Piguła (The Analogs) o Jarocinie: najważniejszy festiwal mojego życia [WYWIAD]
Na scenie tegorocznego festiwalu w Jarocinie zagrali m.in. The Analogs. Przed koncertem porozmawialiśmy z gitarzystą i kierowcą zespołu Pawłem "Pigułą" Czekałą oraz wokalistą Kamilem Rosiakiem. Zdradzili, co myślą o jarocińskim festiwalu i jak planują świętować 30-lecie. Nie zabrakło również pytania o kotki.

Oliwia Kopcik, Interia Muzyka: Widzimy się w Jarocinie, więc nie mogę nie zapytać, czy to miejsce cały czas robi na tobie wrażenie, bo to jednak miejsce kultowe.
Paweł "Piguła" Czekała: - Robi. Wiesz, mam 55 lat, więc Jarocin jest dla mnie takim głównym i najważniejszym festiwalem mojego życia. To tutaj przyjeżdżałem w latach 80., będąc jeszcze nastolatkiem. Nie ukrywam, że lubię grać na Pol'and'Rocku, ale Jarocin zawsze wiąże się dla mnie z zupełnie innym odczuwaniem miejsca, muzyki i tego, co tu robię.
Widziałam też, że wspieraliście jeden z zespołów w Wielkopolskich Rytmach Młodych, czyli tę młodą polską scenę śledzicie. I jak ona się ma według ciebie?
Piguła: - Według mnie ma się świecie, co słychać tutaj, będzie tu grało naprawdę kilka fajnych zespołów. Wspieramy polską scenę, a szczególna sytuacja z zespołem Mimikyu była taka, że to jest zespół ze Szczecina, zagrali z nami kilka koncertów, bardzo nam się podobali i fajnie by było, żeby ten zespół troszeczkę wypłynął poza ten młodzieżowy underground, do - nazwijmy to - mainstreamu.
Kamil Rosiak: - Młody, energetyczny, alternatywny, fajny band. Polecamy Mimikyu.
Teraz też świętujecie 30-lecie, wiem, że będzie płyta, ale możecie powiedzieć coś więcej?
Piguła: - My świętujemy generalnie od 30 lat to, że w ogóle gramy, że ludzie nas słuchają. My nie jesteśmy muzykami żadnymi zawodowymi, założyliśmy zespół, żeby pograć muzykę taką, jaką lubimy, i nagle się okazało, że słucha nas tyle ludzi i tyle przychodzi ludzi na koncerty, że możemy mieć ten komfort, że nie pracujemy, tylko jeździmy i gramy. To jest super, dla nas od 30 lat trwa to święto. A jeśli chodzi o płytę, którą nagrywamy na 30-lecie… Zazwyczaj na rocznicę wydaje się "the best of", ale pomyśleliśmy, że nie wydamy po raz trzeci czy czwarty płyty z gatunku "the best of", gdzie są najbardziej popularne utwory, tylko wydamy taką płytę z utworami, które są najmniej popularne wśród publiczności, ale nam się podobają.
Kamil: - Ta płyta jest już dokładnie w połowie skończona, mamy połowę numerów zmiksowaną. Liczymy na premierę na wczesną jesień. Tak jak Pawełek wspomniał, są to same utwory, których się totalnie ludzie nie spodziewają (śmiech). Delikatnie zmieniliśmy tempo i strukturę tych utworów, ale cały czas słychać, że jest to Analogs i są to utwory, nazwijmy to, z pierwszego etapu działalności zespołu.
Pamiętam, jak dopiero co kupowałam "Pełnoletnią Oi! Młodzież", a tu już 30-lecie. Mi to szybko zleciało, a podejrzewam, że wam jeszcze szybciej.
Piguła: - My czasami jesteśmy w jakimś klubie i mówię: "Grałem tu 2-3 lata temu", sprawdzamy w necie i okazuje się, że to było osiem lat temu. Jak się robi fajne rzeczy, takie, które sprawiają i satysfakcję, i przyjemność, to ten czas zaczyna mocno przyśpieszać.
Kiedyś mówiłeś, że najważniejsze pytania są o kotki, więc to jest twój czas, żeby powiedzieć, że trzeba wspierać kotki, pieski i inne zwierzęta.
Piguła: - W naszej kulturze, zdominowanej przez chrześcijaństwo, jest niestety tak, że zwierzęta się traktuje jako istoty gorsze. Ja i moi przyjaciele z zespołu jesteśmy na szczęście osobami niewierzącymi, więc nie mamy żadnych uprzedzeń. Każde życie jest dla nas dużo warte, a zwierzęta są naprawdę mega fajne. Dla mnie są o tyle lepsze od ludzi, że nie są mściwe, nie są zawistne i jeśli zadają ból, to tylko po to, żeby się obronić albo żeby ratować swoje życie. I dobrze by było, żeby ludzie krzywdzili innych też tylko w takich okolicznościach.
Kamil: - Zapraszamy do wspierania naszej inicjatywy Kocie Warpno. Pawełek i konkubina mają tam wiele kiciusiów pod opieką, zajmują się tymi zwierzaczkami i zawsze potrzebują dokarmienia, tak że zapraszamy.
To jeszcze na koniec, na czyj koncert, według was, trzeba na pewno iść na Jarocinie? Ale nie możecie powiedzieć Booze & Glory, bo to by było za oczywiste.
Piguła: - Na pewno trzeba iść na Kobranockę. Właśnie z Kobrą gadałem, że oni mają teraz 40-lecie, a ja w 86' roku się z nim poznałem, kiedy byłem nastolatkiem pracującym przy koncertach w Szczecinie, gdzie oni grali koncert. Więc to jest też podróż taka sentymentalna.
Kamil: - Ja wybiorę się na koncert zespołu Węże, gdyż tam gra na gitarze mój kolega z Warszawy, Czacha, i jeszcze ziomek z Poznania.
Piguła: - Generalnie to nie jest tak, że my coś polecamy, bo warto jest słuchać wszystkich zespołów, bo czasami jest tak, że coś nam nie odpowiada, jak słuchamy tego na Spotify, a potem na żywo jest petarda. My mówimy tak bardzo egoistycznie, co nam się podoba, gdzie są nasi koledzy. Ale przynajmniej nie udajemy, że tak nie jest (śmiech).


![Twój, Dawid: Nie chcę być wydmuszką na reklamach [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MJJ0S4GYILGKH-C401.webp)


![The Rumjacks: "Zakochaliśmy się w podejściu Polaków do muzyki" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MJJ4WC9AM9HLM-C401.webp)



