Sidney Polak nie może pogodzić się z decyzją T.Love. "Mam żałobę po odejściu"
Kilka dni temu media obiegła informacja o nagłym zakończeniu współpracy Sidneya Polaka z zespołem T.Love. Perkusista został wyrzucony z grupy po 35 latach współpracy - i to przez wiadomość SMS! Gwiazdor przyznaje wprost, że wciąż nie może pogodzić się z rozstaniem. W najnowszym wywiadzie porównał całą sytuację do pogrzebu i ujawnił, że przeżywa obecnie żałobę.

Historia Sidneya Polaka w T.Love sięga 1990 r. Perkusista, zaraz za założycielem - Muńkiem Staszczykiem - mógł pochwalić się najdłuższym stażem w zespole. Tym bardziej nagła informacja o zakończeniu współpracy spadła na niego, jak grom z jasnego nieba. W rozmowie z Jastrząb Post przyznał, że kompletnie się tego nie spodziewał. Po 35 latach Staszczyk pożegnał się z nim przez SMS-a, co skutkowało jednocześnie ogromnym zdziwieniem, lecz także - jak przyznaje sam Sidney - swego rodzaju ulgą.
Jak czuje się Sidney Polak po wyrzuceniu z T.Love? Wspomniał o żałobie
Sidney Polak został gościem audycji Polskiego Radia RDC, gdzie opowiedział o tym, jak czuje się kilka dni po wyrzuceniu z zespołu. "Mam żałobę po odejściu z T.Love" - wyznał wprost perkusista.
Pomimo wieloletniej współpracy muzyk został odsunięty od dalszej działalności z T.Love nagle, bez wcześniejszych rozmów czy ustaleń. Muniek Staszczyk poinformował fanów o rozstaniu za pośrednictwem mediów społecznościowych, publikując krótki komunikat, zaś sam zainteresowany miał dowiedzieć się o wszystkim przez wiadomość SMS. Sposób przekazania mu tych przykrych informacji jedynie pogłębił jego żal i rozgoryczenie.
"To jest totalny smutek. To jest po prostu żałoba, bo nie chcę zrobić z siebie jakiejś ofiary. (...) Ktoś mądry mi powiedział, że powinienem to przeżyć jak pogrzeb, po prostu przeżyć i iść dalej. Żałoba na tym polega" - opowiada o obecnych przeżyciach Sidney Polak.
"Słuchajcie, to naprawdę powoli, powoli zaczyna docierać do mnie, że to nowy rozdział. Byłem przekonany, że będziemy grać do końca w tym składzie T.Love - do końca 2026 r., bo płyta 'Orajt' wychodzi w marcu. Ja tę płytę nagrałem i mieliśmy zapewnienia - i ja, i Janek Benedek - że gramy, promujemy tę płytę" - dodał artysta we wspomnianej audycji radiowej.
Sidney Polak może liczyć na wsparcie przyjaciół z branży oraz fanów
Choć odejście z T.Love wiązało się dla Sidneya z ogromnym smutkiem i próbą odnalezienia się w nowej rzeczywistości, perkusista podkreśla, że nie został w tej trudnej sytuacji sam. "Mam naprawdę bardzo dużo planów w głowie. Bardzo dużo szufladek po takim szoku się po prostu otwiera. Strasznie dużo ludzi do mnie napisało. Po prostu niesamowicie dużo SMS-ów, wiadomości. Nawet od ludzi, z którymi nie miałem kontaktów wiele lat. Przyjaciele, fani, ale też po prostu ludzie, z którymi raz zbiłem piątkę gdzieś tam po koncercie. Przysyłają mi nasze zdjęcia" - powiedział poruszony muzyk.









