Reklama

Reklama

Krzysztof Sokołowski (Nocny Kochanek) o tym, kto reaguje negatywnie na teksty jego zespołu

Polski zespół Nocny Kochanek wydał niedawno album, pt. "O jeden most za daleko". Krzysztof Sokołowski, lider grupy, opowiedział w rozmowie z „Gazeta Kultura” o tym, kto reaguje negatywnie na prześmiewcze teksty kapeli.

Polski zespół Nocny Kochanek wydał niedawno album, pt. "O jeden most za daleko". Krzysztof Sokołowski, lider grupy, opowiedział w rozmowie z „Gazeta Kultura” o tym, kto reaguje negatywnie na prześmiewcze teksty kapeli.
Krzysztof Sokołowski jest wokalistą grupy Nocny Kochanek /Karol Makurat /Reporter

Powstały w 2012 roku Nocny Kochanek podbił polską scenę muzyczną w 2015 roku wraz z wydaniem płyty "Hewi metal". Od tego czasu na ich koncie pojawiły się jeszcze dwa longplaye, które odniosły duży sukces komercyjny.

Grupa 23 września wypuściła czwarty studyjny albumu, pt. "O jeden most za daleko". Krążek promowały single: "Cudzesy", "Wampir", utwór tytułowy oraz "Numer z banjo".

Recenzja Nocny Kochanek "Zdrajcy metalu": Kosmiczne jaja - przeczytaj recenzję!

Reklama

Krzysztof Sokołowski (Nocny Kochanek) o tym, kto reaguje negatywnie na teksty jego zespołu

Prześmiewcze teksty Nocnego Kochanka są elementem, dzięki któremu zespół zbudował swoją karierę, ale często jest też z ich powodu ofiarą hejtu w sieci. Jak się okazuje, najczęściej ze strony fanów metalu. W rozmowie z "Gazeta Kultura" opowiedział o tym Krzysztof Sokołowski.

"Negatywne komentarze najczęściej pojawiają się w grupach tematycznych związanych z muzyką rockową/metalową. Gdy jakiś wywiad czy artykuł o nas publikują strony niekoniecznie skoncentrowane na tej tematyce, okazuje się, że nieprzychylnych opinii jest bardzo niewiele. Ba, wręcz pojawiają się głosy idące w drugą stronę. Kiedyś pod jednym z naszych telewizyjnych wywiadów zamieszczonych w sieci, przeczytałem taki komentarz: 'Serio, ktoś ma problem z ich tekstami?'" - stwierdził.

Wokalista jest zaskoczony, że niektórzy traktują teksty zespołu poważnie.

"Nie wiem, czy problem nie wynika właśnie z tego, że niektórzy biorą nasze teksty na serio. Może im się wydaje, że rzeczywiście myślimy, że mówi się 'poszłeś' zamiast 'poszedłeś'? Może naprawdę ktoś myśli, że pisząc o tej dziewczynie z kebabem, jesteśmy super poważni i jesteśmy w niej zakochani i ten sos czosnkowy tak nam przeszkadza?" - zastanawia się.

Recenzja Nocny Kochanek "Randka w ciemność": Na własne ryzyko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy