Reklama

Reklama

Najgorsze płyty 2015 - Polska

Kończymy płytowe podsumowania roku uszami naszych recenzentów. Tym razem przestrzegamy przed albumami wydanymi przez polskich wykonawców. Uwaga, sporo znanych nazwisk!

Na naszych łamach w ciągu ostatnich 12 miesięcy opublikowaliśmy prawie 200 recenzji - od najważniejszych gwiazd po głośnych debiutantów, od hip hopu, muzyki elektronicznej, przez klasykę rocka i szeroko pojętą alternatywę po najbardziej ekstremalne odmiany metalu.

Poniżej znajdziecie 9 polskich albumów najsurowiej ocenionych przez naszych recenzentów (jedynki, dwójki i trójki w 10-stopniowej skali).

Zapraszamy do dyskusji w komentarzach!

Big Cyc - "Jesteśmy najlepsi" (ocena 1/10)

Punkowi prześmiewcy po raz 15. w studiu. Płyta "Jesteśmy najlepsi" Big Cyca zawiera 14 nowych piosenek, z których kilka znanych jest już z teledysków ("Zegarek Putina", "Koło", "Gender song" czy "Lato w Afganistanie"). Do promocji wybrano piosenkę tytułową do której powstał teledysk z udziałem takich sław sportu jak Otylia Jędrzejczak, Dariusz Michalczewski, Artur Siódmiak, Adam Korol, Szymon Kołecki, Marcin Lijewski i Piotr Świerczewski.

"Nie ma hecy, jest nuda. Zupełnie jak w polskim kabarecie z okolic Marcina Dańca, czy Ani Mru Mru" - narzekał nasz recenzent.

Reklama

Borysewicz/Brzozowski - "Borysewicz/Brzozowski" (1/10)

Pomysł na wspólną płytę popularnego wokalisty i gitarzysty Lady Pank pojawił się pod koniec 2014 roku. "Obaj wspólnie doszliśmy do wniosku, że możemy połączyć siły i zrobić coś znakomitego muzycznie dla każdego z nas" - komentował Rafał Brzozowski. "Zawsze szukam jakości i nowych inspiracji. Nie zamykam się na nowe brzmienia, wręcz przeciwnie, zawsze mnie one inspirują w moich różnorodnych działaniach muzycznych. Jako twórca jestem zapraszany przez wielu artystów i producentów do przeróżnych projektów. Z niektórych zaproszeń korzystam, a z innych nie. Projekt z Rafałem Brzozowskim wydał mi się ciekawy, dlatego się zaangażowałem" - dodał Jan Borysewicz.

Za produkcję i aranżacje odpowiedzialny jest Rafał Paczkowski (m.in. Bajm, Lady Pank, Edyta Bartosiewicz). Teksty napisał Wojciech Byrski, współpracują z m.in. grupami Ira, Bracia, Feel, De Mono i Nataszą Urbańską.

"Kompozycje leżą. Aranżacje również powtarzalne, chodnikowe, leżą. Więc może chociaż wokal? Otóż niekoniecznie" - wylicza nasz recenzent.

Sylwia Przybysz - "Plan" (1/10)

Pierwsza z trzech debiutantek w naszym zestawieniu, odkrycie wytwórni My Music, specjalizującej się w muzyce dla nastolatków. Na płycie "Plan" 17-letnia wokalistka Sylwia Przybysz, nazywana zdrobniale przez fanów Sysią, zabierze wszystkich w muzyczną podróż, podczas której pokaże, co gra w jej duszy - przekonywał wydawca. Album zapowiadały single "Plan" (z udziałem Meza) oraz "Turn The Page". W formie bonusów dodano utwory "Glass" (z udziałem Remo) i "Najważniejsza" (duet z Verbą).

"Ponoć dzisiaj młodzież szybciej dojrzewa. A jednak takiej dawki infantylizmu jak na 'Planie' Sylwii Przybysz dawno nie było" - czytamy w recenzji.

Podulka - "Nie przeszkadzać" (2/10)

Kolejna debiutantka, która tym razem dała się poznać szerszej publiczności dzięki telewizyjnym programom: "X Factor" i "Mam talent" (3. miejsce w czwartej edycji). "Płyta jest mieszanką akustycznych brzmień i amerykańskiego neofolku i - tak jak wszystkie single Marty - wprowadzi w dobry nastrój od pierwszego przesłuchania. Obowiązkowa pozycja na jesień" - zachwalała wytwórnia. W związku z podpisaniem kontraktu z Sony Music na albumie Marty Podulki zabrakło przebojów "Cisza niech odejdzie", "Na planie", "Mocna" i "Nieodkryty ląd", które ukazały się nakładem My Music.

"Tekstowo otrzymujemy stos banałów, kompozycyjnie nic, co by wyróżniało utwory, a brzmieniowo kompletną amatorkę, że aż dziwne, iż wypuścili to w majorsie" - narzekał nasz recenzent.

Krzysztof Krawczyk - "Tańcz mnie po miłości kres. Piosenki Leonarda Cohena" (3/10)

Krzysztof Krawczyk na swojej najnowszej płycie sięgnął po piosenki Leonarda Cohena w tłumaczeniach Macieja Zembatego. "Wiele ich łączy: mają niepowtarzalne, charakterystyczne głosy, śpiewają prosto z serca przepełnionego emocjami, sprawdzili się w przeróżnych stylach, koncertowali na całym świecie, mają za sobą aktorskie epizody, a w ich karierze i życiu nie brakowało ciężkich chwil. Teraz jeden z nich postanowił przefiltrować emocjonalne utwory kolegi po fachu przez swoje doświadczenia" - zapowiadała wytwórnia.

"Po raz kolejny niestety udowodnił, że pomimo fantastycznego głosu, nie ma szczęścia do repertuaru" - to zdanie naszego recenzenta.

Małe Miasta - "Koń" (3/10)

Małe Miasta to duet muzyczny, który do życia powołali: producent Mateusz Gudel i znany z grupy Kumka Olik Mateusz Holak (wokale, teksty, produkcja). W swojej twórczości grupa miesza surowe elektroniczne brzmienia z hip hopem i elementami R&B. Na drugiej płycie "Koń" do współpracy duet zaprosił m.in. Taco Hemingwaya, donGURALesko, Stasiaka, Rasa, Palucha i Wojtka Mazolewskiego.

"Pustosłowie, pustosłowie, pustosłowie. Rzut oka na tracklistę to spoglądanie na zmarnowane koncepcje, które utonęły albo w banale, albo w mało wyrafinowanym śmiechu" - nasz recenzent miał najwięcej zarzutów do warstwy tekstowej albumu.

Andrzej Piaseczny - "Kalejdoskop" (3/10)

"Kalejdoskop" zawiera ulubione polskie piosenki Andrzeja Piasecznego w jego autorskiej interpretacji. "Jest to płyta, która powstała z zazdrości, bo są to piosenki, które zawsze chciałem zaśpiewać, ale wcześniej zrobił to ktoś inny" - podkreślał wokalista. Na płytę trafiły utwory z lat 90., zaaranżowane na orkiestrę przez Roberta Lewandowskiego. Wśród nich m.in. "Do kołyski" Dżemu, "Zanim zrozumiesz" Varius Manx, "List" grupy Hey, piosenki z repertuaru Kayah, Myslovitz, Roberta Gawlińskiego i Edyty Bartosiewicz, a także "Ja (moja twarz)" Mafii (w tym zespole śpiewał przed laty Andrzej Piaseczny) i "Wszystko trzeba przeżyć", który w oryginale ukazał się na trzeciej solowej płycie wokalisty, oraz całkiem nowe dwie kompozycje (w tym singel "Kalejdoskop szczęścia").

"To płyta emocjonalnie mieszcząca się gdzieś między 'Rozmowami w toku', a 'Tele tygodniem'. Jarmark zajechał do wsi, gawiedź się cieszy" - czytamy w recenzji.

Sarsa - "Zapomnij mi" (3/10)

Na debiucie wokalistki znanej z m.in. "The Voice of Poland" znalazł się jeden z największych polskich przebojów 2015 roku - "Naucz mnie" (ponad 36 mln odsłon teledysku). Jak mówiła sama Sarsa, jej płyta to połączenie alternatywnej przeszłości ze szlachetnym popem.

"Nie dajcie się zwieść opiniom, że autorka 'Zapomnij mi' ma cokolwiek wspólnego z alternatywą, bo to zwykły, przypudrowany pop, który broni się w zaledwie kilku momentach" - przestrzegał nasz recenzent.

Tabb/Sound'n'Grace - "Atom" (3/10)

Bartosz "Tabb" Zielony jako producent ma na koncie współpracę z m.in. Eweliną Lisowską, Honoratą Skarbek "Honey", Liberem, Owalem, ale największe sukcesy odnosił z Mezem (m.in. "Wyjście z bloków" i "Eudaimonia") i Grzegorzem Hyżym (złota płyta "Z całych sił"). Tym razem Tabb do współpracy zaprosił Sound'n'Grace, chór znany z programu "Mam talent". Grupa nagrała też przebój "Nic do stracenia" z Mrozem; ma w dorobku współpracę z m.in. Afromental, Anią Szarmach i Magdaleną Tul. Ich wspólną płytę "Atom" promowały przeboje "Dach" i "Możesz wszystko". Jedną z autorek tekstów jest wokalistka Patrycja Kosiarkiewicz, mająca na koncie współpracę z m.in. Alicją Janosz, Feel i Iwoną Węgrowską.

"Ostatecznie 'Atom' wydaje się potwierdzać ważną diagnozę na temat polskiej muzyki popularnej: mamy dużo dobrych wokalistów, ale brakuje im dobrego repertuaru" - to zdanie z recenzji może być dobrym podsumowaniem całego zestawienia najniżej ocenionych polskich płyt 2015 roku.

W 2015 roku płyty recenzowali: Michał Boroń, Tomek Doksa, Bartosz Donarski, Marcin Flint, Jadwiga Marchwica, Olek Mika, Krzysztof Nowak, Katarzyna Pająk, Rafał Samborski, Maciej Tomaszewski, Paweł Waliński, Daniel Wardziński.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy