"12 groszy" to wielki przebój końcówki lat 90.! Kazik pokazał nastroje panujące wtedy w Polsce
Kazik Staszewski jest jednym z czołowych twórców polskiej sceny rockowej i już od lat 80. opisuje w swoich piosenkach nastroje panujące w społeczeństwie. Dla Polaków szczególnie ważna jest jego płyta "12 groszy", z której tytułowy utwór był odważną krytyką w stronę sytuacji ekonomicznej i działań polityków końcówki lat 90. O czym dokładnie śpiewa wokalista Kultu w popularnej piosence?

Kazik Staszewski to jeden z najbardziej rozpoznawalnych artystów polskiej sceny muzycznej ostatnich dekad. Niezależnie od tego, czy występuje solo, z zespołem Kult, czy pod szyldem Kazik na Żywo, jego twórczość zawsze jest autentyczna, zaangażowana i szczera. To artysta, który nie boi się mówić tego, co myśli, nawet jeśli jego słowa są niewygodne - zarówno dla społeczeństwa, polityków czy słuchaczy.
Kazik już w latach 80. tworzył teksty, które były lustrem polskiej rzeczywistości. Posługiwał się ironią, absurdem i groteską, aby mówić o sprawach najważniejszych - o polityce, społeczeństwie, religii, wolności, przemijaniu. Jego styl to mieszanka punkowej złości, hiphopowego rytmu słowa i rockowej ekspresji. Twórczość artysty trudno pomylić z kimkolwiek innym.
Kazik stworzył album odzwierciedlający ówczesne nastroje Polaków
W 1997 roku Kazik wydał swój czwarty solowy album, zatytułowany "12 groszy", który dziś uznawany jest za jedno z jego najważniejszych i najbardziej oddziałujących dzieł. Tytułowy utwór stał się nie tylko przebojem, ale też symbolem gniewu i frustracji społecznej końca lat 90. - czasów transformacji, biedy, cynizmu władzy i rozczarowania demokracją.
Utwór "12 groszy" otwiera album i jest jego wizytówką - brutalnie szczery, pełen złości i czarnego humoru. Kompozycja oparta jest na surowym rytmie, mechanicznym brzmieniu i transowej frazie wokalnej. Od pierwszych dźwięków wprowadza klimat napięcia i agresji. Staszewski współpracował przy niej m.in. ze Sławomirem Pietrzakiem. W piosence pojawiają się sample z "One Nation Under The Groove" zespołu Funkadelic.
O czym śpiewał Kazik w piosence "12 groszy", która stała się wielkim przebojem końcówki lat 90.?
Kawałek, który stał się hitem końcówki lat 90., zaczyna się od wymownych słów: "12 groszy, tylko nie płacz proszę, 12 groszy w zębach tu przynoszę". Później padają kolejne, coraz bardziej dosadne wersy - krótkie, celne, oskarżycielskie. Autor wciela się tu w postać rozczarowanego obywatela. Motyw tytułowych resztek pieniędzy, staje się symbolem jałmużny, która nie wystarcza na nic, ale ma wystarczyć na wszystko.
W utworze nie ma miejsca na poetyckie ozdobniki. Kazik stawia na konkretne obrazy i emocje, mówiąc jednocześnie o ludziach, którzy zostali zostawieni samym sobie. Padają wersy o braku pracy, o głodzie - a wszystko to balansuje na granicy satyry. Refren, który brzmi jak kpina, jest jednocześnie komentarzem do całego mechanizmu marginalizacji wykluczonych.
Kazik nie mówi o konkretnym przypadku - jego bohaterem jest każdy, kto poczuł, że jego życie nie pasuje do sukcesu transformacji. I właśnie dlatego ta piosenka tak mocno rezonowała z odbiorcami w drugiej połowie lat 90.
Od strony muzycznej "12 groszy" to utwór osadzony w klimacie industrialnego rocka, z elementami elektroniki i hip-hopowym zacięciem. Surowe bity, mechaniczny puls i agresywna gitara tworzą przytłaczające, niepokojące brzmienie, chwilami niemal opresyjne. Melodia wciąga słuchacza i nie daje uciec, a niekomfortowe odczucia doskonale komponują się z odważnym tekstem.
Kazik recytuje wersy w rytmie przypominającym rap, ale nie jest to hip-hop w klasycznym wydaniu. To bardziej przemowa, monolog wyrzucany z siebie bez cenzury, owiany punkrockową energią.
"12 groszy" to piosenka, która niesie za sobą aktualne przesłanie
Po premierze płyty "12 groszy", z której tytułowy utwór stał się hitem na skalę całej Polski, Kazik po raz kolejny udowodnił, że potrafi łączyć sławę z odwagą artystyczną. Piosenkę niemal natychmiast okrzyknięto jednym z najważniejszych manifestów społecznych lat 90. Dziś jest to świadectwo minionych lat - końca dekady transformacji, która nie dla wszystkich okazała się sukcesem.
Mimo że od premiery kawałka minęło blisko 30 lat, utwór nie traci swojej mocy. Co więcej - wielu słuchaczy wraca do niego, odnajdując w tekście nowe przesłanie. W czasach rosnących podziałów społecznych, napięć ekonomicznych i politycznych, słowa Kazika "naprawdę, przestań krzyczeć, dam ci 12 groszy" brzmią, jakby zostały napisane z myślą o dzisiejszej rzeczywistości.


![Twój, Dawid: Nie chcę być wydmuszką na reklamach [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MJJ0S4GYILGKH-C401.webp)





