Krzysztof Skiba pogrążony w żałobie. Przekazał informację o śmierci mamy
"Życie jest jak huśtawka. Jednego dnia radość i śmiech. Drugiego rozpacz i smutek" - napisał w mediach społecznościowych Krzysztof Skiba z grupy Big Cyc. Rockman w ten sposób przekazał informacje o śmierci swojej blisko 95-letniej mamy Albiny.

Krzysztof Skiba raptem kilka dni wcześniej razem ze swoją żoną Karoliną wrócił z wakacji na Malediwach. Oboje regularnie dzielili się wiadomościami z urlopu w mediach społecznościowych. Plotkarskie media chętnie podchwyciły informację o ich odnowionym ślubie.
Krótko po powrocie do Polski wokalista Big Cyca przeżył osobistą tragedię, w wieku niespełna 95 lat zmarła jego mama Albina.
Krzysztof Skiba tak pożegnał swoją zmarłą mamę
"Jeszcze w grudniu wszyscy byliśmy przekonani, że rozbije bank i dożyje setki. Ale zaraz po świętach poczuła się gorzej. A potem słabła z dnia na dzień. Zawsze jej mówiłem, że wszystkie osoby po 90. to dla mnie mistrzowie świata" - napisał Skiba na Facebooku.
W poruszającym wpisie rockman opisał swoją rodzinną historię, wspominając m.in. czasy wojny, późniejsze studia Albiny na architekturze na Politechnice Gdańskiej, ślub z Frankiem, przyjście na świat najpierw córki Gosi, a potem Krzysztofa. Przypomniał udział Albiny w Solidarności.
"Kochana mama. Nigdy nikomu niczego nie zazdrościła. Wszystkim potrafiła wybaczyć. Kochała nas, Gdańsk, Polskę i Kaszuby. Bała się wojny i opowiadała, że to jest największy koszmar" - napisał Krzysztof Skiba.
"Mama miała duże poczucie humoru. Lubiła się wygłupiać i robić kawały. Ja jestem cały z niej. Jeśli mam jakikolwiek talent to tylko po mamie. A teraz z siostrą Gosią zostaliśmy sami. Bez mamy. To tak jakby połowa nas odeszła" - dokończył.



![Twój, Dawid: Nie chcę być wydmuszką na reklamach [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MJJ0S4GYILGKH-C401.webp)





