Kim jest "Kryzysowa narzeczona" z kultowego hitu Lady Pank? "Zgłosiło się do mnie kilka pań"
"Kryzysowa Narzeczona" Lady Pank od ponad czterech dekad wybrzmiewa na niemal każdej polskiej imprezie. Kultowy przebój o miłości i rozstaniu, na lata zapisał się w naszej kulturze, dzięki chwytliwej melodii i tekstowi, który przez lata był źródłem wielu spekulacji i domysłów. Komu tak naprawdę został poświęcony?

Lady Pank szturmem podbili scenę w pierwszej połowie lat 80. Ich debiutancki album z 1983 roku, który nazywał się po prostu "Lady Pank" niemal natychmiastowo zdobył uznanie zarówno fanów, jaki i krytyków. Na płycie znalazły się przeboje takie jak "Mniej niż zero", "Wciąż bardziej obcy" czy "Kryzysowa narzeczona". Dziś utwory te cieszą się kultowym statusem, a ostatni z wymienionych jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych w katalogu zespołu. Ze względu na jasno nakreśloną nieszczęśliwą historię miłosną, przez długie lata zastanawiano się, czy tekst utworu oparty jest na prawdziwej historii.
Jaką historię skrywa "Kryzysowa narzeczona" Lady Pank?
Tekst tego przeboju, jak i wielu innych hitów Lady Pank napisał Andrzej Mogielnicki. W sieci znaleźć możemy wiele emocjonujących historii o procesie powstawania klasyków takich, jak "Mniej niż zero" czy "Tańcz głupia tańcz". Pierwsza część "Kryzysowej narzeczonej" napisana została, gdy Mogielnicki wracał późną nocą z imprezy, nie mając pieniędzy na taksówkę. Utwór dokończony został nad rankiem. Największym wyzwaniem dla pisarza okazało się stworzenie swego rodzaju kontrastu do pozytywnie brzmiącej linii melodycznej.
"Janek jest fajnym melodykiem, jednak często przesadza, pisząc trochę harcerskie melodie. 'Kryzysowa' może nie była taka, ale z tego numeru można było zrobić przesłodzony kicz. Sam tytuł brzmi dość obrzydliwie. Uznałem, że trzeba dać coś w kontrze, że by tekst przypominał drapanie po szkle. Napisałem słowa wbrew muzyce, żeby ją zohydzić. Bo jeśli napiszesz pod taką muzykę zgodnie z jej nastrojem, to słuchacz się rozczuli. A rozczulenie jest okropne" - tłumaczył artysta w rozmowie z "rockgawęda.pl".
Pisarz wielokrotnie podkreślał, że za tytułową kryzysową narzeczoną, która wyjeżdża w poszukiwaniu szczęścia na zachód, nie kryła się żadna konkretna osoba. Trzy dekady po wydaniu utworu, Mogielnicki zdradził, że opowiedziana historia jest w pewnym sensie znakiem tamtych czasów. W rozmowie z "Gazetą Wyborczą", przy okazji premiery książki o tytule "Kryzysowa narzeczona", rzucił więcej światła na hit lat 80.
"Któregoś dnia wpadli do mnie znajomi, słuchaliśmy starych piosenek i przy okazji 'Kryzysowej' pomyślałem, że to fajny pomysł na coś większego. Zaciekawiło mnie, o kim napisałem tekst, więc uruchomiłem wyobraźnię. To jest pokoleniowa historia. Jest narrator, dziennikarz muzyczny, jego koleżka zwany Inżynierem i paru innych freaków, jest miłość, służby specjalne. 40 lat historii rock and rolla i historii Polski. Po ukazaniu się książki zgłosiło się do mnie kilka pań i oświadczyło, że to powieść o nich, chociaż tytułowa bohaterka, oględnie mówiąc, nie jest postacią kryształową. Z tej grupki może jedna była najbliżej prawdy" - mówił.
Prawdziwa "Kryzysowa narzeczona" jednak istniała?
Wbrew zapewnieniom Mogielnickiego, w wyniku dogłębnej analizy życiorysu artysty przez magazyn "Playboy", natrafiono na postać Ireny. Była ona znajomą pisarza i jak sam przyznał, regularnie ratowała go podczas kryzysów akademickich: "Była moją sympatią jeszcze z liceum. Ponieważ była pilna i zawsze robiła szczegółowe notatki z wykładów, mogłem z nich korzystać. Ja, gdy miałem wybór: posłuchać wykładu czy najnowszej płyty Claptona, to sami rozumiecie".
"Irena była w pewnym sensie kryzysową narzeczoną, jeśli za kryzysy można uznać egzaminy, które udawało mi się zdawać z jej pomocą aż do samego końca magisterium. Prawdziwego mężczyznę zawsze ocenia się po ilości kryzysów, które przetrwał przy pomocy oddanej kobiety" - tłumaczył w rozmowie ze wspomnianym magazynem.










![Twój, Dawid: Nie chcę być wydmuszką na reklamach [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MJJ0S4GYILGKH-C401.webp)