Gwiazda Eurowizji oskarżona o oszustwo. "Próba manipulacji"
Powrót Bułgarii na eurowizyjną scenę po trzech latach przerwy miał być nowym otwarciem. Zamiast tego narodowe preselekcje do Konkursu Piosenki Eurowizji 2026 wywołały falę dezinformacji, oskarżeń o manipulację i krytyki wobec zwyciężczyni. Publiczny nadawca BNT przyznaje, że musiał interweniować w trakcie głosowania.

Zamieszanie zaczęło się od nagrania opublikowanego w mediach społecznościowych. Jeden z użytkowników TikToka twierdził, że włamał się na stronę bułgarskiej telewizji publicznej i poznał "prawdziwe" wyniki głosowania widzów. Według tej wersji pierwsze miejsce miała zająć Mona, przed Marinovą i Darą.
Informacja szybko rozprzestrzeniła się w sieci, mimo że autor sam przyznał się do rzekomego przestępstwa. Zrzuty ekranu i spekulacje zaczęły funkcjonować jako dowód, choć nie miały żadnego potwierdzenia w oficjalnych danych.
Dara w ogniu krytyki
Najdotkliwsze skutki poniosła Dara, która wygrała finał preselekcji. Artystka stała się głównym celem internetowych ataków i oskarżeń o rzekome nadużycia. W jednym z wywiadów przyznała, że skala agresji była dla niej szokiem.
"To było dla mnie bardzo trudne doświadczenie" - mówiła, dodając, że przez moment rozważała wycofanie się z dalszego udziału w procesie selekcyjnym. Z informacji przekazywanych przez BNT (Bulgarian National Television) wynika jednak, że piosenkarka kontynuuje przygotowania.
1,5 miliona głosów zablokowanych przez BNT
Po zakończeniu preselekcji bułgarski nadawca opublikował pełne wyniki i odniósł się do zarzutów. Kluczowa okazała się informacja o zablokowaniu ponad 1,5 miliona głosów online, które napływały głównie z Azji.
"Zostały one zidentyfikowane jako próba manipulacji wynikiem" - przekazała telewizja. Po odrzuceniu nieuczciwych aktywności w systemie pozostało 91 tysięcy ważnych głosów, na podstawie których ustalono ostateczny werdykt. BNT podkreśla, że żadna z nieprawidłowości nie wpłynęła na wynik żadnego z artystów.
Transparentność, która obróciła się przeciwko organizatorom
Dodatkowym źródłem chaosu było wyświetlanie wyników głosowania w czasie rzeczywistym podczas pierwszego koncertu selekcyjnego. Miało to zwiększyć przejrzystość procesu, jednak w praktyce doprowadziło do błędnych interpretacji.
"Rankingi zmieniające się w trakcie głosowania zostały odebrane jako dowód manipulacji" - przyznała BNT. W kolejnych etapach preselekcji zrezygnowano z prezentowania wyników na żywo, powołując się na europejskie standardy.
Co dalej z bułgarską reprezentacją?
Mimo kontrowersji procedura wyboru eurowizyjnej piosenki trwa. 28 lutego Dara zaprezentuje trzy utwory, z których jeden zostanie wybrany jako propozycja Bułgarii na Eurowizję 2026 w Wiedniu.
Konkurs Piosenki Eurowizji odbędzie się w dniach 12-16 maja. Udział zapowiedziało 35 państw, co jest najniższą frekwencją od ponad dwóch dekad. Bułgarskie preselekcje już teraz stały się jednym z najgłośniejszych tematów tego sezonu.


![Twój, Dawid: Nie chcę być wydmuszką na reklamach [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MJJ0S4GYILGKH-C401.webp)


![The Rumjacks: "Zakochaliśmy się w podejściu Polaków do muzyki" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MJJ4WC9AM9HLM-C401.webp)



