Jego pierwszy zespół nosił nazwę Warsaw. Tragiczne życie Iana Curtisa (Joy Division)
Kluczowy okres kariery Iana Curtisa trwał zaledwie dwa lata, ale to wystarczyło, żeby frontman Joy Division stał się ikoną. Niespodziewana śmierć brytyjskiego wokalisty w wieku 23 lat nastąpiła tuż przed rozpoczęciem trasy w USA. Jak wyglądały jego ostatnie chwile?

Pochodzący z angielskiego Stretford Ian Curtis od lat dziecięcych przejawiał talent do pisania poetyckich tekstów, a mając raptem 11 lat, otrzymał w nagrodę stypendium szkolne w Macclesfield. Jako nastolatek nie chciał jednak kontynuować edukacji. W sierpniu 1975 r., mając raptem 19 lat, poślubił swoją dziewczynę Deborah Woodruff, a cztery lata później został ojcem Natalie.
Latem 1976 na koncercie Sex Pistols spotkał gitarzystę Bernarda Sumnera oraz basistę Petera Hooka, z którym powołał do życia zespół Warsaw - była to nazwa na cześć piosenki Davida Bowiego pt. "Warszawa". To właśnie David Bowie i Jim Morrison z The Doors byli największymi idolami młodego wokalisty.
Zobacz również:
Jak z Warsaw powstał Joy Division
Pod koniec 1977 r. grupa przerodziła się w Joy Division tworzącą muzykę w stylu post punk. Oprócz wspomnianych Sumnera, Hooka i Curtisa jej skład uzupełnił perkusista Stephen Morris (początkowo, przez krótki czas, za bębnami zasiadał Steve Brotherdale).
Do najbardziej znanych utworów Joy Division należą: "Love Will Tear Us Apart", "She's Lost Control", "Atmosphere", "Transmission" i "No Love Lost". Twórczość zespołu charakteryzują mroczny, depresyjny styl i podobne w nastroju teksty piosenek pisane przez Curtisa, który jeszcze jako nastolatek po raz pierwszy próbował odebrać sobie życie.
Ian Curtis zmagał się epilepsją, a ataki choroby, które zdarzały się podczas koncertów, były wyjątkowo przykre. Ponadto muzyk cierpiał na depresję, która odbierała mu chęć do cieszenia się z życia osobistego i sukcesów, jakie odnosił wspólnie z Joy Division. Mimo że Curtis był uwielbiany przez fanów, odczuwał emocjonalne wyobcowanie z otoczenia i brak zrozumienia u innych.
Dodatkowo muzyk prowadził podwójne życie uczuciowe. Przerażała go perspektywa rozwodu z Debbie oraz przyjazd do Manchesteru belgijskiej fanki-kochanki Annik Honoré, która poznał po jednym z koncertów. Curtis stresował się także wylotem do Stanów Zjednoczonych na trasę koncertową z Joy Division i postępującą chorobą.
Ian Curtis: Wszystko zmierzało do dramatycznego końca
Towarzyszące Curtisowi strach, złość, słabość, przygnębienie, wstyd, niepewność, rozdarcie, wyrzuty sumienia, brak poczucia bezpieczeństwa i postępująca choroba skumulowały się 18 maja 1980 r., kiedy to 23-letni wówczas wokalista powiesił się na drewnianej suszarce do ubrań.
Ciało frontmana Joy Division odnalazła jego żona, której wokalista pozostawił notatkę - tuż obok zdjęć ślubnych i małej Natalie. Przed śmiercią Curtis miał słuchać albumu "The Idiot" Iggy'ego Popa, a także oglądać film "Stroszek" Wernera Herzoga, którego tytułowy bohater na końcu odbiera sobie życie.
"Całkowicie nie doceniliśmy grożącego niebezpieczeństwa, nie braliśmy tego poważnie" - przyznawał samokrytycznie po latach Tony Wilson, który podpisał z Joy Division kontrakt z ramienia własnej wytwórni Factory Records. Nazywany "Mr Manchester" Wilson stał za sukcesem muzycznej sceny z tego miasta, którą współtworzyły później także m.in. grupy New Order (powstała po śmierci Joy Division) i Happy Mondays.
Ian Curtis był jedną z najbardziej charakterystycznych osobowości w muzyce. Jako artysta wypracował nie tylko specyficzną manierę wokalną, ale również szczególne zachowania sceniczne.
Taniec spod znaku Iana Curtisa był nerwowy, rwący, niekontrolowany. Wokalista Joy Division potrząsał głową i machał swobodnie rękoma, sprawiając wrażenie bycia w głębokim transie. Wiele osób myślało, że występował na scenie, będąc pod wpływem używek. Po koncertach, chorujący na epilepsję Curtis, często dostawał drgawek, a koledzy z zespołu musieli interweniować, by zapobiec jego udławieniu się.
"Miłość nas rozdzieli". Jaki napis widnieje na grobie Iana Curtisa?
Ian Curtis wraz zespołem Joy Division nagrał jedynie dwa albumy długogrające: "Unknown Pleasures" (1979) i "Closer" (1980) - ten drugi ukazał się 18 lipca, dwa miesiące po śmierci artysty. Na grobie jego żona kazała wykuć słowa "Ian Curtis 18 - 5 - 80" i "Love Will Tear Us Apart". To ostatnie zdanie - "Miłość nas rozdzieli" - jest równocześnie tytułem najsłynniejszego utworu Joy Division.
W latach 90. wdowa po Ianie Curtisie - Deborah napisała książkę "Przejmujący z oddali", w której opisała historię ich związku, a zarazem dzieje zespołu Joy Division. W 2007 r. w oparciu o jej opowieść powstał nagradzany film "Control" przedstawiający losy Curtisa. W jego postać wcielił się Sam Riley.
Po śmierci Curtisa zespół Joy Division zakończył działalność. Pozostali muzycy założyli New Order - gitarzysta Bernard Sumner objął także funkcję wokalisty, a pod koniec 1980 r. dołączyła do nich grająca na instrumentach klawiszowych i gitarze Gillian Gilbert.




![The Rumjacks: "Zakochaliśmy się w podejściu Polaków do muzyki" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MJJ4WC9AM9HLM-C401.webp)




![Wojtek Mazolewski Quintet: Zabrakło wody, nie zabrakło energii [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000LYP8B36J9NKTG-C401.webp)