Finał Męskiego Grania 2025. Łzy na scenie i mocny manifest [ZDJĘCIA]
Finał tegorocznego Męskiego Grania przyniósł niezapomniane emocje - od wzruszeń i niespodzianek po spotkania, na które czekano latami. Publiczność dostała to, co w tej imprezie najcenniejsze - chwile, których nie da się powtórzyć.

Choć pogoda bardziej przypominała jesień niż lato, tysiące fanów bawiło się pod sceną do późnej nocy. Wystąpili m.in. Igor Herbut, który zmierzył się z repertuarem Marka Grechuty, oraz Brodka, zabierając widzów w podróż przez swój album "Sadza". Istotnym punktem wieczoru była także celebracja 30-lecia wytwórni Mystic z udziałem Artura Andrusa, Marii Peszek, Czesława Mozila czy Fisza.
Jednym z najbardziej wyczekiwanych momentów był koncert Natalii i Pauliny Przybysz. Siostry po latach powróciły jako Sistars, przypominając publiczności takie hity jak "Siadaj", "Synu" czy "Sutra".
Krzysztof Zalewski porwał tłum i zabrał głos
Na głównej scenie błyszczał Krzysztof Zalewski, który w duecie z Grzegorzem Turnauem wykonał "Naprawdę nie dzieje się nic", a później sam całkowicie rozkochał w sobie publiczność. Podczas "Zabawy" cały tłum uniósł telefony z latarkami, tworząc niezwykłą iluminację. Artysta wykorzystał także moment, by zabrać głos w sprawach, które - jak podkreślił - nie mogą być obojętne.
"To nie jest manifest polityczny, ale na naszych oczach dzieje się ludobójstwo(...). Nie zapominajmy o Ukrainie. Róbmy to, co możemy, nawet jeśli to są drobne ruchy. Żeby w końcu móc żyć w pokoju, w jakimś w miarę normalnym świecie" - mówił ze sceny.
Orkiestra i wielka niespodzianka
Tradycyjnie kulminacją wieczoru był występ Orkiestry Męskiego Grania. Natalia Przybysz, Błażej Król, Ralph Kaminski i Igor Herbut wykonali hymn "To bardzo ziemskie" oraz finałową "Tę samą chwilę". To wtedy wydarzyła się największa sensacja - na scenie pojawiła się Beata Kozidrak. Wokalistka Bajmu, wracająca po dziewięciu miesiącach przerwy i ciężkiej chorobie, zaśpiewała razem z Kaminskim, a łzy wzruszenia popłynęły zarówno na scenie, jak i wśród publiczności.
Chwile, które zostają w pamięci
Męskie Granie 2025 udowodniło po raz kolejny, że ta trasa to coś więcej niż tylko koncerty. To momenty, do których uczestnicy będą wracać latami. "To bardzo ziemskie, a jednak niepowtarzalne" - tak można podsumować finał na Bemowie.











![Wojtek Mazolewski Quintet: Zabrakło wody, nie zabrakło energii [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000LYP8B36J9NKTG-C401.webp)


