Nawet młodzi Polacy znają tekst na pamięć. "Wehikuł czasu" to prawdziwy hymn końca PRL-u
To jedna z tych piosenek, które zna niemal każdy Polak. Gdy tylko rozbrzmiewają pierwsze dźwięki, publiczność śpiewa razem z zespołem. "Wehikuł czasu" grupy Dżem od ponad trzech dekad pozostaje symbolem nostalgii i jednym z najważniejszych utworów w historii polskiego rocka.

Choć utwór miał premierę pod koniec lat 80., jego popularność nie słabnie do dziś. "Wehikuł czasu" od dawna funkcjonuje w świadomości słuchaczy jako coś więcej niż radiowy przebój. Dla jednych jest nostalgiczną opowieścią o młodości, dla innych piosenką, która przywołuje wspomnienia z czasów PRL.
Utwór ukazał się w 1989 roku na albumie "Najemnik", w przełomowym momencie dla kraju i dla samej formacji. Za warstwę muzyczną odpowiadał gitarzysta Adam Otręba, natomiast autorem tekstu był wokalista grupy, Ryszard Riedel.
To właśnie jego słowa nadały piosence wyjątkowy charakter. Riedel opowiadał w niej o marzeniach, młodzieńczych ideałach i pragnieniu powrotu do czasu, gdy życie wydawało się prostsze. Ten osobisty ton sprawił, że utwór szybko stał się bliski słuchaczom.
Jedno z najbardziej pamiętnych wykonań "Wehikułu czasu" odbyło się w 1992 roku podczas koncertu w katowickim Spodku. Występ zapisał się w historii także dlatego, że był to jeden z ostatnich momentów, gdy Riedel śpiewał tę piosenkę na żywo.
Historia zespołu, który stał się legendą
Korzenie zespołu Dżem sięgają 1973 roku. Formacja z czasem wypracowała charakterystyczne brzmienie oparte na połączeniu bluesa i rocka.
Ważnym miejscem w historii grupy był Klub Puls, gdzie muzycy spotykali się na jam session i rozwijali swoje muzyczne pomysły. To właśnie tam kształtował się styl, który później stał się znakiem rozpoznawczym zespołu.
Choć od debiutu minęło ponad pół wieku, Dżem pozostaje aktywny koncertowo. Zespół wciąż pojawia się na scenach w całej Polsce, a jego repertuar nadal przyciąga kolejne pokolenia słuchaczy.
Niespodzianka od światowej gwiazdy
O sile oddziaływania "Wehikułu czasu" przekonali się także fani podczas koncertu w 2018 roku. Wtedy w Krakowie wystąpiła amerykańska legenda metalu, Metallica. Muzycy zaskoczyli publiczność, wykonując fragment polskiego utworu.
Widownia natychmiast podjęła śpiew i bez problemu dokończyła refren razem z zespołem. Dla wielu osób był to wyjątkowy moment, który pokazał, jak mocno piosenka zakorzeniła się w polskiej kulturze.










