W sieci zawrzało po ogłoszeniu wyników XIX Konkursu Chopinowskiego. "To jakiś koszmar"
Decyzja jury XIX Konkursu Chopinowskiego wywołała prawdziwą burzę. Choć amerykański pianista Eric Lu zdobył najwyższe laury, publiczność zareagowała chłodno, a w internecie zawrzało. Słuchacze piszą o "rozczarowaniu", "niesmaku" i "ciszy, która mówiła więcej niż słowa". Czy werdykt faktycznie oddaje ducha muzyki Chopina?

Noc z 21 na 22 października 2025 roku miała być świętem muzyki Chopina. Zamiast tego przyniosła rozczarowanie i falę emocji, jakiej nie pamiętają nawet najwierniejsi bywalcy Konkursu. Gdy jury XIX Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina ogłosiło zwycięstwo Erica Lu, na sali Filharmonii Narodowej zapadła wymowna cisza.
"Byłam na miejscu. Z mojej perspektywy była dojmująca cisza z niemym okrzykiem zdziwienia i niedowierzania. Szanuję werdykt jury, gratuluję zwycięzcy. Tylko dlaczego ten smutek jest taki straszny..." - pisała jedna z uczestniczek na Facebooku. Inni komentowali krótko: "Płakać się chce".
Zgodnie z decyzją jury pierwsze miejsce przypadło Ericowi Lu (USA), drugie zajął Kanadyjczyk Kevin Chen, a trzecie Zitong Wang z Chin. W finale znalazł się również Piotr Alexewicz, reprezentujący Polskę, który ostatecznie uplasował się na szóstej pozycji.
Internauci krytykują werdykt jury Konkursu Chopinowskiego
Internauci nie szczędzili słów krytyki. W komentarzach dominował ton rozczarowania, a niekiedy nawet gniewu wobec decyzji jurorów. "Nie wiem, co zwyciężyło, ale na pewno nie muzyka" - czytamy.
Niektórzy zarzucali Lu brak emocjonalnej głębi i polotu. "Uwielbiam Erika Lu, ale w tym konkursie prezentował się bardzo słabo. Wielkie rozczarowanie" - przyznał jeden z komentujących.
Z kolei inni zwracali uwagę na sam sposób ogłoszenia wyników: "Trzymać ludzi do 2.30, żeby przedstawić werdykt przypadkowy, jak rzut kością" - pisała internautka.
Fani konkursu są oburzeni. "Ogromny niesmak"
Pod wpisem Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina, ogłaszającym wyniki, rozgorzała gorąca dyskusja. "To chyba najgorszy werdykt z możliwych. Nie rozumiem i chyba nawet nie chcę zrozumieć", "Ogromny niesmak", "Kompletnie niezrozumiały werdykt" - to tylko niektóre z setek komentarzy pojawiających się w nocy z wtorku na środę.
Wielu melomanów wskazywało na pominięcie Shiori Kuwahary i Davida Khrikuliego - artystów uznawanych za faworytów publiczności. "Laureatki IV nagrody zasłużyły na pierwszą. Zwłaszcza Shiori, która najlepiej wykonała koncert" - pisał internauta na jednej z grup poświęconych konkursowi.
Głosy wsparcia: "Twoja muzyka dotknęła mojego serca"
Wśród tysięcy komentarzy nie zabrakło jednak i tych pełnych uznania. "Twoja muzyka dotknęła najgłębszych zakamarków mojego serca. Zwycięstwo absolutnie zasłużone" - napisał jeden z fanów Erica Lu. Inny przypominał, że pianista nie jest nowicjuszem w warszawskim konkursie: "W 2015 roku miał zaledwie 17 lat i zdobył czwartą nagrodę. Dziś wrócił jako artysta dojrzały".
Rzeczywiście, Lu to nazwisko znane w świecie muzyki poważnej. Występował w największych filharmoniach świata, a jego interpretacje Chopina wydają prestiżowe wytwórnie płytowe.
Konkurs, który łączy i dzieli
Niezależnie od emocji, XIX Konkurs Chopinowski potwierdził, że jest czymś więcej niż tylko prestiżową rywalizacją pianistów. Dla wielu Polaków to symboliczny moment spotkania z narodową tradycją, emocjami i pytaniem o to, czym naprawdę jest "duch Chopina".
Każda edycja wzbudza kontrowersje - nie ma bowiem werdyktu, który zadowoliłby wszystkich. Jak pisał jeden z komentujących: "Na tym poziomie nie ma już złych wykonawców. Ale zawsze ktoś musi przegrać - czasem nawet sam Chopin".










