Nie żyje Paul Mario Day, pierwszy wokalista Iron Maiden. Dziś mało kto o nim pamięta
W wieku 69 lat w swoim domu w Australii zmarł Paul Mario Day, który do historii przeszedł jako pierwszy wokalista Iron Maiden. W połowie lat 80. przez krótki czas występował także jako frontman Sweet u boku gitarzysty Andy'ego Scotta i perkusisty Micka Tuckera.

O śmierci Paula Mario Daya poinformował we wpisie w mediach społecznościowych Andy Scott, gitarzysta Sweet, który razem z wokalistą występował w tym zespole w połowie lat 80. Urodzony w Londynie w Wielkiej Brytanii Day zmarł w swoim domu w Newcastle w Australii w wieku 69 lat - wokalista chorował na raka.
"W 1985 r. Mick Tucker [perkusista Sweet] i ja stworzyliśmy nowy skład Sweet, gdy oryginalny zespół pozostawał w stanie zawieszenia. Potrzebowaliśmy wokalisty, a kiedy Paul pojawił się na przesłuchaniach, nie szukaliśmy już dalej" - wspomina gitarzysta.
Po wyprzedanych koncertach w Australii, grupa Sweet zagrała trzy kolejne występy w Marquee w Londynie. Zapis tamtych koncertów ukazał się na płycie "Live at the Marquee" (płyta audio, video i DVD). Jak się później okazało, był to jedyny album nagrany przez wokalistę w składzie Sweet.
Nie żyje Paul Mario Day. Zaczynał jako pierwszy wokalista Iron Maiden
Paul Mario Day przeszedł też do historii heavy metalu jako pierwszy wokalista Iron Maiden. W zespole dowodzonym nieprzerwanie aż do dziś przez basistę Steve'a Harrisa występował od grudnia 1975 r. do października 1976 r. Z grupą zagrał w sumie ok. 20 koncertów.
"Paul Day był zasadniczo jeszcze jednym miejscowym odmieńcem, który lubił sobie pośpiewać. Był w istocie całkiem dobry" - tak mówił o nim Steve Harris w biografii Iron Maiden "Run to the Hills" autorstwa Micka Walla.
"Głos miał wspaniały, ale na scenie nie był pewny siebie - przynajmniej wtedy. Był naprawdę spięty i to po prostu się nie sprawdzało, więc zdecydowaliśmy się go zmienić" - wspominał basista Iron Maiden, a za mikrofonem Daya zmienił Dennis Wilcock.
Po latach Paul Mario Day wspominał, że zwolnienie go z zespołu było niezwykle bolesnym doświadczeniem, ale dodał, że ta historia pozwoliła stać mu się lepszym wokalistą. Do byłych kolegów nie chował urazy.
W grudniu 2018 r. doszło do spotkania 4/5 oryginalnego składu Iron Maiden - do wspólnego zdjęcia stanęli Steve Harris (bas), Paul Mario Day (wokal) oraz gitarzyści Dave Sullivan i Terry Rance, którzy w zespole występowali w latach 1975-1976. Zabrakło tylko perkusisty Rona "Rebel" Matthewsa.
Po rozstaniu z Iron Maiden wokalista stanął na czele grupy More, z którą wystąpił na słynnym festiwalu Monsters of Rock w Donnington, a w składzie towarzyszył mu m.in. Frank Noon (perkusista Def Leppard na ich debiutanckiej EP-ce). W latach 1983-1984 Day śpiewał w zespole Wildfire, by później dołączyć do Sweet.
Od 1986 r. mieszkał w Australii, gdzie występował w składzie lokalnych heavymetalowych formacji. Z ostatnich wpisów w mediach społecznościowych mogliśmy się dowiedzieć, że przed śmiercią pracował nad nowym materiałem.





![The Rumjacks: "Zakochaliśmy się w podejściu Polaków do muzyki" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MJJ4WC9AM9HLM-C401.webp)



![Wojtek Mazolewski Quintet: Zabrakło wody, nie zabrakło energii [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000LYP8B36J9NKTG-C401.webp)