Avenged Sevenfold odwołują trasę! Powodem poważne problemy zdrowotne lidera zespołu
Lider amerykańskiej formacji Avenged Sevenfold opublikował w mediach społecznościowych wpis informujący o konieczności odwołania zbliżających się koncertów zespołu. Powodem okazały się być problemy zdrowotne artysty.

Avenged Sevenfold na scenie działają od 1999 roku. Formacja z Huntington Beach w Kalifornii zaskarbiła sobie serca fanów dzięki innowacyjnemu podejściu do metalcore'u na przełomie wieków. Albumy "Sounding the Seventh Trumpet" i "Waking the Fallen" do dziś cieszą się ogromnym uznaniem. Drugi z wymienionych okazał się być dla zespołu dziełem przełomowym, który ustanowił ich pozycję na scenie metalowej. Z czasem muzycy zaczęli eksperymentować z bardziej tradycyjnym heavy metalowym brzmieniem, następnie oddalając się w stronę progresywnych klimatów. Ich ostatnie wydawnictwo "Life Is But a Dream..." ukazało się w lipcu 2023 roku. Krążek został bardzo ciepło przyjęty zarówno przez fanów, jak i krytyków, którzy zaznaczali, że jest to jedna z najlepszych płyt w ich katalogu.
Zespół w składzie Matt Shadows (wokal), Zacky Vengeance (gitara), Synyster Gates (gitara), Johnny Christ (bas), Brooks Wackerman (perkusja) już wkrótce wyruszyć miał w trasę koncertową po Ameryce Południowej. Koncerty niestety się nie odbędą.
Dlaczego Avenged Sevenfold odwołali trasę koncertową?
Jak przekazał w mediach społecznościowych lider Avenged Sevenfold, Matt Shadows, grupa zmuszona była zrezygnować z zaplanowanych występów przez problemy zdrowotne wokalisty.
"Z ciężkim sercem i z żalem musimy zawiadomić, że ze względu na krwiak fałdu głosowego podjęliśmy konieczną decyzję przełożenia trasy na początek przyszłego roku" - czytamy.
Shadows opublikował dodatkowe oświadczenie, z którego wynika, że pierwsze objawy pojawiły się już po koncercie na festiwalu Louder Than Life: "Byłem trochę chory i myślałem, że mam chrypę z powodu choroby. Udałem się do Argentyny, minął poniedziałek i wtorek, a ja nie czułem się lepiej, więc przełożyliśmy koncert w Buenos Aires. Wyspałem się, ale następnego dnia nie czułem się lepiej. Znalazłem lekarza w Argentynie, który wprowadził mi sondę do gardła i wykrył krwiaka na lewym fałdzie głosowym. Ten sam problem miałem w 2017 roku, ale wtedy postanowiłem wziąć tabletki i śpiewać dalej i skończyło się operacją. Teraz muszę przez kilka tygodni odpoczywać, a przez kolejne miesiące poddawać się rehabilitacji".
Zespół wyraził nadzieję na powrót wokalisty na początku przyszłego roku.








