Magdalena Narożna rozwiewa wątpliwości. Mówi szczerze o swojej relacji ze Skolimem
Przez ostatnie miesiące media żyły spekulacjami na temat rzekomej niechęci pomiędzy Magdaleną Narożną a Skolimem. Gwiazdy disco polo, które wspólnie zasiadają w jury programu Disco Star, miały według doniesień nie dogadywać się i unikać wspólnych wystąpień. Jak jednak wynika z wypowiedzi samej wokalistki zespołu Piękni i Młodzi, prawda wygląda zupełnie inaczej.

Historia znajomości Magdy Narożnej i Konrada Skolimowskiego - szerzej znanego jako Skolim - sięga początków jego kariery. Wokalista, zanim stał się "Królem Polskiego Latino", próbował swoich sił jako uczestnik Disco Star. Występ nie zachwycił wówczas jurorów, a krytyczne uwagi usłyszał m.in. od Marcina Millera z Boys i Radka Liszewskiego z zespołu Weekend.
Jak się jednak okazuje, to właśnie Narożna, wbrew obiegowym opiniom, postanowiła wtedy dać mu drugą szansę. Dzięki tzw. "dzikiej karcie" przywróciła Skolima do programu. - "Rzeczywiście było tak, że go zawróciłam do programu, wrócił jako mój czarny koń. Ludzie o tym nie wiedzą, zawsze mnie gnębili za to, że wyrzuciłam Skolima" - wspominała artystka w rozmowie z Radiem Eska.
Plotki o konflikcie Narożnej i Skolima
Z biegiem lat oboje zyskali status gwiazd sceny disco polo. Wraz z tym pojawiły się medialne doniesienia o rzekomych tarciach między jurorami Disco Star. Według plotek, Narożna miała z trudem akceptować fakt, że artysta, którego głos krytykowała, stał się jednym z najpopularniejszych wokalistów gatunku.
"Magdzie trudno pogodzić się z tym, że osoba, którą przed laty odrzuciła na castingu, teraz jest z nią w jury" - podawał swego czasu informator serwisu Pudelek.
Sama Narożna jednak podkreśla, że doniesienia o konflikcie były mocno przesadzone. - "Muzyka nigdy nie powinna dzielić" - skwitowała w rozmowie z Pomponikiem.
Magda Narożna: To nie jest mój styl muzyczny
Liderka zespołu Piękni i Młodzi nie ukrywa, że muzyka Skolima nie trafia w jej gust. Podkreśla jednak, że ma dla niego duży szacunek i kibicuje jego karierze. "Ja jej nie neguję absolutnie! To nie jest mój styl muzyczny. Ale jeśli ludzie tego potrzebują, to ja się cieszę. Ja się cieszę z każdego sukcesu moich kolegów i koleżanek" - zaznaczyła w rozmowie z Pomponikiem.
Artystka wskazała też, że jej największe zastrzeżenia dotyczą warstwy tekstowej. "Może jakbym miała 15 lat, ale mam 37 i mam inne priorytety. Trochę inne warstwy tekstowe do mnie przemawiają. Ale naprawdę, ta muzyka mi nie przeszkadza, bo ja kocham każdy gatunek" - tłumaczyła.
"Skolim miał coś w sobie"
Narożna, choć nie ukrywa różnic artystycznych, z uznaniem wypowiada się o konsekwencji Skolima. Jej zdaniem to właśnie determinacja i charyzma pozwoliły mu wybić się na scenie. "Mimo że wokalnie nie był wtedy mega sprawny, to znalazł swój sposób na to, żeby każdy wiedział, że to on. Uczył się, szukał siebie. Miał coś w sobie"- podkreślała wokalistka w rozmowie z Radiem Eska.
Dziś więcej ich łączy niż dzieli
Choć oboje mają odmienne podejście do muzyki i tekstów, ich relacja wydaje się być oparta na wzajemnym szacunku i doświadczeniu scenicznym. Narożna, która sama pamięta początki swojej kariery i krytykę ze strony jurorów Must Be the Music, podkreśla, że każdy artysta powinien iść własną drogą. "Każdy artysta ma prawo do własnej muzycznej wizji, a różnorodność na scenie disco polo jest czymś wartościowym" - stwierdziła.










