Afery z Maciejem Maleńczukiem ciąg dalszy. Gwiazdor odpowiedział na ostry komentarz radnej!
Afera po koncercie Macieja Maleńczuka w Zamościu nie cichnie. Już samo zaproszenie kontrowersyjnego gwiazdora do miasta wywołało oburzenie wśród niektórych radnych. Mimo wszystko występ się odbył, a ze sceny padło kilka ostrych słów. Jedna z polityczek postanowiła zabrać głos w mediach społecznościowych po wybryku Maleńczuka. Teraz gwiazdor odpowiada. "Jeżeli o to się obrażacie, no to problem macie wy" - skwitował.

Maciej Maleńczuk to popularny wokalista, którego kariera rozpoczęła się blisko 50 lat temu. Ma za sobą działalność w grupie Püdelsi i od dawna występuje także solowo. Jednym z jego największych przebojów jest "Ostatnia nocka". I choć już od lat 80. zachwyca fanów mocniejszych brzmień swoją twórczością, większość Polaków kojarzy gwiazdora głównie z kontrowersyjnych wypowiedzi. Swoim bezkompromisowym podejściem i ciętym językiem już niejednokrotnie wywoływał medialną aferę.
Ostatnio o Maleńczuku zrobiło się głośno za sprawą jego koncertu w Zamościu. Były wokalista Püdelsów został gwiazdą podsumowania Roku Kulturalnego 2025, co spotkało się z dezaprobatą niektórych radnych. Podkreślali oni, że Maleńczuk jest "osobą kontrowersyjną", a jego twórczość "promuje nielegalne używki".
Ze sceny padły ostre słowa w stronę polityków. Maciej Maleńczuk nie gryzł się w język!
Mimo zastrzeżeń ze strony radnych koncert Maleńczuka w Zamościu się odbył. Jak dowiadujemy się z "Tygodnika Zamojskiego" ze sceny padło wówczas kilka ostrych słów. Artysta dowiedział się bowiem o negatywnym nastawieniu polityków, którzy nie chcieli ugościć go w mieście. Ze szczególnymi pretensjami zwrócił się do Martyny Martyniuk, reprezentującej PiS.
"Słyszałem, że Bąkiewicz był. Śpiewał? Słyszałem, że na niego czekają? Chciałem pozdrowić wszystkich tych, którzy powinni tam być, a nie są. Mówię o więziennictwie. Kamiński, Wąsik, Obajtek, kto tam jeszcze? Pozdrawiam wszystkich 'Pisiorów' obecnych na sali! Czołem 'Pisiory'! Wiem, że tak naprawdę jesteście porządnymi ludźmi, tylko presja społeczeństwa i otoczenia wpływa na to, jak głosujecie" - mówił do mikrofonu piosenkarz.
Jedna z radnych skomentowała występ Maleńczuka. "Bardzo źle wydane pieniądze"
Po kontrowersyjnych słowach muzyka w sieci wybuchła burza, a głos w sprawie postanowiła zabrać wcześniej wspomniana Martyna Martyniuk. Radna PiS opublikowała na Facebooku filmik, w którym skrytykowała decyzję o zaproszeniu Maleńczuka do Zamościa, jak i jego zachowanie.
"Panie Maleńczuk! Mam nadzieję, że już nigdy pan nie wystąpi w naszym pięknym mieście" - podkreślała stanowczo radna. "Ten koncert nigdy nie powinien się wydarzyć. Z jego ust padło wiele wulgarnych słów skierowanych przede wszystkim w moją stronę i w stronę osób z mojego klubu. Nie ma na to mojej zgody. Pan Maleńczuk wziął za to prawie 40 tys. zł. Są to pieniądze naszych mieszkańców i podatników. Bardzo źle wydane pieniądze. Osoba, która go zaprosiła, poniesie konsekwencje. Panie Maleńczuk, nie zmieniłam zdania na pana temat. Swoimi słowami tylko utwierdził mnie pan w przekonaniu, że miałam rację" - kontynuowała.
Maleńczuk odpowiedział na gorzkie słowa radnej. "Przez całe życie ktoś próbował mi przeszkadzać"
Po kilku dniach sprawa wciąż nie ucichła, a na wpis w mediach społecznościowych radnej odpowiedział sam Maleńczuk. Gwiazdor, w rozmowie z "Faktem", zauważył, że skoro Martyniuk komentowała to, co działo się na scenie w Zamościu, to musiała być obecna na jego koncercie. "A mówili, że mają nie przychodzić…" - podkreślił wokalista.
"Jeszcze raz przypominam: powiedziałem 'Pisior też człowiek'. Jeżeli o to się obrażacie, no to problem macie wy (...) Przez całe życie ktoś próbował mi przeszkadzać w tym, co robię. Przez 10 lat grałem na ulicy w komunizmie, gdzie lądowałem na komendzie dwa razy w tygodniu. Co mi może taka pani Martyniuk zrobić?" - skwitował Maleńczuk.










