Phil Collins poruszył sumienia słuchaczy. Zarzucano mu hipokryzję
Gdy w październiku 1989 roku Phil Collins wydał "Another Day in Paradise", wielu słuchaczy było zaskoczonych. Artysta, znany z emocjonalnych ballad i pop-rockowych przebojów, sięgnął po temat społeczny, który wówczas rzadko trafiał do mainstreamowych list przebojów. Piosenka opowiadała o bezdomności - prosto, bez patosu, z wyczuwalnym ciężarem. I choć utwór wzbudził zachwyt, zdobył nagrody i stał się hitem, spotkał się również z krytyką.

Phil Collins miał już za sobą ogromne sukcesy solowe i z zespołem Genesis, kiedy rozpoczął pracę nad swoim czwartym albumem studyjnym, …But Seriously (1989). Znany z takich hitów jak "In the Air Tonight" czy "One More Night", artysta był kojarzony przede wszystkim z piosenkami o uczuciach i relacjach międzyludzkich. Jednak z czasem coraz bardziej interesowały go tematy społeczne - nierówności, niesprawiedliwość, marginalizacja. Album …But Seriously był wyraźnym krokiem w stronę poważniejszego, bardziej refleksyjnego brzmienia. "Another Day in Paradise" został wybrany na pierwszy singiel - i od razu wzbudził emocje.
Historia utworu Phila Collinsa. Bezdomność, której nikt nie widzi
Inspiracją dla piosenki były obserwacje Collinsa podczas podróży, szczególnie po Stanach Zjednoczonych. Widział tam kontrast między luksusem wielkich miast a dramatem ludzi śpiących na ulicach. Utwór powstał jako reakcja na to, jak łatwo przechodzimy obojętnie obok ludzkiego cierpienia. Piosenka opowiada o mężczyźnie, który ignoruje błaganie kobiety o pomoc, udając, że jej nie widzi. Refren - "It's just another day for you and me in paradise" - brzmi jak gorzka ironia. Dla jednych raj, dla innych piekło. Collins śpiewa łagodnym głosem, bez oskarżeń, ale z wyczuwalnym smutkiem. To piosenka nie tyle przeciwko komuś, co w obronie tych, których nie słychać.
Świat pokochał smutną prawdę
Piosenka szybko zdobyła popularność na całym świecie. W USA dotarła do pierwszego miejsca listy Billboard Hot 100, a w wielu krajach Europy zajęła czołowe miejsca na listach przebojów. W 1991 roku zdobyła Nagrodę Grammy w kategorii Record of The Year oraz była nominowana w trzech innych kategoriach. Teledysk, pokazujący sceny ubóstwa i marginalizacji w zestawieniu z pozornie zwyczajnym życiem, jeszcze bardziej uwypuklił przekaz utworu. "Another Day in Paradise" stała się jednym z najważniejszych utworów społecznie zaangażowanych końca lat 80..
Kontrowersje wokół przekazu utworu
Choć piosenka była szeroko chwalona, nie uniknęła krytyki. Niektórzy zarzucali Collinsowi hipokryzję - że jako bogaty artysta nie ma prawa wypowiadać się o problemach ludzi żyjących na marginesie. Wskazywano, że sam mieszkał w luksusowych rezydencjach i nie znał realiów ulicy. Collins odpowiadał na to z pokorą - nigdy nie twierdził, że zna los bezdomnych, ale uważał, że milczenie jest gorsze niż próba powiedzenia czegokolwiek.
Dyskusje te pokazują, jak trudno mówić o cierpieniu, nie narażając się na zarzuty o nieszczerość. Ale może właśnie to, że temat poruszył ktoś tak rozpoznawalny, sprawiło, że trafił do milionów ludzi, którzy inaczej by go zignorowali.
Dziedzictwo - piosenka, która nie traci znaczenia
Wiele lat po premierze "Another Day in Paradise" wciąż brzmi aktualnie. Bezdomność, nierówność społeczna, wykluczenie - to problemy, które nie zniknęły. Wręcz przeciwnie - w wielu krajach są dziś bardziej widoczne niż kiedykolwiek. Piosenka Collinsa była coverowana przez wielu artystów - m.in. Brandy i Ray J (w wersji R&B z 2001 roku), oraz grupę Gregorian. Każda z interpretacji zachowuje jednak oryginalny ton - prosty apel o ludzką wrażliwość.


![Twój, Dawid: Nie chcę być wydmuszką na reklamach [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MJJ0S4GYILGKH-C401.webp)





