W październiku 1980 roku muzycy Led Zeppelin spotkali się, by przygotować się do występów na nadchodzącej amerykańskiej trasie. John Bonham już na próbach pojawił się w stanie nietrzeźwości, a z czasem pogłębiał tylko swój stan. Później artyści przenieśli się do domu gitarzysty Jimmy'ego Page'a, gdzie wspólnie imprezowali. Po północy perkusista w ciężkim stanie upojenia zabrany został do łóżka. Następnego ranka znaleziono go martwego.
Bonham zmarł w wyniku zadławienia się własnymi wydzielinami. Sekcja wykazała, że skonsumował on około 40 szotów wódki. Tragiczna śmierć muzyka sprawiła, że w grudniu tego samego roku Led Zeppelin poinformowali o zakończeniu działalności.
Dlaczego Led Zeppelin zdecydowali się zakończyć działalność?
Wokalista Led Zeppelin, Robert Plant w rozmowie z "Irish Examiner" przyznał, że mimo wszystko był to dobry moment na zakończenie działalności grupy: "Trzeba się rozwijać. Taki krok okazał się słuszny prawdopodobnie dla każdego, a na pewno dla mnie. Wydaje mi się, że Jimmy i John Paul przez chwilę chcieli kontynuować, ale wszyscy się zmieniamy. Trzeba odejść od tego, co tworzyło się w młodości - mam na myśli takie rzeczy, jak "Bron-Yr-Aur" i "Battle Of Evermore" - od pisania w tym stylu, od tych wizji życia w stronę dojrzałości, jakiej nabiera się po drodze".
Jimmy Page przy okazji premiery autobiografii fotograficznej, również zapytany został o to, dlaczego zespół zdecydował się na taki ruch: "Led Zeppelin nie było żadnym przedsiębiorstwem… Led Zeppelin było porywem serca. Każdy był ważny, byliśmy sumą tego, kim byliśmy z osobna. Lubię myśleć, że gdyby to mnie zabrakło, inni podjęliby taką samą decyzję [...] Co mogliśmy zrobić? Stworzyć dla kogoś rolę i powiedzieć "musisz robić to i to, tak i tak". To nie byłoby szczere".
Warto jednak zaznaczyć, że muzycy powracali razem na scenę w latach 1985, 1988, 1995 i 2007. Trzykrotnie miejsce perkusisty obejmował syn Johna, Jason Bonham.











