Reklama

Reklama

Adele zagra w końcu w Las Vegas. Wydano krocie na ochronę jej strun głosowych!

Już za kilka dni ruszy szumnie zapowiadana i przekładana rezydentura Adele w Las Vegas. Organizatorzy serii koncertów dołożyli wszelkich starań, by zadbać o komfort i bezpieczeństwo artystki. Za kulisami zainstalowano ponoć specjalną "bańkę" do oczyszczania i nawilżania powietrza, która ma chronić struny głosowe gwiazdy przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.

Już za kilka dni ruszy szumnie zapowiadana i przekładana rezydentura Adele w Las Vegas. Organizatorzy serii koncertów dołożyli wszelkich starań, by zadbać o komfort i bezpieczeństwo artystki. Za kulisami zainstalowano ponoć specjalną "bańkę" do oczyszczania i nawilżania powietrza, która ma chronić struny głosowe gwiazdy przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.
Adele wystąpi w Las Vegas /Jim Dyson/Redferns /Getty Images

Już 18 listopada odbędzie się pierwszy koncert Adele w ramach jej wyczekiwanej przez fanów rezydentury w Las Vegas. Seria koncertów pierwotnie miała rozpocząć na początku tego roku, ale brytyjska gwiazda estrady w ostatniej chwili je odwołała. 

W zamieszczonym wtedy na Instagramie filmiku Adele wyjawiła, że decyzję podjęła ze względu na problemy techniczne oraz wiele przypadków zakażeń koronawirusem w jej zespole. Decyzja wywołała poruszenie, czemu trudno się dziwić, zważywszy na ceny biletów. Jak donosiły niedawno brytyjskie media, oglądanie autorki hitu "Easy on Me" w pierwszym rzędzie to przyjemność, za którą trzeba było zapłacić aż 38 716 funtów. Teraz jednak nabywcy horrendalnie drogich biletów wreszcie doczekają się wymarzonego show.

Reklama

Adele w końcu zagra w Las Vegas. Fani przerażeni cenami biletów!

Adele zagra w końcu w Las Vegas. Wydano kronie na ochronę jej strun głosowych!

Osoba z bliskiego otoczenia Adele ujawniła tymczasem, że organizatorzy koncertów Adele dołożyli wszelkich starań, by zadbać o jej komfort i zdrowie, a zarazem zmniejszyć ryzyko kolejnego odwołania występów. W Koloseum w Caesar Palace zainstalowano ponoć zaawansowany technologicznie system do oczyszczania powietrza, który ma chronić struny głosowe gwiazdy. Na kupno urządzenia przeznaczono 400 tys. funtów. 

"Pojawiły się obawy, że pustynny klimat zaszkodzi Adele. A ona stara się jak najlepiej chronić swój głos. Aby gorące i wilgotne powietrze nie wpłynęło negatywnie na jej zdrowie, stworzono za kulisami specjalną bańkę. System działa poprzez połączenie osuszaczy, jednostek oczyszczających, urządzeń do rozpraszania cząsteczek wody i wentylatorów chłodzących, które zostały umieszczone w pomieszczeniu przygotowawczym. Powietrze będzie stamtąd rozprowadzane po scenie podczas jej występu" - wyjawił informator "The Mirror".

Rezydentura Adele w Las Vegas potrwa do 25 marca przyszłego roku.

Adele "30": Są pierwsze opinie o płycie. Warto było czekać?

Adele zdradza plany na przyszłość. Pójdzie na studia?


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy