczyć
17 marca 1986 roku ukazał się album, który na zawsze zmienił sposób postrzegania Depeche Mode. Dziś "Black Celebration" obchodzi 40-lecie i choć początkowo budził mieszane reakcje, z czasem wyrósł na jedno z najważniejszych wydawnictw w historii muzyki elektronicznej.

Połowa lat 80. przyniosła wyraźne zmiany na rynku muzycznym. Synth-pop, jeszcze niedawno dominujący, zaczynał ustępować miejsca innym nurtom. Część zespołów zmieniała styl, inne kończyły działalność. W tym samym czasie grupa z Basildon pracowała nad materiałem, który zamiast wpisywać się w trendy, szedł w przeciwnym kierunku.
Nagrania do "Black Celebration" rozpoczęły się pod koniec 1985 roku w Londynie i Berlinie. Za produkcję odpowiadali Daniel Miller i Gareth Jones. Jak podkreślano po latach, atmosfera pracy była wymagająca, a sam proces - intensywny i długotrwały.
Nowe oblicze Depeche Mode
Piąty album studyjny był wyraźnym zwrotem w twórczości Depeche Mode. Brzmienie stało się bardziej mroczne i surowe, a teksty - bardziej osobiste. Głównym autorem materiału był Martin Gore, który po odejściu Vince'a Clarke'a przejął rolę kompozytora.
"Znacznie ciekawsze jest pisanie o rzeczach mniej przyjemnych. W tym znajduję więcej inspiracji" - mówił wówczas Gore. To podejście wyraźnie słychać na całej płycie, gdzie dominują tematy relacji, pożądania i emocjonalnych napięć.
W nagraniach uczestniczył także Alan Wilder, który wniósł istotny wkład w warstwę aranżacyjną i produkcyjną, rozwijając bardziej eksperymentalne podejście do dźwięku.
Bez wielkich przebojów, ale z charakterem
W momencie premiery album nie został przyjęty jednoznacznie entuzjastycznie. Krytycy doceniali jego spójność, ale zarzucali mu brak przebojowości. Również wyniki singli były umiarkowane - "Stripped" dotarł do 15. miejsca brytyjskiej listy, "A Question of Time" do 17., a "A Question of Lust" do 28.
W Stanach Zjednoczonych zespół wciąż nie należał do najpopularniejszych, choć w Europie, zwłaszcza w Niemczech, jego pozycja była znacznie silniejsza. Co ciekawe, amerykańska wytwórnia promowała na rynku USA utwór "But Not Tonight", który nie oddawał w pełni charakteru całego wydawnictwa.
Spójna koncepcja i nowe brzmienie
Jednym z najważniejszych elementów "Black Celebration" jest jego koncepcyjność. Utwory zostały ułożone tak, by tworzyły spójną całość, a przejścia między nimi są niemal niezauważalne.
Album oparto w całości na brzmieniach elektronicznych, wykorzystując syntezatory i sampling. W utworze "Stripped" pojawiają się m.in. przetworzone odgłosy silników, co było wówczas rozwiązaniem stosunkowo nowatorskim.
"Nie znoszę nijakiej muzyki. Wszystko w radiu brzmi tak samo" - mówił przed premierą Dave Gahan, podkreślając dystans zespołu wobec ówczesnego mainstreamu.
Kontrowersje i interpretacje
Tytuł albumu wzbudził w swoim czasie pewne kontrowersje. Pojawiały się sugestie, że nazwa może mieć odniesienia okultystyczne. Muzycy stanowczo odrzucali zarzuty.
Jak wyjaśniał Gahan, "czarna celebracja" odnosi się raczej do codzienności - momentu, w którym po pracy ludzie próbują odreagować rutynę, często w dość przygnębiający sposób.
Trudny czas dla zespołu
Okres powstawania płyty był dla grupy wymagający także wewnętrznie. Różnice charakterów i stylu życia między członkami zespołu prowadziły do napięć. Jak przyznawał po latach Gahan, przełom 1985 i 1986 roku był momentem, w którym przyszłość formacji nie była pewna. Dodatkowo presja ze strony wytwórni, która nie dostrzegała w materiale potencjalnych hitów, tylko potęgowała niepewność.
Album, który zyskał z czasem
Choć początkowo przyjęty z rezerwą, "Black Celebration" z biegiem lat zyskał status jednego z najważniejszych albumów w dorobku Depeche Mode. Już w 1989 roku magazyn "Spin" umieścił go na liście najlepszych płyt wszech czasów.
Wpływ wydawnictwa wykracza poza sam zespół. Trent Reznor wskazywał je jako jedną z inspiracji przy pracy nad debiutem Nine Inch Nails.
Dziś "Black Celebration" uznawany jest za moment przełomowy - nie tylko w historii zespołu, ale i całego gatunku.



![Twój, Dawid: Nie chcę być wydmuszką na reklamach [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MJJ0S4GYILGKH-C401.webp)





