Maciej Maleńczuk szczerze o ojcostwie. "Moja rodzina to nie jest patologia"
Maciej Maleńczuk, jeden z najbardziej rozpoznawalnych i kontrowersyjnych artystów polskiej sceny muzycznej, rzadko zabiera głos na temat życia prywatnego. W najnowszym wywiadzie dla serwisu tvn.pl muzyk zrobił jednak wyjątek. Opowiedział o relacji z czterema córkami, ich talentach, własnym rozumieniu ojcostwa oraz o tym, dlaczego wciąż nie doczekał się wnuków.

Maciej Maleńczuk jest ojcem Irmy, Rity i Elmy, które ma z żoną Ewą, oraz Zuzanny z wcześniejszego związku. Choć wszystkie są już dorosłe, Maleńczuk konsekwentnie strzeże ich prywatności. Nie ujawnia szczegółów dotyczących ich życia osobistego ani zawodowego, podkreślając jedynie, że żadna z nich nie zdecydowała się na publiczną działalność artystyczną u boku ojca. Jednocześnie przyznaje, że talent muzyczny jest w tej rodzinie wyraźnie obecny.
"One wszystkie mogłyby występować. One wszystkie mają słuch muzyczny i to dziedziczą po mnie, pewien smak też, ale wydaje mi się, że naprawdę ostre wejście w show-biznes jest wtedy, kiedy jesteś z patologii, a moja rodzina to nie jest patologia" - mówił Maciej Maleńczuk w rozmowie z Anną Pawelczyk-Bardygą dla tvn.pl.
Maleńczuk o ojcostwie
Wokalista zwraca uwagę, że relacja z dziećmi nie kończy się wraz z ich wejściem w dorosłość. Jego zdaniem dopiero wtedy ojcostwo nabiera nowego znaczenia. Zmienia się charakter odpowiedzialności, a doświadczenie życiowe staje się najważniejszym narzędziem wsparcia.
"W momencie, kiedy przychodzi dorosłość, to ten mężczyzna i ten ojciec powie ci, jaką benzynę masz wlać do baku i inne tego typu rzeczy. W przypadku córki wydaje mi się, że dopiero wtedy to ojcostwo się pojawia. Jak spotka cię jakieś niepowodzenie, to ja ci wtedy tłumaczę, że mnie to też spotkało" - tłumaczył artysta w tym samym wywiadzie.
Ostrożność wobec przyszłych wyborów córek
Pytany o potencjalnych partnerów swoich córek, Maleńczuk nie krył, że patrzyłby na taką relację z dużą rezerwą - zwłaszcza gdyby przyszły zięć przypominał jego samego sprzed lat. "Jeżeli by przyszedł taki jak ja, to musielibyśmy poważnie porozmawiać" - przyznał z uśmiechem w rozmowie.
Choć artysta nie ukrywa, że myśli o roli dziadka, jego córki na razie nie planują macierzyństwa. Maleńczuk odnosi się do tego z dystansem, unikając deklaracji czy nacisków. "Liczę na to, że będę dziadkiem takim jak trzeba, że będę miał wnuki, bo moje dzieci nie chcą się rozmnażać w ogóle. Sąsiad mówi, że wystarczy poczekać, tak że wierzę sąsiadowi" - podsumował.









