Danuta Martyniuk zdradza, jak radzi sobie z presją. "Często lubię popłakać"
Danuta Martyniuk zdradza, jak będą wyglądały tegoroczne święta w jej domu w Białowieży. Rodzina przygotowuje się na kilkunastoosobowe spotkanie, a wśród gości znajdzie się także syn Daniel. Żona gwiazdora zdradziła również, jak radzi sobie z ciągłym życiem na świeczniku.

Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Dom Martyniuków w Białowieży od lat jest miejscem, w którym gwiazda disco polo spędza Boże Narodzenie z najbliższymi. Jak przyznaje Danuta Martyniuk w rozmowie z Olkiem Sikorą, tegoroczne przygotowania zapowiadają się szczególnie licznie.
"Mamy ten dom już kilka dobrych lat i jest tradycją, że tam właśnie robimy święta i zapraszamy gości do siebie" - mówi żona Zenka. Na tegorocznej Wigilii spodziewa się około 20 osób.
Daniel Martyniuk przy wigilijnym stole
Nie brakowało pytań o syna Daniela, który w ostatnim czasie był tematem medialnych spekulacji. Czy znajdzie się przy wigilijnym stole? Danuta rozwiewa wątpliwości:
"Znajdzie się, myślę, że się znajdzie. On bardzo lubi święta Bożego Narodzenia, na pewno się znajdzie. Tak myślę" - podkreśla.
Rodzina Martyniuków, mimo życia w centrum zainteresowania mediów, stara się zachować atmosferę domowego ciepła.
Kameralne święta a blask fleszy
Choć życie u boku Zenka Martyniuka wiąże się z medialnym zainteresowaniem i obecnością w centrum show-biznesu, Danuta podkreśla, że święta pozostają dla niej czasem spokoju i rodzinnych rytuałów.
"Naprawdę mam dużo obowiązków. No, w domu wiadomo, jakie obowiązki ma kobieta, pranie, gotowanie, sprzątanie i tak naokoło. Odwiedziny wnuków też. Dużo mam takich rzeczy, że po prostu czasami nie starcza mi dnia" - przyznaje.
Jednocześnie celebrytka podkreśla, że pozwala sobie na emocje: "Często lubię popłakać. Jak się popłacze, to człowiek te takie złe emocje z siebie trochę wyrzuca, jest lżej po prostu".
Metamorfoza i nowe wyzwania Danuty Martyniuk
W tle świątecznych przygotowań Danuta Martyniuk nie rezygnuje z dbania o siebie i swoich pasji. Niedawno przeszła spektakularną metamorfozę i rozpoczęła nowe wyzwania zawodowe, w tym rolę w filmie. Jak przyznaje, utrzymanie formy wymaga dyscypliny:
"Chcę dobrze wyglądać, staram się, żeby nie przytyć. Ograniczam różne rzeczy, trochę ćwiczę. Na pewno już ponad dwadzieścia kilogramów zeszło" - mówiła w "halo tu polsat".
Mimo że życie w centrum uwagi bywa wymagające, Danuta podchodzi do komentarzy z dystansem: "Jak widzę jakiś taki nieprzychylny komentarz, to po prostu z tego już się zaczynam śmiać chyba. Te komentarze były, są i będą".
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych









