Chłopcy z Placu Broni w Krakowie: "Przychodźcie do Bogusia" [RELACJA]
"Oglądam dużo koncertów na tej scenie, ale są te wyjątkowe, legendarne" - mówił Zbigniew Grzyb, dyrektor Nowohuckiego Centrum Kultury po koncercie Chłopców z Placu Broni. A koncert był wyjątkowy z kilku powodów: odbył się w rocznicę urodzin Bogdana Łyszkiewicza, a po właściwym występie muzycy i publiczność przenieśli się na zewnątrz, by odsłonić mural poświęcony legendzie i zagrać wspólnie jeszcze kilka piosenek.

Zespół Chłopcy z Placu Broni powstał w 1987 roku, a na jego czele stał Bogdan Łyszkiewicz, wokalista i jednocześnie twórca repertuaru grupy. Początkowo zespół działał pod patronatem Nowohuckiego Centrum Kultury, w którym 3 września 2025 roku zespół ponownie spotkał się z fanami.
Obecnie grupa koncertuje w składzie Janusz "Yanina" Iwański (wokal), Paweł Król (gitara), Robert Gliński (gitara), Franz Dreadhunter (bas) i Wojciech Namaczyński (perkusja).
Krakowski koncert rozpoczął się od "Coś na drogę" z łapiącym za serce refrenem "Dziś już wiem / Że trzeba w sercu mieć coś na drogę / Gdy ciemność i mrok / Trzeba w sercu mieć coś na drogę". Później "Piosenka dla Ciebie" i - znane bardziej z repertuaru Bajmu, ale nagrane również na album "Kocham cię" - "Jezioro szczęścia". "To są piosenki o miłości lub o jej braku, bo o czym tu innym śpiewać?" - mówił ze sceny Yanina.
Usłyszeliśmy też "O! Ela", "Uśmiechnij się!" czy "Naprawiać świat", przy którym muzycy komentowali, że "my go nie musimy naprawiać, wystarczy, że go nie spiep..ymy". Przy następnej, chyba najbardziej kultowej piosence grupy, należało powiedzieć kilka słów wyjaśnienia: "To nie jest piosenka polityczna. Boguś pisał piosenki o miłości. Miłość jest wolnością" - powiedział wokalista, po czym zespół wspólnie z publicznością odśpiewał "Kocham wolność".
Oprócz utworów z repertuaru Chłopców z Placu Broni Yanina zaśpiewał coś ze swoich piosenek - "Mogę cię kochać, nie mogę cię mieć" - oraz wspomniał Stanisława Soykę utworem "Tolerancja". Nie zabrakło też "Kocham Cię", o której Łyszkiewicz mówił, że to najważniejsza piosenka w jego życiu. Wtedy też na widowni pojawił się las latarek, nazywany też "konstelacją gwiazd". "Jestem szalenie wzruszony. Boguś jest z nami" - mówił frontman.
Po koncercie przeszliśmy na zewnątrz, gdzie na jednej ze ścian Nowohuckiego Centrum Kultury powstał mural z podobizną Bogdana Łyszkiewicza. "Przychodźcie do Bogusia, kiedy możecie, przychodźcie z gitarami, śpiewajcie piosenki" - namawiał Franz Dreadhunter. A później zebrani zaśpiewali jeszcze kilka przebojów, co było niepodważalnie najbardziej magicznym momentem tego wieczoru.
Mural i koncert uczciły rocznicę urodzin Bogdana Łyszkiewicza. Przypomnijmy, że artysta zginął tragicznie w wypadku samochodowym. Miał zaledwie 35 lat.














