Nie żyje Bob Weir. Odszedł ostatni kluczowy muzyk Grateful Dead
W wieku 78 lat zmarł Bob Weir, gitarzysta, wokalista, kompozytor znany z grupy Grateful Dead, będącej symbolem ruchu hippisowskiego i jedną z legend rocka. Był ostatnim żyjącym kluczowym muzykiem tej formacji.

"Z głębokim smutkiem informujemy o śmierci Bobby'ego Weira. Odszedł spokojnie, w otoczeniu bliskich, po tym, jak z odwagą pokonał raka, tak jak tylko Bobby potrafił. Niestety, ostatecznie uległ problemom z płucami" - czytamy w oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej artysty.
"Przez ponad 60 lat Bobby koncertował. Gitarzysta, wokalista, gawędziarz i współzałożyciel Grateful Dead. Bobby na zawsze pozostanie tym, którego unikalna twórczość zmieniła amerykańską muzykę" - podkreślono w komunikacie.
Nie żyje Bob Weir. Był ostatnim żyjącym współzałożycielem Grateful Dead
Grupa Grateful Dead z San Francisco zaczynała karierę w 1964 roku, ale oficjalnie za rok rozpoczęcia działalności zespołu przyjmuje się 1965 rok. Po kilku perturbacjach z ostateczną nazwą (formacja początkowo działa jako Mother McCree's Uptown Jug Champions oraz nieco później jako The Warlocks) muzycy zdecydowali się wybrać ją przypadkowo za pomocą słownika Brittanica. Padło na "wdzięcznego nieboszczyka".
Styl zespołu (którego trzon stanowili Jerry Garcia oraz Bob Weir) początkowo związany był głównie z psychodelicznym rockiem. Niewątpliwie wpływ miał na to sposób życia muzyków, którzy tworzyli komunę hippisowską. Grupa stawiała na pełną objazdowość, dlatego w trakcie trasy koncertowej po Ameryce wraz z Grateful Dead wyruszała również, oprócz ekipy technicznej, rodzina i przyjaciele.
Zespół nie byłby oczywiście w pełni hippisowski, gdyby nie miał ciągłych przygód z narkotykami. Charakterystyczne brzmienie grupy nie powstałoby, gdyby nie eksperymenty członków formacji z LSD. Do historii przeszły także tzw. "acid tests", czyli imprezy, w trakcie których pito poncz z substancjami psychoaktywnymi.
Grateful Dead - symbol hippisowskiego rocka
Eksperymenty grupy przełożyły się na jej brzmienie i ogromną popularność. Szczególnym uznaniem, zarówno wśród fanów i jak i krytyków, cieszyły się albumy koncertowe, gdzie muzycy pokazywali swoje ogromne możliwości dużo lepiej niż na płytach studyjnych (m.in. na "Live-Dead").
Bob Weir z zespołu Grateful Dead wspominał po latach ten czas jako okres nie tylko eksperymentów, ale moment eksploracji siebie. "Chodziło o poszukiwanie, znajdowanie nowych sposobów wyrażania się, bycie świadomym swojego istnienia" - mówił gitarzysta.
Kolejne płyty wydawane przez Grateful Dead były okazją do przemycania nowych inspiracji. Na nowych albumach pojawiały się elementy folku ("American Beauty"), jam rocka, country ("Workingman's Dead"), jazzu ("Blues of Allah"), a nawet rocka progresywnego.
W połowie lat 80. i na początku lat 90. zespół, mimo iż w dalszym ciągu nagrywał kolejne płyty, nie porywał już na koncertach tak jak kiedyś. Kryzys wiązał się z coraz gorszą formą lidera zespołu - Jerry'ego Garcii, który stopniowo podupadał na zdrowiu (uzależnienie od substancji, cukrzyca, problemy z nadwagą). Ostatecznie zmarł on w sierpniu 1995 roku na zawał serca.
Śmierć charyzmatycznego gitarzysty wstrząsnęła resztą grupy oraz fanami. Honory muzykowi oddało nawet miasto San Franscisco, które ogłosiło żałobę i nakazało opuścić flagi do połowy masztów. Po tym tragicznym wydarzeniu Grateful Dead zostało rozwiązane, a poszczególni członkowie rozpoczęli kariery w solowych projektach. W 2024 r. zmarł Phil Lesh, basista i trzeci lider formacji. Jeszcze w 1973 r. zmarł grający na klawiszach Ron "Pigpen" McKernan, muzyk oryginalnego składu. Ostatnim żyjącym współzałożycielem Grateful Dead pozostaje perkusista Bill Kreutzmann.
W 2003 roku muzycy z Grateful Dead postanowili wrócić do wspólnego grania (widząc jaki sukces odniósł ich poprzedni projekt The Other Ones) pod nazwą The Dead, stając się grupą trybutową. Ostatnie koncerty pod hasłem "Fare Thee Well: Celebrating 50 Years of the Grateful Dead" odbyły się w 2015 r.
W 1994 r. zespół został wprowadzony do Rock and Roll Hall of Fame. Z kolei w 2024 r. Bob Weir, Phil Lesh, Bill Kreutzmann i drugi perkusista Mickey Hart (w zespole w latach 1967-1971 i 1974-1995) zostali wyróżnieni Kennedy Center Honors - nagrodę przyznawaną twórcom, którzy znacząco wpłynęli na kulturę amerykańską.



![Twój, Dawid: Nie chcę być wydmuszką na reklamach [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MJJ0S4GYILGKH-C401.webp)





