Reklama

Reklama

Björk i teledysk "Ancestress". Jak wygląda syn wokalistki?

Piosenka "Ancestress" jest najnowszą zapowiedzią 10. albumu studyjnego islandzkiej artystki, który ma zostać wydany 30 września przez One Little Independent Record. To jeden z utworów, który Björk zadedykowała swojej zmarłej w 2018 roku matce.

Piosenka "Ancestress" jest najnowszą zapowiedzią 10. albumu studyjnego islandzkiej artystki, który ma zostać wydany 30 września przez One Little Independent Record. To jeden z utworów, który Björk zadedykowała swojej zmarłej w 2018 roku matce.
Björk szykuje nowy album /Santiago Felipe/Redferns /Getty Images

Ogłaszając wydanie singla w dniu 22 września artystka wyjaśniła w mediach społecznościowych, że piosenka "Ancestress" (sprawdź!) jest listem do jej matki.

"To jej historia widziana z mojego punktu widzenia. Jest napisana w porządku chronologicznym, pierwszy werset odnosi się do mojego dzieciństwa" - oświadczyła. Dodała, że utwór został zainspirowany islandzką piosenką "Grafskrift", która jest "patriarchalnym przedstawieniem czyjegoś życia". Ona zaś postanowiła opowiedzieć o matce "po kobiecemu", jak się wyraziła, czyli bardziej emocjonalnie.

Reklama

Udział w powstaniu tego utworu ma jej syn Sindri Eldon. To islandzki gitarzysta urodzony 8 października 1986 roku, a przy tym pierworodne dziecko Björk (artystka ma jeszcze córkę Isadorę, urodzoną 3 października 2002 r. ze związku z amerykańskim artystą Matthew Barneyem). Jego ojcem jest gitarzysta grupy The Sugarcubes, w której śpiewała wokalistka - Eldon Jónsson. Jak dodała Björk, to jej syn zaaranżował i wykonał wokale.

Sprawdź tekst "Ancestress" w serwisie Tekściory.pl!

Björk niejako przy okazji otworzyła się również na temat swojego podejścia do pogrzebów. "Przez 20 lat nie potrafiłam w nich uczestniczyć", oświadczyła. "Być może po przeżyciu tysiąca koncertów, mam zbyt określone poglądy na to, jak powinien wyglądać rytuał, jaki rodzaj dźwięku dobrać, jaką strukturę muzyczną, słowa...".

W ceremoniach pogrzebowych artystce najbardziej jednak przeszkadza to, że celebrowane są w świątyniach. "Jak można wyzwolić duszę w tak klaustrofobicznym środowisku, jakim jest kościół? Kiedy dusza wyrusza, musi być na zewnątrz (...)". Ogromna staje się, tylko gdy łączy się z żywiołami" - uważa.

Björk: Debiut, który nie był debiutem

Björk: Co już wiemy o nowej płycie "Fossora"?

W rozmowie z "The Guardian" piosenkarka wyznała, że na płycie nie zabraknie "wątków" rodzinnych. W chórkach usłyszymy głosy jej syna i córki zaś dwa utwory poświęcone są jej mamie, z której śmiercią długo nie mogła się pogodzić. "Mama często przebywała w szpitalu. Wiedziałam, że to dla niej bardzo trudne" - mówiła artystka wyjaśniając, że mama ufała medycynie alternatywnej, zatem poddanie się konwencjonalnemu leczeniu był sporym wyzwaniem.

"Miała 72 lata. Odeszła za wcześnie. Myślę, że ja i mój brat nie byliśmy na to gotowi. Wierzyliśmy, że zostało jej przynajmniej 10 lat, zachęcaliśmy ją do walki, ale najwyraźniej ona miała swój wewnętrzny zegar i była gotowa odejść" - wyznała artystka.

Björk i płyta "Utopia": Wszystko jest pełne miłości

Z wywiadu wynika jednak, że na najnowszej płycie Björk śpiewa nie tylko o smutku czy stracie. Dwa utwory sugerują, że jest zakochana. Choć zapytana o te emocje, artystka tylko wymownie puściła oczko. Zdecydowanie chętniej mówiła o radości wynikającej z powrotu na Islandię.

"Jestem bardzo szczęśliwa, że wróciłam do domu. Stałam się prawdziwą gospodynią" - przyznaje, ciesząc się każdym aspektem swojego kraju, w tym współpracą z lokalnymi muzykami.

Björk i płyta "Vulnicura": Rozmowa o pogodzie

Czas pandemii artystka wykorzystała również na przekopanie się przez swoje bogate archiwa. Jak zdradziła menedżerka gwiazdy, jesienią wraz z premierą płyty Björk zadebiutuje ze swoim autorskim podcastem poświęconym jej dyskografii.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL