Reklama

Reklama

Cher: Modlę się o zwycięstwo Ukrainy w wojnie z Rosją

Wojna w Ukrainie nie budzi na Zachodzie już tylu emocji co w lutym, wiele osób nie śledzi już z uwagą wydarzeń na froncie, nie wspiera walczących i nie zachęca do tego innych. Do tego grona nie należy jednak Cher. Słynna piosenkarka wyznała na Twitterze, że codziennie śledzi doniesienia na temat wojny, podziwia Ukraińców i modli się, by wygrali i odzyskali zajęte przez Rosjan ziemie.

Wojna w Ukrainie nie budzi na Zachodzie już tylu emocji co w lutym, wiele osób nie śledzi już z uwagą wydarzeń na froncie, nie wspiera walczących i nie zachęca do tego innych. Do tego grona nie należy jednak Cher. Słynna piosenkarka wyznała na Twitterze, że codziennie śledzi doniesienia na temat wojny, podziwia Ukraińców i modli się, by wygrali i odzyskali zajęte przez Rosjan ziemie.
Cher apeluje o poparcie dla Ukrainy /Marc Piasecki/GC Images /Getty Images

"W moich modlitwach jestem z ludźmi Ukrainy. Codziennie czytam wiadomości z nadzieją, że odbijają swoje ziemie" - napisała gwiazda na swoim profilu, który obserwuje cztery miliony ludzi.

W dalszej części piosenkarka opowiedziała o swoim spotkaniu z młodymi Ukraińcami. I jak wielkie wrażenie na niej zrobiła ich siła, odwaga i wytrwałość. "Żołnierze są jak supermeni, jak Dawid zabijający Goliata" - zakończyła swój wpis Cher (posłuchaj!).

Reklama

76-letnia artystka, która często angażuje się w działalność w obronie pokrzywdzonych ludzi i zwierząt, demonstrowała swoje poparcie dla Ukrainy już od pierwszych dni rosyjskiej inwazji. W marcu deklarowała, że chętnie zaopiekuje się ukraińskimi rodzinami i zachęcała do tego innych celebrytów, pisząc, że gdyby sama lub z dziećmi przeżywała taką traumę, chciałaby mieć nadzieję, że ktoś taki jak ona się o nią zatroszczy.

Z kolei w kwietniu Cher przypominała, że Ukraina to jedyne, co dzieli Europę od rosyjskiej agresji. I zaapelowała o konkretne wsparcie dla tego kraju, argumentując, że leży to w najlepiej pojętym interesie Ameryki i Europy. "Jeśli nie uzbroimy Ukrainy w czołgi itp., będziemy tego żałować, bo Rosja nie poprzestanie na dyszeniu na kark Europie, będzie próbowała ją złamać".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy