Zbigniew Hołdys o swoim zdrowiu. "Wiele miesięcy rehabilitacji"
Od dłuższego czasu Zbigniew Hołdys zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Niespełna 74-letni muzyk w rozmowie z "Faktem" zdradził, w jakim obecnie jest stanie.

Problemy zdrowotne Zbigniewa Hołdysa trwają już od dłuższego czasu. Na początku roku zmagał się z półpaścem. Choroba sprawiła, że musiał ograniczyć swoją aktywność. Spore problemy sprawiło mu też poważne złamanie ręki.
"Już jestem na etapie rehabilitacji, która potrwa wiele miesięcy. W moim wieku i przy takim urazie przyczepy mięśniowe uległy skurczeniu, więc po prostu boli mnie ręka. Zagrałem już jednak dwa pełne koncerty z Wojtkiem Waglewskim. Choć nie grałem na gitarze, wyszło świetnie, więc uznajmy, że daję radę. Powoli wracam do zdrowia" - zdradził muzyk w rozmowie z "Faktem".
28 listopada w Bielsku-Białej odbył się ostatni tegoroczny koncert pod szyldem Hołdys/Waglewski/Karimski Orchestra. Zbigniew Hołdys razem z Wojciechem Waglewskim z Voo Voo przypomina m.in. materiał z płyt "I Ching" (1984) nagranej z udziałem wielu gwiazd ówczesnego rocka i "Świnie" projektu Morawski Waglewski Nowicki Hołdys z 1985 r. Za nowe aranżacje odpowiada Karim Martusewicz, basista Voo Voo.
Kim jest Zbigniew Hołdys?
Gitarzysta i kompozytor na muzycznej scenie pojawił się jako nastolatek, grając w zespołach Kwiaty Warszawy i RH-. Wkrótce dołączył do grupy Maryli Rodowicz. W kolejnych latach rozwijał własny projekt Dzikie Dziecko, pracował też dla Anny Jantar i grup Andrzej i Eliza oraz Dwa plus Jeden.
Był pierwszym liderem grupy Perfect (lata 1977-1991) i głównym kompozytorem jej największych przebojów, takich jak m.in. "Autobiografia", "Chcemy być sobą", "Nie płacz Ewka" i "Ale wkoło jest wesoło".
Muzyk w grudniu 2010 roku zapowiedział swój powrót na scenę, lecz (głównie ze względów zdrowotnych) ograniczył się do kilku koncertów z nowym składem Hołdys Kosmos. Wypuścił wówczas pierwszy premierowy utwór od ośmiu lat - "Kuba". To nagranie zarejestrowane z muzykami grupy T.Love na powrotny koncert. Utwór "Kuba" poświęcony jest przyjacielowi muzyka z lat szkolnych, Kubie Wajnbergowi, który został zmuszony do wyjazdu z Polski w ramach kampanii antysemickiej po marcu 1968 r.










