Reklama

Reklama

Powstanie biograficzny film o Bee Gees. Kenneth Branagh za kamerą

Studio Paramount Pictures przygotowuje się do zrealizowania filmu biograficznego o zespole Bee Gees. Wyreżyserowaniem tego projektu zajmie się Kenneth Branagh. Grupie stworzonej przez braci Gibb poświęcony był ostatnio film dokumentalny Franka Marshalla, "The Bee Gees: How Can You Mend a Broken Heart".

Powstaje film o Bee Gees

Film Kennetha Branagha skupi się na wieloletniej karierze popularnego zespołu, który świetnie czuł się w różnych gatunkach muzyki.

Widzowie poznają początki grupy założonej przez braci Barry'ego, Maurice'a i Robina Gibbów oraz ich drogę do międzynarodowej sławy. Drogę znaczoną takimi wydarzeniami jak m.in. nagranie pierwszego wielkiego hitu Bee Gees, który dotarł na szczyt list przebojów, utworu "How Can You Mend a Broken Heart" czy stworzenie utworów, które zrewolucjonizowały gatunek disco, czyli kompozycji do filmu "Gorączka sobotniej nocy".

Reklama

Scenariusz filmu Branagha napisze Ben Elton ("Jaś Fasola", "Czarna żmija", "Cała prawda o Szekspirze"). Historię grupy przypomniała niedawno stacja HBO w dokumencie "The Bee Gees: How Can You Mend a Broken Heart", którego jednym z narratorów był ostatni żyjący członek grupy, Barry Gibb. Maurice zmarł w 2003 roku, Robin dziewięć lat później.

Barry Gibb odegra ważną rolę także przy powstaniu filmu Branagha - będzie jednym z jego producentów. Oprócz niego film wyprodukują Steven SpielbergGraham King ("Bohemian Rhapsody").

Kennetha Branagha można było ostatnio oglądać w filmie Christophera Nolana "Tenet". Na premierę czeka wciąż drugi film z serii poświęconej detektywowi Herculesowi Poirot, "Śmierć na Nilu", który wyreżyserował i w którym zagrał rolę słynnego detektywa.

Innym projektem, nad którym pracuje aktualnie Branagh, jest serial "The Sceptred Island", w którym wciela się w postać premiera Wielkiej Brytanii Borisa Johnsona. Artysta wyreżyserował także czekający na premierę film "Belfast", którego akcja rozgrywać się będzie w latach 60. ubiegłego wieku.

Grupa Bee Gees swoją działalność zakończyła po śmierci Maurice'a Gibba (12 stycznia 2003 roku). Przebywając w domu muzyk upadł bez wyraźnej przyczyny. Wezwane pogotowie stwierdziło, że powodem kłopotów jest zatkanie się jelit i zabrało muzyka do szpitala, gdzie trafił na stół operacyjny. W czasie zabiegu przeszedł zawał serca. Miał 53 lata.

Dziewięć lat później, w 2012 roku, zmarł trzeci z braci Barry'ego (w 1988 roku zmarł niebędący w Bee Gees Andy Gibb) i zarazem drugi z członków zespołu - Robin. Muzyk najpierw walczył z nowotworem, następnie zachorował na poważne zapalenie płuc.

"Przez całe życie musiałem radzić sobie ze śmiercią. Nie chodzi tylko o braci, ale też o moją matkę i ojca. Nauczyłem się wtedy, że życie po prostu toczy się dalej, a ty też musisz przeć do przodu"- mówił w niedawnym wywiadzie Barry Gibb.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy