Gdy świat obiegła informacja o nagłej hospitalizacji Madonny, branża muzyczna i miliony fanów artystki wstrzymały oddech. Pod koniec czerwca wieloletni agent Królowej Popu opublikował w mediach społecznościowych oświadczenie, w którym poinformował o problemach zdrowotnych gwiazdy.
Madonna została znaleziona nieprzytomna we własnym mieszkaniu i przetransportowana do szpitala, gdzie trafiła na oddział intensywnej terapii. "24 czerwca u Madonny rozwinęła się ostra bakteryjna infekcja, która doprowadziła do kilkudniowego pobytu na OIOM-ie. Jej stan się poprawia, jednak wciąż znajduje się pod opieką medyczną. Oczekujemy jej pełnego powrotu do zdrowia" - oznajmił Guy Oseary.
Madonna otarła się o śmierć. Teraz wraca do zdrowia
Kilka dni temu okazało się, że artystka otarła się o śmierć. Zanim bowiem trafiła na OIOM, doznała wstrząsu septycznego - najpoważniejszego i nierzadko prowadzącego do śmierci pacjenta powikłania sepsy, czyli ogólnoustrojowego zakażenia organizmu. Jak donosili informatorzy "Daily Mail", medycy podali wówczas 64-letniej piosenkarce lek stosowany w celu zniwelowania skutków przedawkowania opioidów. Niektóre badania wykazały, że zawarta w środku Narcan substancja zwana naloksonem może zahamować rozwój posocznicy. Hipoteza mówiąca o tym, że Madonna w istocie przedawkowała opioidy nie jest wszelako wykluczona. Sama artystka w jednym z wywiadów zdradziła, że jej największą słabością są właśnie opiaty.
Najnowsze doniesienia wskazują tymczasem, że gwiazda estrady stanęła już na nogi. Siedmiokrotna zdobywczyni nagrody Grammy była widziana w niedzielę na spacerowaniu ulicami nowojorskiego Manhattanu, w luksusowej dzielnicy Upper East Side, w której mieszka. Zrobione z ukrycia zdjęcia Madonny opublikowała na TikToku Lauren Conlin, autorka podcastu "Lauren Interviews". Piosenkarka miała na sobie ciemnoszary oversize'owy komplet, sportowe buty, słomkowy kapelusz i duże okulary przeciwsłoneczne.












