Steve Cropper nie żyje. Gitarzysta Blues Brothers miał 84 lata
Jako członek filmowo-koncertowego fenomenu Blues Brothers zyskał światową rozpoznawalność, ale jego wpływ na muzykę soul i R&B sięgał znacznie głębiej. Steve Cropper, legendarny gitarzysta Booker T & the MGs i współtwórca brzmienia Stax Records, zmarł w wieku 84 lat. Jego śmierć potwierdziła rodzina, podkreślając, że artysta "zostawił po sobie muzykę, która będzie żyła wiecznie".

Steve Cropper, legendarny gitarzysta związany z Blues Brothers, zmarł w wieku 84 lat. Odejście muzyka potwierdziła jego rodzina, podkreślając, że pozostawił po sobie dorobek, który przetrwa pokolenia. Choć publiczność poznała go szerzej dzięki filmowym przygodom Jake'a i Elwooda, Cropper był ikoną na długo przed pojawieniem się na ekranie u boku Johna Belushiego i Dana Aykroyda. W końcu lat 70. dołączył do ich zespołu koncertowego, grał na albumie "Briefcase Full of Blues" oraz w niezapomnianym wykonaniu "Soul Man", a później pojawił się w kultowym filmie "The Blues Brothers" oraz jego kontynuacji z 1998 roku.
Zanim Hollywood zwróciło na niego uwagę, Cropper od lat należał do najważniejszych postaci Stax Records - wytwórni, która w latach 60. i 70. konkurując z Motown, stworzyła własny, mocniejszy i bardziej surowy idiom czarnej muzyki.
Był gitarzystą Booker T & the MGs, zespołu uznawanego za jedną z najlepszych sekcji rytmicznych w historii. Grupa nagrała m.in. przebój "Green Onions", a jednocześnie służyła jako zespół sesyjny dla dziesiątek artystów, od Otisa Reddinga po Sama & Dave'a.
Cropper był obecny przy powstawaniu niemal każdego albumu wydanego przez Stax w latach 1961-1970.
Sam muzyk tłumaczył kiedyś w rozmowie z Guitar.com:
"Zawsze uważałem się za gitarzystę rytmicznego. Daje mi frajdę granie tego samego motywu bez końca, podczas gdy inni gitarzyści nie chcą dwa razy powtórzyć tego samego zagrania".
Praca ponad wszystko
Cropper znany był z pracowitości. W rozmowie z The Guardian w 2012 roku wspominał intensywność sesji w Stax:
"Dosłownie spędzaliśmy po 15 godzin na dobę w studiu. Mieliśmy siedemnaście czy osiemnaście nazwisk w grafiku, więc tempo było szalone" .
Tak powstawały płyty, które trwale zapisały się w historii muzyki amerykańskiej. Nic dziwnego, że magazyn Mojo uznał go w 1996 roku za drugiego najlepszego gitarzystę wszech czasów, tuż za Jimim Hendrixem.
Ostatnie lata i dziedzictwo Steve'a Croppera
Do końca pozostał aktywny, nagrywając nowe utwory i koncertując. Jeszcze dzień przed śmiercią pracował w Nashville nad kolejnym projektem. Współpracownik Eddie Gore wspominał:
"Był po prostu dobrym człowiekiem. Mieliśmy wielkie szczęście, że był z nami tak długo" .
Steve Cropper został w 1992 roku wprowadzony do Rock and Roll Hall of Fame jako członek Booker T & the MGs. Pozostawił żonę Angel, czworo dzieci i karierę, której wpływ trudno przecenić.









